Temat reparacji od Niemiec za bombardowanie polskich miast podczas II wojnie światowej, od kilku tygodni jest przedmiotem dyskusji polityków i komentatorów - zarówno w Polsce, jak i Niemczech.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mecenas Hambura o reparacjach: „Niemcy wiedzą, że mają problem. Ich argumenty są absurdalne”

W sierpniu poseł PiS Arkadiusz Mularczyk wystąpił do Biura Analiz Sejmowych o przygotowanie informacji dotyczącej możliwości domagania się przez Polskę odszkodowań za straty wojenne od Niemiec.

Poseł Joachim Brudziński pytany, czy będzie decyzja o wystąpienie o reparacje, odpowiedział, że rząd czeka na odpowiedź z Biura Analiz Sejmowych.

"Po jej otrzymaniu będziemy podejmować następne decyzje" - powiedział.

Szef BBN Paweł Soloch podkreślił z kolei, że wszyscy są zgodni "co do kwestii ważności poruszonej odpowiedzialności Niemiec hitlerowskich za zbrodnie wojenne" i powinniśmy dbać o to, żeby Niemcy o tym nie zapominali.

Odnosząc się do kwestii reparacji Soloch powiedział, że "podjęte zostały działania, będą analizy".

"Poczekajmy na wyniki samych analiz eksperckich w tym względzie. Na razie (...) mieliśmy bardziej do czynienia z dyskusją i decyzje żadne nie zapadły" - mówił szef BBN.

Z kolei poseł Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej - jak zwykle - zaatakował rząd. Samemu niewiele proponując.

- Mniej demagogii, więcej realizmu. Mniej gadania, proszę o działania. Jeżeli mówicie od paru miesięcy, a do tej pory Biuro Analiz Sejmowych analizy nie ma, to kto i co robi? Potraficie zrobić analizę w ciągu godziny czy dwóch; potraficie całe postępowanie trzech czytań przeprowadzić w ciągu kilku godzin, a nie potraficie uzyskać analizy, w jaki sposób do tych reparacji dojść, od własnego biura, którym też pan marszałek zarządza? Ja trzymam kciuki bardzo mocno i bardzo czekam na skuteczne działanie w tej sprawie. Naprawdę - stwierdził Halicki.

Dopytywany jednak, czy PO poprze ewentualną decyzję rządu o wystąpienie o reparacje, poseł odpowiedział, że "jeżeli procedura będzie miała uzasadnienie prawne i rzeczywiście zostanie rozpoczęte, trzymam kciuki".