Projekt rozporządzenia został przekazany do konsultacji w miniony czwartek, uwagi można przesyłać do 11 września.

"Chcemy, żeby to rozporządzenie weszło w życie przed 1 października, tak żeby wszystkie podmioty, które funkcjonują w ramach systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia, czyli tzw. sieci szpitali, wiedziały jak się zachowywać, aby mieć odpowiednią kwotę na kolejny okres rozliczeniowy"

- powiedział Gryza.

"Cała idea polega na tym, że kolejny ryczałt budowany jest na podstawie tego, jak został wykonany ryczałt okresu bieżącego"

- powiedział wiceminister.

Wysokość ryczałtu przede wszystkim będzie zależeć od realizacji przez szpital planów we wcześniejszym okresie rozliczeniowym. Jeśli szpital nie wykonał planu, otrzyma ryczałt odpowiadający temu, jaką część planu udało mu się wykonać. Jeśli zrealizował plan (przynajmniej jego 98 proc.), wówczas ryczałt będzie odpowiadał planowi.

Szpitale, które miały nadwykonania (wynikające z tego, że pacjenci wybierali tę placówkę, rezygnując z leczenia w innej), będą mogły liczyć na wyższy ryczałt, ale wraz ze wzrostem liczby nadwykonań ich finansowanie będzie maleć. "Jeśli dyrektor oddziału NFZ będzie miał większą pulę środków na finansowanie ryczałtu, wówczas większy udział w tym wzroście środków, będą miały szpitale, które mają nadwykonania" - dodał wiceminister.

Wyliczony ryczałt będzie mógł być jeszcze obniżony lub podwyższony o nie więcej niż 5 proc. w oparciu o określone wskaźniki jakościowe. Przykładowo placówki, które mają certyfikat Centrum Monitorowania Jakości działającego przy MZ, mogą otrzymać ryczałt większy o 1-2 proc. Wyższy ryczałt mogą otrzymać także niektóre szpitale posiadające własne laboratorium mikrobiologiczne lub diagnostyczne, a także placówki wykonujące dużo świadczeń ambulatoryjnych.