Gdy w styczniu 2016 roku Niezgoda przychodził do Legii z drugoligowej wówczas Wisły Puławy, eksperci wróżyli mu świetlaną przyszłość. W Warszawie trenował z pierwszą drużyną, ale wiosną nie zdołał wywalczyć miejsca w składzie i w sierpniu został wypożyczony do Ruchu Chorzów. Rok spędzony na Górnym Śląsku, w walczącej o utrzymanie drużynie, pozwolił młodemu piłkarzowi nabrać doświadczenia i zdobyć pierwsze bramki w Ekstraklasie. Ruch spadł, ale Niezgoda tuż po 22. urodzinach miał na koncie 10 trafień w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dzięki tej skuteczności został wybrany Odkryciem Sezonu. - Żałuję jedynie, że w marcu się zablokowałem. Moje bramki bardzo by się Ruchowi przydały w końcówce sezonu - mówił piłkarz.


Blokada strzelecka trwała aż do teraz. - Ostatnią bramkę w Ekstraklasie zdobyłem w marcu, potem nie strzelałem ani w Ruchu, ani w Legii, dlatego myślę, że ten gol musi mi pomóc. Dostałem szansę i mam nadzieję, że wykorzystałem ją na tyle, by otrzymać kolejne - powiedział Niezgoda po zwycięstwie w Płocku (1:0).


Niezgoda dopiero teraz dostał szansę od Jacka Magiery, bo w ostatnich tygodniach przytrafiła mu się kontuzja. - Fizycznie czuję się już dobrze, chociaż na 90 minut walki nie jestem jeszcze w pełni gotowy. W końcówce meczu w Płocku sygnalizowałem trenerowi, że potrzebuję zmiany, lecz on zdecydował się trzymać mnie na boisku do końca i wytrzymałem to - wskazuje. - W naszej grze jest jeszcze sporo do poprawy, a czy to już koniec zadyszki Legii? Myślę, że odpowiedź na to pytanie dostaniemy w czwartek. Trzeba zrobić wszystko, by z Tyraspola wrócić w dobrych nastrojach - dodaje.


22-latek nie będzie mógł pomóc zespołowi w walce o awans do fazy grupowej Ligi Europy. Był zgłoszony na 2. i 3. rundę eliminacji, ale w fazie play off, czyli dwumeczu z Sheriffem Tiraspol, na liście zgłoszonej do UEFA znalazł się Daniel Chima Chukwu. Legia bała się zapewne, że Niezgoda nie zdąży wyleczyć urazu i tym sposobem uzależniła się w ataku od Armando Sadiku.

- Niezgoda nie został zgłoszony do gry w czwartek, ale zostanie zgłoszony na fazę grupową - obiecuje Jacek Magiera.