Urząd Miasta Krakowa zachęca, by do pracy jeździć rowerem

pixabay.com

  

Urząd Miasta Krakowa zachęca, by do pracy jeździć rowerem. Akcja, która – według organizatorów – zatacza coraz szersze kręgi, ma ograniczyć liczbę samochodów na ulicach, a przez to odciążyć zakorkowane drogi i poprawić jakość powietrza.

W projekt miasta Kraków "Rowerem do pracy, czyli dom, rower, praca... i tak w kółko” zaangażowało się już ponad 40 firm i instytucji – ich pracownicy zrezygnowali z samochodów na rzecz rowerów.

Zgodnie z danymi urzędu miasta tylko w lipcu ok. 400 uczestników projektu przejechało na jednośladach ponad 62,7 tys. km, czyli objechali ziemię wzdłuż równika blisko półtora raza.

Do wielu wyróżniających się rowerzystów trafiły nagrody – upominki rowerowe i bilety do kina.

Według raportów Kraków znajduje się w trójce najbardziej zakorkowanych polskich miast (w zależności od zestawień w czołówce są też Łódź, Lublin, Wrocław, Warszawa). Obecnie zjawisko to intensyfikują liczne remonty, np. na ulicy Basztowej, w okolicach ronda Grunwaldzkiego czy alei Bora-Komorowskiego.

Kraków należy też do jednych z najbardziej zanieczyszczonych w Europie. W tym roku (od początku stycznia do końca marca) w mieście były 53 dni z przekroczeniami dopuszczalnych, dobowych norm zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym PM10. Władze miasta 18 razy wprowadzały w tym okresie darmową komunikację miejską. Także w lecie krakowskie powietrze nie należy do najczystszych - zanieczyszczenia, dające się wyczuć szczególnie w upalne dni, powodują m.in. samochody.

Ulice pękają w szwach od stłoczonych na nich samochodów, z których zdecydowana większość - i pokazują to badania - wozi jedną osobę. Ponadto hałas, nieprzyjemny zapach spalin unoszących się w powietrzu, oczywiste ograniczenia w dostępności przestrzeni publicznej, czyli problemy z parkowaniem

– podał magistrat w informacji prasowej.

Do jazdy na rowerze zachęcają lekarze, zwracając uwagę, że ta forma aktywności skutecznie zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Burza wokół unijnego budżetu. Węgry mówią dość! „Propozycja nie do przyjęcia”

zdjęcie ilustracyjne / Astryd_MAD; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Przedstawiona dziś fińska propozycja dalszej redukcji budżetu UE na lata 2021-2027 spotkała się z ostrą krytyką. Węgierska minister sprawiedliwości Judit Varga nie przebierała w słowach podkreślając, że oferta przedstawiona przez Finlandię jest „absolutnie nie do przyjęcia”. Wśród głównych zarzutów pojawia się m.in. ograniczenie funduszy spójnościoweych w ramach sumy na rozwój.

Judit Varga oceniła w rozmowie z węgierskimi dziennikarzami w Luksemburgu, że Finlandii, która sprawuje obecnie przewodnictwo w Radzie UE, nie udało się przedstawić bezstronnej propozycji.

Jak powiedziała węgierska minister, w propozycji przewidziano znacznie mniejsze wpływy niż w budżecie postulowanym przez Komisję Europejską, co wraz z wystąpieniem Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty oznaczałoby dużo mniejsze fundusze dla UE. Jej zdaniem niekorzystne jest również to, że Węgry miałyby dostęp do dużo mniejszych funduszy spójnościowych niż obecnie. Fińska propozycja nie jest zatem w jej opinii dobrą podstawą do rozpoczęcia debaty politycznej.

Za niedopuszczalne uznała Varga też to, że wypłata środków byłaby powiązana z praworządnością, a z funduszy spójnościowych należałoby finansować integrację migrantów. Odnośnie tej pierwszej kwestii oceniła, że nie ma na razie takiego projektu, który kwestię praworządności „normowałby gwarantując pewność prawną, a to jednoznacznie oznacza weto”.

Węgierska minister sprawiedliwości dodała, że propozycja uwzględnia interesy krajów płatników netto, a jednocześnie narusza interesy wielu innych krajów UE przez to, że nie stara się znaleźć wspólnego mianownika dla rozmaitych postulatów.

Prezydencja fińska proponuje budżet UE na poziomie 1,055 proc. dochodu narodowego brutto UE27. Oznaczałoby to cięcia wysokości 60-65 mld euro wobec i tak przewidującej redukcję propozycji KE.

Nie ma zgody co do tego, które z programów unijnych miałyby zostać uszczuplone. Ustępujący komisarz ds. budżetu UE Guenther Oettinger ocenił w ubiegłym tygodniu w Komitecie Regionów, że cięcia w polityce rolnej i polityce spójności zostaną zmniejszone. Z kolei niektóre źródła w unijnych instytucjach utrzymują, że prezydencja fińska chciałaby skoncentrować cięcia właśnie na polityce spójności (około 25 mld euro).

Większość krajów UE jest jednak przeciwna dalszemu redukowaniu budżetu polityki spójności, który w porównaniu z obecnym okresem 2014-2020 i tak ma być mniejszy o 7 proc., a nawet 10 proc. w zależności od tego, czy uwzględniana jest inflacja. Polityka spójności to fundusze unijne, które wpływają na codzienne życie; jej celem jest niwelowanie różnic w jakości życia mieszkańców UE i likwidacja zacofania gospodarczego europejskich regionów.

Prezydencja fińska powinna do końca roku ujawnić schemat negocjacyjny zawierający dane liczbowe. Nie oczekuje się, by kolejna prezydencja, chorwacka, doprowadziła do osiągnięcia ostatecznego porozumienia. Jego zawarcie spodziewane jest dopiero podczas prezydencji niemieckiej, czyli w drugiej połowie 2020 roku. Harmonogram ten pociąga za sobą poważne opóźnienia w rozpoczęciu kolejnego etapu programowania unijnego budżetu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl