Początkowo rząd w Tokio utrzymywał, że pocisk został skierowany w stronę północnej Japonii. Ostrzeżenie o jego skutkach zostało wysłane z wykorzystaniem systemu wczesnego ostrzegania "J-Alert"

Największa stacja telewizyjna Japonii NHK zweryfikowała następnie tę informację, podając, że pocisk przeleciał "ponad Japonią", mijając jej terytorium.

Wywiad wojskowy Korei Płd. twierdzi, że pocisk, które typ nie został jeszcze ustalony, został wystrzelony z poligonu w pobliżu stolicy kraju Pjongjangu w kierunku wschodnim tj. w stronę Morza Japońskiego.


AKTUALIZACJA:

- Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by chronić życie obywateli – oświadczył premier Japonii Shinzo Abe bezpośrednio przed nadzwyczajnym posiedzeniem gabinetu, które zostało zwołane po otrzymaniu informacji o wystrzeleniu przez KRLD pocisku w stronę Japonii.


Próby balistyczne Korea Płn. prowadziła już w sobotę. Wystrzelono wówczas trzy rakiety krótkiego zasięgu w kierunku Morza Japońskiego z poligonu w prowincji Kangwon na wschodnim wybrzeżu. Jak podało dowództwo Floty Pacyfiku USA pierwsza i trzecia z rakiet eksplodowały na morzu, a druga przy starcie.

Agencje podkreślają, że sobotnie wystrzelenie rakiet było pierwszą próbą balistyczną Pjongjangu od 28 lipca, gdy przeprowadzono próbę z rakietą mogącą pokonać dystans do 10 tys. km. Pentagon ustalił wówczas, że był to międzykontynentalny pocisk balistyczny (ICBM), który pokonał dystans około 1 tys. km zanim zatonął u wybrzeży Japonii. Siły zbrojne Korei Południowej również oceniły, że pocisk osiągnął dystans 3,7 tys. km i był bardziej zaawansowany technicznie niż poprzednia taka rakieta, którą Pjongjang przetestował na początku lipca.