Za inicjacją alkoholową młodego człowieka stoi dorosły

pixabay.com

  

Wakacje to czas, w którym młodzi ludzie częściej skłonni są do ryzykownych zachowań i sięgania po alkohol. Rzadko jednak zdobywają go sami. Przeważnie przyczyniają się do tego osoby dorosłe, przede wszystkim rodzice i dorośli znajomi, którzy częstują nieletnich alkoholem lub poproszeni kupują go w sklepie.

Największe krajowe organizacje branżowe z sektora handlu, gastronomii, branży paliwowej i przemysłu piwowarskiego zawiązały koalicję, która ma ograniczyć dostępność napojów alkoholowych dla niepełnoletnich.

Badanie CBOS wskazuje, że odpowiedzialność za inicjację alkoholową młodzieży ponoszą w dużej mierze dorośli – nie tylko rodzice, sprzedawcy i wychowawcy, lecz także każdy z pełnoletnich Polaków, który ma możliwość wpływania na ten stan rzeczy. Alkohol zawsze trafia do młodego człowieka ręką dorosłego 

–powiedziała Danuta Gut, dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Z badania CBOS „Postawy młodych wobec alkoholu” wynika, że w każdych dwóch z trzech przypadków (68 proc.) za inicjacją alkoholową młodego człowieka stoi dorosły – ktoś z domowników albo znajomych, kto decyduje się kupić albo poczęstować nastolatka „czymś mocniejszym” np. podczas domowej uroczystości.

Badania pokazują również, że stosunek młodego człowieka do alkoholu jest w dużej mierze uzależniony od tego, w jaki sposób w domu rodzinnym o alkoholu się mówi. Problem jest większy tam, gdzie podejście jest bardziej liberalne 

– wyjaśnia Danuta Gut.

Według badania CBOS kontakt z alkoholem miało nieco ponad 60 proc. dzieci rodziców o postawie chroniącej, przy postawie neutralnej – ok. 75 proc. Najwięcej, ponad 86 proc., to dzieci rodziców o postawie przyzwalającej na spożycie alkoholu.

Możemy powiedzieć z zadowoleniem, że na przestrzeni lat dostęp młodych ludzi do alkoholu się zmniejsza. Maleje zarówno odsetek tych nastolatków, którzy próbują kupić napoje alkoholowe, jak i tych, którym się to udaje, aczkolwiek ciągle tych zjawisk jest za dużo. Regularnie prowadzone badania europejskie ESPAD dotyczące konsumpcji alkoholu wśród nieletnich wskazują, że na przełomie ostatniej dekady znacząco, bo o 17 pkt. proc., zmalał odsetek 15–16-latków, którzy w ostatnim miesiącu sięgnęli po alkohol. Nie oznacza to jednak, że należy zaniechać działań 

– mówi Danuta Gut.

Raport ESPAD z 2015 roku wskazuje także, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat odsetek 15- i 16-latków, którzy kiedykolwiek pili alkohol, spadł o 8 pkt proc., zaś o 7 pkt proc. odsetek tych, którzy spożywali alkohol w ciągu ostatnich 12 miesięcy. 

Poprawa to w dużej mierze efekt działań edukacyjnych na rzecz zmiany przyzwolenia społecznego na picie alkoholu przez niepełnoletnich. Utworzona tego lata koalicja krajowych organizacji branżowych zrzeszających firmy z sektora handlu, gastronomii, branży paliwowej i przemysłu piwowarskiego chce ograniczyć dostępność alkoholu dla niepełnoletnich. Do koalicji przystąpiły Polska Izba Handlu, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług, Krajowa Rada Gastronomii i Cateringu, Polska Izba Paliw Płynnych, Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego oraz inicjator i koordynator działań, czyli Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.

Nasza organizacja od lat prowadzi działania pod hasłem: „Alkohol. Nieletnim dostęp wzbroniony”. Chodzi o to, abyśmy zrozumieli, że w tym bardzo długim łańcuchu prewencji wszyscy mamy pewną rolę do odegrania, w tym również producenci piwa. My tej odpowiedzialności się nie boimy, dlatego inicjujemy tego rodzaju działania 

– tłumaczy dyrektor Związku Browary Polskie.

Od kilkunastu lat spada dostępność alkoholu dla nieletnich. Co prawda w przypadku piwa blisko połowa nastolatków (48 proc.) ocenia, że jest ono łatwo dostępne, jednak jeszcze w latach 90. było to 73 proc. Trudniej dostępne jest też wino (37 proc. przy 57 proc. w 1995 roku) i wódka (spadek z 42 w 1995 roku do 34 proc.).

Dziś sprzedawcy mają uprawnienie do legitymowania i sprawdzania wieku osoby próbującej zakupić alkohol. Branża piwowarska od lat postuluje wprowadzenie obowiązku legitymowania przy zakupie alkoholu. Choć sprzedaż napojów procentowych osobie nieletniej jest kwalifikowana jako przestępstwo, to jednak takie sytuacje wciąż się zdarzają. Stąd rola i odpowiedzialność sprzedawców jest ogromna, wymagająca wsparcia i współdziałania 

– wskazuje Danuta Gut.

W ramach działań mających na celu ochronę młodych ludzi przed łatwym dostępem do alkoholu w 100 tys. sklepów, barów czy stacji benzynowych, wszędzie tam, gdzie można kupić alkohol, pojawią się naklejki z informacją, że dana placówka nie sprzedaje alkoholu niepełnoletnim.

– Koalicja będzie mocno apelowała do wszystkich dorosłych, abyśmy objęli młodzież indywidualną troską, jeśli chcemy, aby była ona wychowywana w trzeźwości. To ustawodawca zadecydował o tym, że pewne czynności możemy podejmować ukończywszy 18 lat, dlatego młodzi ludzie nie powinni sięgać po alkohol. A wszyscy dorośli powinni ich w tym wspierać – przekonuje Danuta Gut.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi

Wczytuję komentarze...

Krytykują reformę sądów. Kim są „niezależni eksperci”? Mąż i były mąż... Gersdorf

Małgorzata Gersdorf / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Premier Mateusz Morawiecki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania czwartkowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. Na antenie jednej z komercyjnych stacji wypowiadał się na ten temat „niezależny ekspert”. Bohdan Zdziennicki ocenił, że działania premiera to „kompletny absurd”. „Krytykują reformę sądów, a kariery robili w PRL” – zwróciła uwagę Dorota Kania. Redaktor naczelna Telewizji Republika dodała, że jeden z tych „niezależnych ekspertów” to obecny mąż prof. Małgorzaty Gersdorf, drugi - wypowiadający się w podobnym tonie, to były mąż Gersdorf.

[polecam:https://niezalezna.pl/307570-premier-niektorzy-sedziowie-przypisuja-sobie-prawo-do-stanowienia-prawa]

W czwartek trzy izby Sądu Najwyższego podjęły uchwałę, w myśl której nienależyta obsada sądu jest wtedy, gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie. Premier Morawiecki skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów prawa, które zostały zastosowane do wydania tej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego.

"Chcę z całą mocą podkreślić, że ta sprawa jest bardzo poważną sprawą, ponieważ część sędziów Sądu Najwyższego przypisuje sobie prawo z jednej strony do stanowienia prawa, podczas gdy takie (prawo) ma wyłącznie Sejm i Senat, w porządku konstytucyjnym państwa polskiego. Po drugie - Sąd Najwyższy przypisuje sobie również kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, czyli rozstrzygania czegoś, do czego powołany jest wyłącznie Trybunał Konstytucyjny"

– ocenił premier Mateusz Morawiecki.

[polecam:https://niezalezna.pl/307168-julia-przylebska-mowi-gazecie-polskiej-gersdorf-uzurpuje-sobie-nienalezne-prawa]

Dodał, że ma także kolejną wątpliwość, "w takim bardzo podstawowym czytaniu konstytucji", art. 144 i 179.

Moim zdaniem one są jasne, ale niech TK rozstrzygnie. Te artykuły mówią o tym, że to pan prezydent jest ostateczną instancją, która powołuje sędziów. Mało tego, jeśli występują jakiekolwiek nieprawidłowości w powoływaniu na wcześniejszych etapach procedury, to prerogatywa prezydenta sanuje te wątpliwości - powiedział szef rządu.

Nienależyta obsada sądu jest wtedy gdy w jego składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie – wynika z czwartkowej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia. Wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN, w odniesieniu do której ma zastosowanie do orzeczeń tej Izby bez względu na datę ich wydania. W posiedzeniu nie uczestniczyli sędziowie z Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN oraz siedmioro sędziów z Izby Cywilnej SN. Uchwała została podjęta przy udziale 59 sędziów; do uchwały zgłoszone zostało sześć zdań odrębnych.

[polecam:https://niezalezna.pl/307536-premier-skierowal-wniosek-do-trybunalu-konstytucyjnego-chodzi-o-uchwale-sadu-najwyzszego]

Uchwała ta nie wywołuje skutków prawnych, została wydana z rażącym naruszeniem prawa – oświadczyło Ministerstwo Sprawiedliwości. Według ministerstwa, narusza ona m.in. art. 179 Konstytucji RP, który stanowi, że sędziowie są powoływani przez Prezydenta Rzeczypospolitej, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, na czas nieoznaczony.

Decyzję premiera komentują eksperci. Jeden z nich, Bohdan Zdziennicki, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, mąż Małgorzaty Gersdorf występując w TVN 24. w „Faktach po Faktach” odniósł się do wniosku Mateusza Morawieckiego. Ocenił go jako „kompletny absurd”.

– Premier nie ma takich kompetencji. To Sąd Najwyższy jest kontrolerem prawa, a premier nie ma takich uprawnień, aby kontrolować uchwały Sądu Najwyższego podjęte zgodnie z obowiązującym prawem

– przekonywał.

Jak tłumaczył, "w zakresie orzekania, korzystania z kompetencji, rozstrzygania rozbieżności w orzecznictwie jest właściwy tylko sąd". - Premier nie ma nic do powiedzenia – ocenił

Przypomniał jednocześnie, że Sąd Najwyższy realizował także wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości, "bo sądy polskie są też sądami europejskimi".

W takiej samej roli wystąpił również kolejny „niezależny ekspert” – prof. Tomasz Giaro. Razem z kilkunastoma dziekanami stwierdził, że „obywatele stracą realne prawo do sądu niezależnego i niezawisłego”.

„Projekt w obecnym kształcie stanowi poważne zagrożenie dla funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego i sądowej ochrony praw jednostki"

– pisali dziekani 15 wydziałów prawa polskich uczelni. Pod stanowiskiem z grudnia 2019 roku podpisał się również prof. dr hab. Tomasz Giaro.

Dorota Kania zwróciła uwagę na „niezależnych ekspertów”, którzy kontestują reformę sądów. „Kariery robili w PRL” – pisze redaktor naczelna Telewizji Republika i dodaje, że jeden jest mężem, a drugi byłym mężem prof. Małgorzaty Gersdorf.

Dziennikarka śledcza w rozmowie z portalem niezalezna.pl nie ma wątpliwości, że Zdziennicki i Giaro w swoich działaniach upatrują własnych korzyści.

Przykład sędziego Bohdana Zdziennickiego i profesora Tomasza Giaro pokazuje, że działania nadzwyczajnej kasty mają podstawy również w osobistym interesie

– powiedziała w rozmowie z niezalezna.pl Dorota Kania.

„Wystarczy przypomnieć karierę pana Zdziennickiego, który był doradcą Wojciecha Jaruzelskiego. Natomiast pan Giaro był stypendystą fundacji Humboldta i w czasach PRL-u pracował na Uniwersytecie w Bonn. To pokazuje, że jest to obrona własnych przywilejów, a nie żadna obrona sprawiedliwości, czy demokracji”

–  dodała redaktor naczelna Telewizji Republika.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts