W wywiadzie opublikowanym w piątkowej "Rzeczpospolitej" szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski zapytany, czy istnieją kanały komunikacji między partią rządzącą a obozem prezydenckim, zapewnił, że taka komunikacja istnieje. Zaznaczył, że dla niego najważniejsze jest, by "prezydent informowany był na bieżąco, a nie dopiero wtedy, gdy podjęto już ostateczne decyzje i konieczne jest łagodzenie sporów".

"Takiej komunikacji w przypadku ostatnich ustaw o sądownictwie zabrakło. Prezydent nie może się domyślać tego, co będzie zawierać jakiś ważny projekt. To ministrowie prowadzący konkretne ustawy powinni mieć świadomość, że ich obowiązkiem jest informować o nich prezydenta na każdym etapie. Członkom rządu musi wejść w krew, by z własnej inicjatywy informować prezydenta o różnych ważnych projektach" - powiedział Szczerski.

Rafał Bochenek pytany dzisiaj przez dziennikarzy o te słowa zwrócił uwagę, że zarówno prezydenccy ministrowie, jak i ministrowie w kancelarii premiera są "zobowiązani do tego, aby na bieżąco informować swoich przełożonych - ja panią premier, ministrowie pana prezydenta właśnie głowę państwa polskiego - o tym, co się dzieje, również o projektach legislacyjnych".

"Dlatego zachęcałbym kolegów i naszych partnerów z kancelarii pana prezydenta do zainteresowania się tymi działaniami i inicjatywami, które są podejmowane przez polski rząd, jak i również podejmowane są na forum polskiego parlamentu" - dodał rzecznik rządu.

Zaznaczył jednocześnie, że strona rządowa jest całkowicie otwarta na współpracę.

"Jeżeli będą potrzebne jakiekolwiek wyjaśnienia, sugestie, będą zgłaszane również uwagi, my oczywiście do nich się odniesiemy" - zapewnił Bochenek.

Skomentował również decyzję prezydenta ws. nominacji generalskich.

"Trwa dyskusja o różnych sprawach, o sprawie wypracowania dowództwa nad polską armią, sprawie nominacji generalskich. Ważne, że ta dyskusja trwa, a skoro trwa dyskusja, to i padają różne argumenty merytoryczne, które zbliżają nas do tego, by te sprawy rozwiązać" - zaznaczył.

"Cieszymy się oczywiście, że taka dyskusja się toczy. Z jednej i drugiej strony widać pewną otwartość, ale ważne jest też to, byśmy uspokoili emocje i w tym duchu wypowiada się premier Beata Szydło - aby tonować emocje, tonować nerwy, które nie powinny być tutaj żadnym doradcą" - podkreślił Bochenek.