Legia po raz pierwszy od pięciu lat nie awansowała do pucharów. Rozmawiał pan o przyszłości z władzami klubu?

Z nikim jeszcze nie miałem okazji rozmawiać. Pracujemy normalnie, tak jak miało to miejsce do tej pory. Porażka w Tyraspolu nie będzie miała wpływu na moje zaangażowanie, przeciwnie - teraz będę jeszcze bardziej zmotywowany. Wiem, w którym kierunku powinniśmy iść i nic tego nie zmieni, a to czy porażka w Mołdawii będzie moim najczarniejszym dniem w klubie, pokaże przyszłość. Biorę na siebie całkowitą odpowiedzialność za wyniki, a właściciel ma karty w ręku i to od niego zależy, jakimi ludźmi chce się otaczać. Jesteśmy w momencie, w którym właściciel zdecyduje, w jakim kierunku chce pójść.

Legioniści są załamani, a przed nimi ligowy mecz z Zagłębiem. Da radę ich pan zmotywować?

Sytuacja w szatni jest trudna, w sporcie tak bywa. Trzeba się jednak podnieść, pogratulować przeciwnikowi, który okazał się lepszy, a potem znaleźć motywację, by dalej wygrywać na krajowym podwórku. Dla mnie, dla sztabu, to ważny czas - musimy podnieść zawodników i wygrać w niedzielę. Z każdego punktu widzenia to dla nas bardzo ważny mecz. Nie tak to wszystko miało wyglądać, ale im szybciej wrócimy na właściwe tory, tym lepiej.

Po meczu z Sheriffem ma pan do dyspozycji wszystkich zawodników?

Zmiany są nieuniknione, kilku zawodników przejdzie badania, po których wyjaśni się, czy będą zdolni do gry. Michał Pazdan narzeka na ból kolana, Adam Hlousek ma kłopoty z mięśniem dwugłowym, Armando Sadiku narzeka na ból łydki, a drobny uraz ma też Dominik Nagy. Maciej Dąbrowski ma problemy rodzinne i wyjedzie, aby je załatwić. Zagrają ci, którzy będą zdrowi, którzy podejmą rękawicę. Potrzebujemy zawodników, którzy po nieudanym występie będą umieli zareagować, przyjmą ciosy. Mogą nam pomóc tylko zawodnicy gotowi do walki. Tacy, którzy szybko się poddają, nic w sporcie nie osiągną.

Dla kibiców Legii wasz występ w Mołdawii to szok.

Przyjmujemy krytykę, a ja będę pierwszy, bo jestem odpowiedzialny za tę drużynę. W zeszłym roku byliśmy w niebie, teraz znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Takie jest życie.