Rumuński folklor w Krakowie 

pixabay.com

  

Tradycje muzyczne i taneczne różnych regionów Rumunii, m.in. Maramureszu, Transylwanii i Siedmiogrodu, będzie można poznać, przychodząc we wtorek na krakowski Rynek Główny.

Przegląd ma na celu promocję kultury kraju, kojarzonego przez wielu z legendarnym hrabią Drakulą.

Polacy od lat należą do dziesiątki najbardziej ulubionych przez Rumunów narodów. Chcielibyśmy, aby również nasz wizerunek w waszych oczach był pozytywny 

– powiedział prezes Towarzystwa Polsko-Rumuńskiego w Krakowie Ignat Timar.

Dzień Rumunii rozpocznie korowód zespołów wokół Rynku Głównego. Później, po oficjalnym otwarciu imprezy, na scenie zaprezentują się artyści wykonujący tradycyjną muzykę.

Jako pierwszy wystąpi Ansamblul Folcloric „Somesul” Beclean z okręgu Bistrita-Nasaud (północna Rumunia, Siedmiogród). Zespół tworzą orkiestra grająca na tradycyjnych instrumentach oraz zespół taneczny Somesul. Grupa – jak podają organizatorzy – jest ambasadorem kultury Rumunii w świecie.

Drugi zespół – Ansamblul Judetului Satu Mare „Doruri Satmarene” – pokaże tańce z Transylwanii oraz obszaru Oas, Maramures i Somes. Publiczność zobaczy m.in. taniec "jocul codrenesc", który wywodzi się z północnej Transylwanii. W tańcu kobieta i mężczyzna wykonują charakterystyczne ruchy, polegające m.in. na tym, że kobieta pomaga mężczyźnie wykonać skok.

Wśród rumuńskich artystów, którzy przyjadą pod Wawel, będą także Francisc Balogh – perkusista, któremu bliskie są melodie rockowe, folkowe i jazzowe; oraz George Negrea – piosenkarz i kompozytor, śpiewają w wielu językach, w tym w języku polskim. Nie zabraknie brzmień nowoczesnych, które zapewni DJ Mihai z Klużu.

W programie przewidziano też czas na naukę ludowego tańca rumuńskiego.

Przegląd folkloru Rumunii odbędzie się w ramach 41. Międzynarodowych Targów Sztuki Ludowej, jednej z najstarszych imprez letnich w Krakowie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Powstanie nowy Panteon Narodowy

Zdjęcie ilustracyjne / By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=78192008

  

IPN w najbliższych tygodniach ogłosi konkurs na budowę nowego Panteonu Narodowego w kwaterze Łączka na warszawskich Powązkach Wojskowych, gdzie chowane są ofiary komunistycznego terroru - podaje środowy "Nasz Dziennik".

Dziennik podaje, że prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, zapowiedział, iż konkurs zostanie ogłoszony jeszcze jesienią.

"Uroczystość pogrzebowa 22 bohaterów, która odbędzie się w najbliższą niedzielę, zbiegnie się mniej więcej w czasie z ogłoszeniem konkursu na budowę panteonu"

- zapowiedział.

Jak dodał, ma nadzieję, że nowy panteon, w przeciwieństwie do już istniejącego, krytykowanego przez niektórych, jako zbyt skromny, "dla wszystkich będzie godnym miejscem upamiętnienia polskich bohaterów".

W wyniku prac IPN na Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach w latach 2012-17 ujawniono szczątki ok. 300 osób. Biuro podaje, że do tej pory udało się zidentyfikować 71 nich. Zidentyfikowane ciała ofiar chowane są we wzniesiony na Łączce Panteonie Narodowym.

Poprzednia uroczystość pogrzebowa, podczas której pożegnano 35 zidentyfikowanych ofiar odbyła się 27 września 2015 r. W niedzielę 22 września w panteonie na Łączce spoczną kolejne 22 osoby.

W latach 1944-56 wskutek terroru komunistycznego w Polsce śmierć poniosło - jak szacuje IPN - ok. 50 tys. osób (inne szacunki historyków mówią, że nie więcej niż ok. 20 tys.), które zginęły na mocy wyroków sądowych, zostały zamordowane lub zmarły w siedzibach Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, więzieniach i obozach, a także zginęły w walce lub w trakcie działań pacyfikacyjnych.

Ciała ofiar grzebano m.in. w utajnionych i w większości nieznanych do dziś miejscach - na i w pobliżu cmentarzy, w pobliżu siedzib aparatu bezpieczeństwa, w lasach i na poligonach wojskowych.

Wśród bohaterów polskiej historii, których na terenie więzienia mokotowskiego zamordowała komunistyczna bezpieka, byli rotmistrz Witold Pilecki, gen. August Emil Fieldorf "Nil", mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", mjr Hieronim Dekutowski "Zapora".

Po pokazowym procesie 1 marca 1951 r. zostało tam rozstrzelanych również siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" na czele z płk. Łukaszem Cieplińskim ps. Pług. Specjalistom Instytutu udało się odnaleźć szczątki m.in. Szendzielarza i Dekutowskiego; szczątki pozostałych wciąż są poszukiwane.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl