Policja potwierdza, że zatrzymano dwie osoby powiązane z zamachem, jednak nadal nie udało się schwytać terrorysty, który prowadził furgonetkę. Coraz więcej wiadomo natomiast na temat tożsamości zamachowców. Dwaj zatrzymani przybyli do Hiszpanii z afrykańskiej enklawy Melilla na wschodnim wybrzeżu Maroka. Do zatrzymań terrorystów doszło w miejscowości Ripoll i Alcanar.
 
Okazuje się, że jednym z zatrzymanych jest Driss Oukabir, z pochodzenia Marokańczyk, który do Hiszpanii przyjechał z Marsylii. Z wcześniejszych komunikatów wynikało, że policja zidentyfikowała go właśnie jako kierowcę furgonetki, ponieważ to na jego nazwisko wynajęty został samochód. Tymczasem z informacji Sky News wynika, że Driss Oukabir zgłosił się na komisariat w Ripoll i oddał w ręce policji po tym, gdy – jak twierdzi – zobaczył w telewizji swoje zdjęcie z informacją, że to on jest poszukiwanym terrorystą z Barcelony.

Driss Oukabir twierdzi, że jego dokumenty zostały skradzione, a on sam w czasie zamachu przebywał w Ripoll, a nie w Barcelonie.

Mężczyzna jest znany policji. Ma kryminalną przeszłość.  28-letni Driss Oukabir mieszkał przez chwilę w rejonie południowej Francji, jednak kilka lat temu otrzymał pozwolenie na pobyt w Hiszpanii i tam się właśnie przeniósł. Zamieszkał w Ripoll. Kilka lat temu został już skazany za akt przemocy. Przebywał w więzieniu i wyszedł na wolność w 2012 roku.

Tymczasem „The Guardian” informuje, że mężczyzna od pewnego czasu pozostawał w zainteresowaniu służb i antyterrorystów. Ujawniono, że na początku tego roku był on w Madrycie. Teraz służby sprawdzają, gdzie dokładnie wówczas przebywał i z kim się tam spotkał.

Sam Oukabir stanowczo zaprzecza, jakoby miał coś wspólnego z zamachem w Barcelonie. Policja sprawdza wersję wydarzeń przedstawioną przez Drissa Oukabira i nie wyklucza, że prawdziwym sprawcą masakry w Barcelonie jest jego brat Moussa.

Jak dotąd kierowcy furgonetki z Barcelony cały czas nie udało się zatrzymać.