Susza w Rzymie. W nocy zakręcą wodę

/ Wikimedia Commons/Diliff

  

Z powodu utrzymującej się suszy w Rzymie od początku września w nocy obniżone będzie ciśnienie dostarczanej wody – zapowiedziały stołeczne wodociągi. Jak podkreślają media, oznacza to, że mieszkańcy wyższych pięter mogą mieć w kranach tylko strużkę wody.

Ograniczenie to – wyjaśniono – jest rezultatem rekordowo niskich opadów w Wiecznym Mieście. Od początku roku było tylko 26 deszczowych dni, podczas gdy w tym samym okresie w 2016 r. było ich 88.

Spadło o 70 proc. mniej deszczu niż wynosi średnia trzech ostatnich lat.

W związku z poważnym kryzysem hydrologicznym pod koniec lipca rozważano możliwość racjonowania wody i jej wyłączania na 8 godz. dziennie. Ostatecznie znaleziono jednak kompromisowe, mniej dotkliwe dla rzymian rozwiązanie. W ostatniej chwili, po interwencji władz regionalnych, udało się uniknąć tego kroku.

Od tamtego czasu sytuacja jednak nie uległa poprawie i dlatego konieczne okazuje się obniżenie ciśnienia w rurach i to mimo że dzięki pilnym pracom udało się naprawić dużą część wodociągów, redukując w ten sposób marnowanie wody.

Jak uzasadnia dyrekcja zakładów, wraz z masowym powrotem z wakacji do miasta wzrośnie zużycie wody, a zatem kryzys jeszcze się pogłębi. Mieszkańców najwyższych pięter poinformowano, że w porze nocnej muszą liczyć się nawet z całkowitym brakiem wody lub z jej bardzo niewielką ilością.

Obniżenie ciśnienia wody dotyczyć ma niemal całego Rzymu i większości osiedli mieszkaniowych, a także pobliskiej gminy Fiumicino i kilku nadmorskich miejscowości.

Wyjaśnień dotyczących wprowadzenia tego nadzwyczajnego planu kryzysowego zażądała włoska minister zdrowia Beatrice Lorenzin. Chce ona wiedzieć, jaki wpływ decyzja ta będzie mieć na funkcjonowanie placówek służby zdrowia i opieki społecznej oraz lokali gastronomicznych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Minister Piontkowski odpowiada zaciekłym krytykom. "Polska jest demokratycznym państwem prawa"

Dariusz Piontkowski / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski zwołał konferencję prasową, na której wyjaśnił dwie kwestie, jakie były w ostatnim czasie głośno podnoszone przez przeciwników politycznych rządu. Chodzi oczywiście o wypowiedź ministra w sprawie Marszu Równości, ale też o wyniki rekrutacji do szkół średnich.

"Emocje znalazły swoje ujście na zewnątrz"

Pierwszy Marsz Równości przeszedł w sobotę po południu ulicami miasta pod hasłem "Białystok domem dla wszystkich". Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

Komentując te wydarzenia w niedzielę w TVN24, Piontkowski wyraził opinię, że "warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane", ponieważ – jak ocenił – budzą one "ogromny opór". Słowa te wzbudziły w mediach liczne kontrowersje. Również rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego o udzielenie wyjaśnień, czy ten komentarz ministra edukacji narodowej wyraża stanowisko rządu w przedmiocie ochrony wolności zgromadzeń.

Minister zapytany dziś, czy wciąż podtrzymuje te słowa, odpowiedział, że zostały one źle odczytane.

"Ja tylko mówiłem, że tego typu manifestacje budzą ogromne emocje. One czasami doprowadzają także do zachowań agresywnych i w Białymstoku mieliśmy do czynienia z taką sytuacją. W związku z tym, mówiłem, że warto przygotować się na skutki organizowania takich manifestacji – jednym z nich jest m.in. ogromna skala emocji"

– zaznaczył.

"Jednocześnie potwierdzam, że Polska jest demokratycznym państwem prawa i u nas wszyscy, także ci, którzy mają inne pomysły na funkcjonowanie w życiu, mają prawo do tego, aby organizować manifestacje"

– dodał Piontkowski.

Minister powiedział również, że być może był nieprecyzyjny w swojej wypowiedzi.

"Chciałem wskazać na to, że takie manifestacje, organizowane przez te środowiska budzą duże emocje. Pojawia się kwestia bezpieczeństwa przy okazji tych marszów i niestety, tak jak i w innych miastach, tak w Białymstoku widać, że te emocje znalazły swoje ujście na zewnątrz"

– stwierdził.

Jak przebiega rekrutacja do szkół średnich?

W całym kraju trwa rekrutacja do szkół średnich – szczególna, gdyż w tym roku o przyjęcie do szkół ubiega się więcej uczniów niż w latach ubiegłych. Chodzi o dwa roczniki: pierwszy rocznik absolwentów ośmioletnich szkół podstawowych i ostatni rocznik gimnazjalistów. Harmonogram rekrutacji jest inny w różnych województwach, bo ustalali go indywidualnie kuratorzy oświaty. Ten temat również pojawił się na dzisiejszej konferencji.

Minister Piontkowski przypomniał, że w ubiegłym tygodniu wyniki pierwszego etapu rekrutacji do szkół średnich ogłoszono w ostatnich województwach, uczniowie z nich dowiedzieli się, czy zostali zakwalifikowani do szkół, do których starali się o przyjęcie. W pozostałych województwach uczniowie takie informacje poznali wcześniej.

"Po uwzględnieniu odwołań i złożeniu przez uczniów oryginałów dokumentów do tych szkół, do których zostali przyjęci, możemy troszkę podsumować, jak ta rekrutacja wygląda"

– powiedział szef MEN. Poinformował, że po rekrutacji zasadniczej w roku ubiegłym około 86 proc. uczniów znalazło się w wybranej przez siebie szkole, do której zostało zakwalifikowanych.

"W tym roku sytuacja jest jeszcze lepsza, bo 89 proc. uczniów znalazło miejsce w wybranej przez siebie szkole po rekrutacji zasadniczej"

– podał Piontkowski.

"Warto pokazać, że w skali Polski ten rozkład procentowy jest bardzo różny. Zebraliśmy tu dane z miast wojewódzkich. Widać wyraźnie, że jest duża rozpiętość. Są miasta, gdzie po rekrutacji zasadniczej około 80 proc. wiedziało, w których szkołach się będzie uczyć, są też miasta, gdzie dziewięćdziesiąt kilka procent wiedziało, gdzie się będzie uczyć"

– powiedział minister.

Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że w Katowicach po rekrutacji zasadniczej 96,5 proc. dostało się do szkół średnich. W Łodzi takich uczniów było 95,5 proc., w Opolu – 94,5 proc., w Kielcach – 94 proc., w Lublinie – 93,5 proc., w Warszawie – 93 proc., w Gorzowie Wielkopolskim – 91,5 proc., w Szczecinie 90,5 proc., w Gdańsku – 89,5 proc., w Białymstoku – 89 proc., we Wrocławiu – 88,5 proc., w Bydgoszczy – 86,5 proc., w Krakowie – 85,5 proc., w Poznaniu – 81 proc., w Olsztynie – 80,5 proc. i w Rzeszowie – 79 proc.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl