Władysław Mazurkiewicz (nazywany również "eleganckim mordercą") pierwszego zabójstwa dokonał najprawdopodobniej w 1940 r. na osobie pochodzenia żydowskiego. Przypuszczano, że Mazurkiewicz był informatorem Gestapo, a potem szpiclem i prowokatorem MBP, ale Instytut Pamięci Narodowej, badając jego sprawę, nie natrafił na żadne dokumenty potwierdzające te przypuszczenia

Oskarżono go o 6 morderstw (na czterech mężczyznach i dwóch kobietach) oraz o 2 usiłowania morderstwa. Zarówno pierwsze usiłowanie, jak i morderstwo popełnił, trując ofiary cyjankiem potasu. Następnych trzech morderstw dokonał przy użyciu pistoletu Walther, kaliber 7,65 mm. Przy ostatnich dwóch i usiłowaniu użył pistoletu Walther model 9. Mazurkiewicz przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Mężczyznę skazano na karę śmierci 30 sierpnia 1956 roku, a wyrok wykonano 31 stycznia 1957 roku o godz. 16.30 w Krakowie, w więzieniu przy ul. Montelupich. Ostatnie słowa Mazurkiewicza miały brzmieć: "Do widzenia, panowie, niedługo wszyscy się tam spotkamy". Niektóre źródła podają, że został on stracony 29 stycznia 1957 roku. Proces relacjonował Marek Hłasko i napisał o nim artykuł "Proces przeciwko miastu".

Tajemniczą i pełną mroku historię Mazurkiewicza postanowił przenieść na duży ekran Krzysztof Lang ("Prowokator","Komisarz Alex"). W filmie "Ach śpij kochanie" w rolę mordercy, porównywanego do Hannibala Lectera - bohatera książek Thomasa Harrisa, wcieli się Andrzej Chyra. Na planie towarzyszą mu m.in. Karolina Gruszka, Andrzej Grabowski, Arkadiusz Jakubik, Katarzyna Warnke, Tomasz Schuchardt i Bogusław Linda. Premierę obrazu zaplanowano na 20 października tego roku.

ZWIASTUN: