Adam Nawałka powołał do kadry na mecze z Danią i Kazachstanem trzech legionistów - do obrony Pazdana i Jędrzejczyka, a do pomocy Krzysztofa Mączyńskiego. Zwłaszcza dwaj pierwsi nie mają za sobą udanych tygodni.

Najwięcej zarzutów było do Pazdana, który w dwóch ostatnich meczach obejrzał czerwone kartki. Stoper nie wytrzymał presji w Tyraspolu - popchnął sędziego, osłabił zespół i dołożył cegiełkę do tego, że mistrzowie Polski nie zagrają w Lidze Europy. Kilka dni później „Pazdek” popełnił błąd także w meczu z Zagłębiem. Poirytowany - przez całe spotkanie kibice Legii szydzili z zawodników i samego Pazdana - brzydko sfaulował Alana Czerwińskiego i wyleciał z boiska.


Także Jędrzejczyk nie najlepiej zaczął ligowe rozgrywki, choć on słabiej prezentował się już wiosną minionego sezonu. W Zabrzu zawinił przy dwóch bramkach Igora Angulo, a i w Niecieczy dał uciec Vlastimirowi Jovanoviciowi, który następnie asystował przy golu Łukasza Piątka. Zarówno „Jędza”, jak i „Pazdek” bywają spóźnieni, a ich podania niecelne.


Gdyby Nawałka miał wątpliwości co do ich dyspozycji w nadchodzących meczach kadry, pierwszego mógłby zastąpić Maciej Rybus, a drugiego Thiago Cionek. Jerzy Engel, na łamach Interii, podkreśla jednak, że gra w lidze i reprezentacji to odmienne bajki. - Nie brałbym w ogóle pod uwagę tego, że sytuacja Pazdana w Legii jest taka, a nie inna. W kadrze to bardzo skuteczny zawodnik i nie wyobrażam sobie, żeby nie wystąpił obok Glika w tak ważnym meczu - mówi. „Pazdka” broni także sam Glik. - Takie mecze czasem się zdarzają. Michał zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił. Fajną sytuacją na pewno nie jest też to, co dzieję się w klubie i wokół niego. Jestem jednak przekonany, że takie doświadczenia pozwolą mu wrócić mocniejszym i bardziej zmotywowanym. Jestem spokojny o jego przygotowanie do spotkań kadry - stwierdził na konferencji prasowej przed wylotem do Kopenhagi.


Wiele wskazuje na to, że Nawałka będzie chciał odbudować też Jędrzejczyka, choć asystent selekcjonera, Bogdan Zając podkreśla, że ostateczne decyzje dotyczące obsady  lewej flanki jeszcze nie zapadły. - Cieszymy się, że Maciek Rybus zmienił klub i mamy dwóch zawodników regularnie grających w mocnych drużynach - podsumowuje.