"Podjąłem decyzję w kilka godzin"

/ Jacek Prondzynski/legia.com

  

Kibice Legii czekali na stopera, który w przyszłości stałby się filarem warszawskiej defensywy, ale na razie muszą obejść się smakiem. Mistrzowie Polski zdecydowali się w nieco zaskakujący sposób załatać dziurę powstałą na środku obrony po kontuzji Jakuba Czerwińskiego. Legia podpisała roczny kontrakt z niemal 34-letnim Inakim Astizem, z którym dwa lata temu… definitywnie się pożegnała.

Konieczność odmłodzenia składu to argument wielokrotnie podnoszony przez prezesa Legii Dariusza Mioduskiego. Transfer Astiza pokazuje jednak, że myślenie życzeniowe, kwieciste wypowiedzi i dalekosiężne plany to jedno, a piłkarskie realia - drugie. Podpisanie rocznej umowy z Hiszpanem wskazuje na brak konsekwencji w komunikacji i działaniu władz klubu, ale jednocześnie może być dla Legii bardzo dobrym ruchem.

Po pierwsze Astiz nie nadszarpnie budżetu warszawskiego klubu, bo zgodził się na niskie jak na Legię zarobki, po drugie roczna umowa - w razie niepowodzenia - zabezpiecza stołecznych przez zbędnymi wydatkami. Ryzyko jest więc niskie, a plusów można znaleźć dużo więcej niż minusów. Astiz doskonale zna Legię, bo w Warszawie spędził aż osiem sezonów, rozgrywając z „eLką” na piersi 226 meczów i strzelając dziewięć goli. Poziom Ekstraklasy nie jest dla niego zagadką i powinien bez większych kłopotów wypełnić lukę po kontuzjowanym Czerwińskim. Jego przyjście wzmacnia też szatnię - Jacek Magiera dostaje lojalnego pracownika, który nie tylko zna język polski, lecz także umie scalić zespół w trudnych momentach.

Astiz mimo zaawansowanego wieku (w listopadzie skończy 34 lata - przyp. GPC) nie jest też piłkarskim emerytem - przez ostatnie dwa lata rozegrał 68 meczów w barwach APOEL-u Nikozja, z którym sięgnął po mistrzostwo Cypru i dotarł do 1/8 finału Ligi Europy.

- Po kontuzji Kuby Czerwińskiego pozyskanie środkowego obrońcy stało się priorytetem. Wybór padł na Inakiego, z kilku powodów. Nikomu nie trzeba go przedstawiać, wiele lat grał w Legii, nie będzie potrzebował aklimatyzacji, od razu stanie do rywalizacji o miejsce w składzie - wskazuje dyrektor sportowy Legii Michał Żewłakow.

- Ustalenia trwały kilka godzin. Nie musiałem się zastanawiać, jak tylko pojawiła się propozycja, podjąłem decyzję. Dla mnie powrót do Legii to naprawdę fajna sprawa. I chciałbym wzbogacić swoje CV o parę trofeów – podsumował na oficjalnej stronie Legii sam piłkarz, którego Wojskowi zgłosili już do rozgrywek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie - dodatek mazowiecki
Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto na prezydenta, a kto na premiera? Gowin: zaskoczenia nie będzie

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Zdaniem Jarosława Gowina Kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta musi być Andrzej Duda. Szef MNiSW mówi, że wycofanie poparcia dla głowy państwa oznaczałoby, że odradza się gen samozagłady prawicy. Na pytanie, kto będzie premierem, jeśli Zjednoczona Prawica wygra ponownie wybory, Gowin odparł, że w takiej sytuacji kandydaci "mogą być tylko dwaj". "Jeden to obecny premier Mateusz Morawiecki, który świetnie sobie radzi, czego dowodzi choćby tempo rozwoju gospodarczego czy jego międzynarodowa pozycja. A drugi to lider całego obozu, czyli Jarosław Kaczyński. Ale dzisiaj w ogóle nad tym się nie zastanawiamy" - powiedział.

Pytany we wtorkowym wywiadzie z "Dziennikiem Gazetą Prawną", co PiS będzie chciał zrobić po wyborach, Gowin wskazywał, że chodzi "nie tylko o wielkie przedsięwzięcia cywilizacyjne, w rodzaju Centralnego Portu Komunikacyjnego".

Mamy narastający problem z wodą – musimy przygotować program retencji. Mamy problem z cenami energii – aby temu zapobiec, minister Emilewicz przygotowała program Energia plus, który może miliony konsumentów zamienić w producentów energii. Musimy kontynuować reformę oświaty i szkolnictwa wyższego. Musimy zająć się także podwyżkami w sferze budżetowej 

- wymieniał wicepremier.

Jak zauważył, "pod rządami Zjednoczonej Prawicy zarobki w sferze rynkowej zdecydowanie się podniosły". "Ale równocześnie w niebezpieczny sposób rozwarły się nożyce między zarobkami w sferze rynkowej a w budżetówce. Na dłuższą metę nie da się budować sprawnego państwa bez dobrze opłacanych nauczycieli, naukowców czy urzędników" - podkreślił Gowin.

Na pytanie, kto będzie premierem, jeśli Zjednoczona Prawica wygra ponownie wybory, Gowin odparł, że w takiej sytuacji kandydaci "mogą być tylko dwaj".

"Jeden to obecny premier Mateusz Morawiecki, który świetnie sobie radzi, czego dowodzi choćby tempo rozwoju gospodarczego czy jego międzynarodowa pozycja. A drugi to lider całego obozu, czyli Jarosław Kaczyński. Ale dzisiaj w ogóle nad tym się nie zastanawiamy"

- powiedział.

Dopytywany, czy obecny prezydent Andrzej Duda może być pewny, że będzie kandydatem tego obozu w wyborach prezydenckich, Gowin odparł, że nie wyobraża sobie innego scenariusza. "Wycofanie poparcia dla Andrzeja Dudy ze strony Zjednoczonej Prawicy oznaczałoby, że gen samozagłady, który słusznie przypisywano prawicy w latach 90., znów się odradza" - dodał.

W rozmowie padło także pytanie dotyczące repolonizacji mediów.

"Premier Gliński wspominał niedawno, że ma w szufladzie gotowy projekt – nie tyle repolonizacji, bo w UE kapitału nie można dzielić według narodowości, ile dekoncentracji mediów" - odpowiedział Gowin. Jak podkreślał, "szanujące się państwa dbają o to, by nie dopuszczać do zmonopolizowania przestrzeni medialnej przez parę koncernów". "My po 1989 r. znaleźliśmy się blisko takiej sytuacji. To zagrożenie z punktu widzenia wolności słowa czy pluralizmu mediów" - mówił.

Jego zdaniem skala tego pluralizmu, "zwłaszcza w mediach lokalnych", jest jak na standardy liberalnej demokracji "zbyt nikła".

Dopytywany, jak wygląda to w mediach publicznych, Gowin odparł: "Proszę mnie zwolnić z odpowiedzi na to pytanie, bo przez ostatnie cztery lata częściej występuję w telewizji, niż ją oglądam". "Nie podejmuję się oceny kondycji żadnej stacji telewizyjnej – ani TVP, ani Polsatu czy TVN. Wśród moich przyjaciół zdania na temat mediów publicznych są radykalnie podzielone" - powiedział wicepremier. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl