Afery finansowe z czasów PO-PSL czekają na wyjaśnienie. 300 mld strat

Afera SK Banku, Amber Gold, SKOK Wołomin i VAT – na tych nielegalnych finansowych operacjach polskie państwo poniosło co najmniej 300 miliardów zł strat. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że sposób wyłudzeń był bardzo podobny, a w tle są ludzie związani ze służbami specjalnymi. A także niewyjaśnione zgony, obca agentura i próby przejęcia lotniska Modlin.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Wszystkie te afery miały miejsce za rządów PO-PSL, a ich wyjaśnianie zaczęło się dopiero po dojściu do władzy PiS. I chociaż mija dwa lata od wyborów, na jaw wychodzą kolejne wątki afer, a końca śledztw w ich sprawach nie widać.

W sprawie Amber Gold pracuje komisja śledcza, niewykluczone, że zostanie powołana kolejna, dotycząca afery VAT. Do dziś nie wiadomo także, gdzie podziały się pieniądze wyłudzone z SK Banku, Amber Gold i SKOK Wołomin.

WSI w banku

Dwa lata temu media ujawniły zdjęcie, na którym stoją obok siebie Piotr P., były oficer WSI, a następnie członek władz SKOK Wołomin, oraz ówczesny prezydent Bronisław Komorowski. Zdjęcie wykonano 26 września 2011 r. w Teatrze Wielkim, po uroczystej premierze filmu „Bitwa Warszawska 1920”. SKOK Wołomin był jednym ze sponsorów filmu. W czasie, gdy odbywała się premiera, trwało już śledztwo w sprawie gigantycznej afery w tej placówce. Postępowanie zostało wszczęte w gorzowskiej Prokuraturze Okręgowej, po zawiadomieniu Głównego Inspektora Informacji Finansowej – w trakcie śledztwa okazało się, że w SKOK Wołomin dochodziło do wyłudzania kredytów i prania brudnych pieniędzy. Po wybuchu afery z wyprowadzeniem pieniędzy z tej kasy wyszło na jaw, że w wyłudzenia byli zamieszani byli żołnierze WSI, biznesmeni z podejrzaną przeszłością, notariusze, adwokaci i politycy. Obok Piotra P. podejrzanym w sprawie jest inny były oficer WSI – Krzysztof W. Gorzowska prokuratura zarzuca mu przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej i wyłudzenia na łączną kwotę ok. 100 mln zł.

Do aresztu trafili m.in. byli żołnierze WSI Piotr P. i Krzysztof W., prezes SKOK Wołomin Mariusz G. (opuścił areszt po wpłaceniu kaucji w wysokości 1 mln zł) oraz wiceprezesi Mateusz G. oraz Joanna P. W sumie, we wszystkich postępowaniach dotyczących SKOK Wołomin, jest 110 podejrzanych. Jeden z mechanizmów wyłudzeń pieniędzy polegał na tym, że osoby wyłudzające zaciągały pożyczki za pomocą dokumentów, w których poświadczano nieprawdę. Kolejnym wykorzystywanym mechanizmem było zawyżanie wartości nieruchomości, na które były brane pożyczki. „Gazeta Polska” dotarła do osób, które opowiedziały, jak wyglądał mechanizm wyłudzeń w SKOK Wołomin.

– Gdy zrobiono wycenę nieruchomości jednego z białostockich biznesmenów i okazało się, że nie może on wziąć kredytu, to wówczas prezes Joanna P. powiedziała osobie robiącej tę wycenę, aby ją przeprowadziła tak, by ten biznesmen mógł uzyskać pożyczkę

– mówi "Gazecie Polskiej" osoba znająca szczegóły śledztwa.

Według rozmówców "Gazety Polskiej" jednym z celów przestępczej grupy działającej w SKOK Wołomin było przejęcie po zaniżonej cenie lotniska w Modlinie, a następnie sprzedanie go z olbrzymim zyskiem zagranicznemu inwestorowi – był brany pod uwagę niemiecki kapitał.

W aferze pojawia się także nazwisko Stanisława P., współwłaściciela spółki giełdowej. Zrobiło się o nim głośno m.in. w związku z próbą przejęcia przez jego rodzinę spółki giełdowej Karen, której nazwę zmieniono na Clean & Carbon Energy. Firma próbowała kupować kopalnie w Rosji, a pośrednikiem był mieszkający w Wiedniu Andrzej Kuna, Polak z austriackim obywatelstwem. Jego partnerem w interesach jest Aleksander Żagiel – obydwaj mieli związki z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem (organizowali m.in. jego spotkanie z Janem Kulczykiem w Wiedniu w lipcu 2003 r.).

Stanisław P. na stałe mieszka w USA – tam też w niewyjaśnionych okolicznościach został zamordowany w 2015 r. jego syn, Daniel. Jego ciało znaleziono w bagażniku samochodu na Florydzie – zabójstwo wyglądało na gangsterskie porachunki.

P. wraz z rodziną prowadził w Polsce rozległe interesy – jedna z jego firm pośredniczyła w handlu ziemią należącą do Agencji Mienia Wojskowego, zaś Daniel P. zasiadał we władzach blisko dziesięciu spółek działających na terenie Polski.

W sprawie SKOK Wołomin pojawią się także nazwiska polityków – jednym z zatrzymanych był Władysław S., prominentny były polityk PSL. Jest on podejrzany o wielomilionowe wyłudzenia ze SKOK Wołomin.

Na dziś straty wynikające z przestępczej działalności osób zamieszanych w aferę SKOK Wołomin sięgają blisko 3 mld zł.

Służby w Amber Gold

Jedną z najgłośniejszych afer finansowych ostatnich lat jest sprawa Amber Gold, którą aktualnie zajmuje się komisja śledcza. Klientom obiecywano bardzo duże zyski na lokatach – jednak ani zysków, ani też ulokowanych pieniędzy klienci nie zobaczyli. Jednym z wątków, które bada komisja, jest sprawa przewoźnika lotniczego – OLT Express.

Firmę kupiła Amber Gold, a celem miało być doprowadzenie do upadku LOT i przejęcie go za bezcen przez niemiecki kapitał.

Już dziś wiadomo, że to bardzo mało prawdopodobne, aby małżeństwo Marcin i Katarzyna P. było autorami tej gigantycznej afery, w której pojawiają się nazwiska prominentnych polityków PO, a także Michał Tusk, syn premiera Donalda Tuska. W sprawie Amber Gold co i rusz natrafia się na osoby związane ze służbami specjalnymi. Główny bohater afery Marcin P. jest synem oficera Wojskowej Służby Wewnętrznej Zbigniewa Stefańskiego (to poprzednie nazwisko Marcina P. – zmienił je na nazwisko żony).  Wojskowa Służba Wewnętrzna – komunistyczny kontrwywiad wojskowy – powstała w miejsce zlikwidowanego Głównego Zarządu Informacji MON. Zadaniem WSW było m.in. zwalczanie szpiegostwa i dywersji politycznej. W czasie gdy Zbigniew Stefański był żołnierzem WSW, jednym z dowódców tej służby był Bogusław Pacek – za czasów prezydentury Bronisława Komorowskiego szef Akademii Obrony Narodowej. Po 1990 r. żołnierze WSW weszli w skład Wojskowych Służb Informacyjnych.

W materiałach ABW jest także informacja dotycząca Mariusa Olecha, świadka komisji śledczej ds. Amber Gold, którego przesłuchanie zaplanowano na wrzesień. Gdy tygodnik „Wprost” opublikował artykuł na temat Olecha, zaczęto poszukiwać adresów autorów tekstu: Sylwestra Latkowskiego i Michała Majewskiego. Były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa udał się do swojego znajomego – oficera Straży Granicznej – i poprosił, by ten ustalił mu nazwiska dziennikarzy. O całej sprawie dowiedziały się służby i notatka na ten temat trafiła do ABW.

Straty poniesione w aferze Amber Gold sięgają ponad 500 mln zł.

Gigantyczne przekręty

Kolejną gigantyczną aferą finansową jest sprawa SK Banku. 

Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi wielowątkowe śledztwo dotyczące nielegalnej działalności władz Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie, nazywanego potocznie SK Bankiem. Jednym z wątków jest udzielenie gigantycznego kredytu dla SK Banku w kwocie 500 mln zł przez Narodowy Bank Polski w czasie rządów PO-PSL.

– Chodzi o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez członków zarządu Narodowego Banku Polskiego w związku z procedurą udzielenia Spółdzielczemu Bankowi Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie kredytu refinansowego w kwocie 500 mln zł na przywrócenie płynności. W toku śledztwa zachodzi konieczność ustalenia zasadności podjęcia uchwały o udzieleniu tego kredytu refinansowego oraz sprawdzenia, czy dokonano rzetelnej oceny zdolności banku do jego spłaty

– stwierdziła prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Do tej pory zarzuty postawiono 33 osobom (w tym ludziom zasiadającym we władzach banku), których oskarża się m.in. o doprowadzenie SK Banku do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości w związku z udzielonymi kredytami obrotowymi oraz inwestycyjnymi. Według składanych dokumentów kredyty te miały być przeznaczone na bieżącą działalność ustalonych podmiotów gospodarczych, jednak faktycznie zostały przeznaczone na inne cele.

Straty Skarbu Państwa w związku z działalnością grupy przestępczej działającej w SK Banku są szacowane na co najmniej 1,5 mld zł.

Tusk i Rostowski do przesłuchania

Wszystko wskazuje na to, że zgodnie z wcześniejszymi sugestiami wicepremiera Mateusza Morawieckiego i ministra Zbigniewa Ziobro, w najbliższym czasie powstanie komisja śledcza do spraw wyłudzeń VAT. Z najnowszych informacji wynika, że wniosek o powołanie komisji wpłynie do Sejmu tuż po wakacjach.

Jej celem ma być zbadanie przestępstw w sprawie wycieku wpływów z podatku VAT i zweryfikowanie procedur i instytucji, które odpowiadają za pobór VAT. – Gdyby przy tym udało się odnaleźć osoby, które wyłudzały VAT, będzie to tym większa korzyść – przekonuje poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz ’15. Zapowiadając złożenie wniosku o powołanie komisji śledczej, polityk zwraca uwagę, że Donald Tusk i Jacek Rostowski są „naturalnymi kandydatami” do stawienia się przed komisją i przesłuchania. O konieczności powołania komisji śledczej mówił wcześniej wicepremier Mateusz Morawiecki. Z przedstawionych przez niego wyliczeń wynika, że budżet państwa stracił na procederze wyłudzeń VAT nawet 250 mld zł.


Materiał dotyczący gigantycznych afer finansowych ukazał się w programie „Koniec systemu”, który jest emitowany w każdy wtorek o godz. 21:30 na antenie Telewizji Republika – powtórki środa oraz niedziela. Odcinki tego programu można obejrzeć na stronie Telewizji Republika oraz na Facebooku: Koniec systemu

 



Źródło: Gazeta Polska

 

#afery PO #PSL #finanse

Dorota Kania
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo