Francja cierpi na brak winogron

/ Wikimedia Commons/Dennis Jarvis

  

Przymrozki wiosną, a następnie susza latem są przyczyną wyjątkowo słabego zbioru winogron we francuskich winnicach, najmniejszego objętościowo od 1945 roku. Ale za to według specjalistów rocznik 2017 będzie wyjątkowo dobrej jakości.

W centrum Francji, z wyjątkiem Burgundii, winobranie rozpoczęło się o dziesięć do 15 dni wcześniej niż zazwyczaj.

Produkcja wina może osiągnąć w 2017 roku 37,2 mln hektolitrów, co będzie poziomem o 18 proc. niższym niż w ciągu ubiegłych pięciu lat

- podało w komunikacie francuskie ministerstwo rolnictwa.

Zbiory już w zeszłym roku były najsłabsze od 30 lat. A najmniejsze po wojnie zbiory winogron przyniosły w 1991 roku 41 mln hektolitrów.

Międzybranżowa Rada ds. Win Bordeaux (CIVB) oszacowała, że szkody spowodowane przez mrozy w winnicach tego rejonu spowodują spadek zbiorów około 40 proc.

W niektórych winnicach straty sięgają od 30 do nawet 80 proc.

W 2017 roku spadek produkcji spowodowany jest głównie silnymi wiosennymi przymrozkami, które wystąpiły na bardzo istotnym etapie wzrostu winorośli. Przymrozki miały wpływ na wszystkie rejony upraw, choć w różnym stopniu - podało ministerstwo.
Według ministerstwa spadek temperatury najbardziej dotknął rejon południowo-zachodni (szczególnie Bordelais), Charentes, Alzację i Jurę.

W departamencie Pireneje Wschodnie na południu (m.in. w rejonie Roussillon) zbiory rozpoczęły się już pod koniec lipca, 15 dni wcześniej niż zwykle. W połowie sierpnia winobranie wystartowało w departamencie Var w Prowansji oraz w departamentach Gard i Vaucluse w tym samym regionie, słynącym z win różowych. W produkującej znane na całym świecie wina musujące Szampanii na północy, gdzie zwykle winobranie zaczyna się we wrześniu, czyli najpóźniej we Francji, w tym roku zbiory ruszają pod koniec sierpnia.

We Francji winobranie najwcześniej zaczyna się w Langwedocji-Roussillon, Prowansji i w rejonie Bordeaux, później w dolinie Loary, w Burgundii i Alzacji.

W tym roku drugim niekorzystnym zjawiskiem stała się susza, zwłaszcza na południowym wschodzie, Korsyce, w Langwedocji i Beaujolais.

Ale jednocześnie korzystną stroną suszy jest niska podatność winorośli na choroby i pleśń. Winne grona w większości regionów dojrzały bez przeszkód i zachowały się do zbiorów w bardzo dobrym stanie sanitarnym, co zapowiada wyśmienitą jakość win z rocznika 2017.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie ma informacji o grotołazach

zdjęcie ilustracyjne / Śmigłowiec TOPR; zdjęcie ilustracyjne / By Grzegorz Mroczka - Praca własna / self-made, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3726825

  

Nie mamy nowych informacji o grotołazach. Akcja poszukiwawcza jest kontynuowana, całą noc ratownicy i pirotechnicy będą pracowali w jaskini, a o godz. 6 zastąpi ich kolejna zmiana – poinformował wieczorem naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego podał, że wyruszyła kolejna ekipa transportowa, która zaniesie pod jaskinię potrzebny sprzęt. Ratownicy nadal przeprowadzają detonacje – celem jest dostanie się do "rury" o szerokości około 1 m i głębokości około 3 m. Odchodzi od niej korytarz, którego ratownikom nie udało się jeszcze ocenić.

Zapytany przez dziennikarzy, jak wygląda praca ratownika, naczelnik TOPR wyjaśnił, że ratownik, zabezpieczony przez pozostałych, podchodzi do miejsca, gdzie musi wykonać odwierty, zakłada do nich materiały wybuchowe, podłącza kable, wychodzi na zewnątrz, gdzie odpala się ładunek. Kolejni ratownicy wchodzą do jaskini, aby usunąć skutki wybuchu. Naczelnik zaznaczył, że wietrzenie w jaskini jest dobre.

Dodał, że zapowiadany deszcz nie powinien wpłynąć na bezpieczeństwo ratowników w jaskini, ale może utrudniać dojście do niej.

Akcja poszukiwawczo-ratunkowa dwóch grotołazów, odciętych przez wodę w części korytarza w tzw. Przemkowych Partiach, trwa od soboty wieczorem. Od tego czasu – wyjaśnił naczelnik – "osobowejść" do jaskini było 84.

Nie udało się nawiązać kontaktu z poszukiwanymi. Na początku akcji natrafiono na pozostawione przez nich uprzęże, słyszano też "chlapanie", które mogło pochodzić od jednego z poszukiwanych. Pierwsze strzały pirotechniczne spowodowały zanieczyszczenie wnętrza tlenkiem węgla i konieczność wycofania się ratowników. Specjaliści przygotowali odpowiedni system wentylacji jaskini. Potem po kolei wysadzali najciaśniejsze fragmenty jaskini i transportowali kamienie tak, by nie przeszkadzały w przesuwaniu się ratowników do przodu.

Ratownicy odtworzyli trasę wędrówki grotołazów od miejsca, gdzie znaleźli ich ekwipunek.

Jeżeli potwierdzą się informacje ratowników, że grotołazi nie byli przygotowani do biwaku w jaskini, to może oznaczać ryzyko bardzo głębokiej hipotermii, wręcz z dużym prawdopodobieństwem śmierci poszukiwanych. W jaskini panuje stała temperatura około 4 stopni Celsjusza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl