Mistrz Polski odchudza piłkarza

Berto musi się odchudzać / legionisci.com

  

Hildeberto Pereira to piłkarz, z którym Legia wiąże duże nadzieje. Portugalczyk zadebiutował podczas meczu Pucharu Polski z Wisłą Puławy i pokazał, że ma w sobie „to coś”. Zanim jednak zacznie czarować na boisku na dobre, musi zrzucić nadwagę. A ta nie jest mała.

Legia kupiła Hildeberto miesiąc temu, ale dopiero w Puławach po raz pierwszy wybiegł na murawę z „eLką” na piersi. I to na zaledwie 23 minuty, bo dłuższy pobyt na boisku wiązałby się z ryzykiem.

- On nie jest gotowy na grę przez całe 90 minut. Co więcej, nie jest gotowy nawet na 45 minut - mówi Jacek Magiera.

Berto przyjechał do Warszawy zapuszczony i klubowy dietetyk Wojciech Zep od razu wysłał go na dietę. Portugalczyk ważył aż 86 kg, czyli niemal o 10 kg za dużo! Jak to możliwe, że profesjonalny piłkarz doprowadził się do takiego stanu? Rozgrywki Championship, w których grał w ubiegłym sezonie, zakończyły się 7 maja. Oznacza to, że Berto w dwa miesiące zdołał na urlopie przytyć ponad 8 kg.

Piłkarz musi się odchudzać, a swoją walkę relacjonuje na Instagramie. Im szybciej zrzuci nadwagę, tym lepiej dla wszystkich, bo w Puławach pokazał się z dobrej strony. - Berto się starał - szukał sobie pozycji i próbował rozumieć się z kolegami. Raz zabrakło mu decyzji o oddaniu strzału, ale to piłkarz potrafiący grać. Wszedł, kiedy tempo było wolniejsze - ocenił Magiera.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie - dodatek mazowiecki
Tagi

Wczytuję komentarze...

Sugerowała, że Grodzki chciał łapówki. Będzie miała kłopoty

/ Adrian Grycuk [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)]

  

Rektor Uniwersytetu Szczecińskiego skierował sprawę wypowiedzi prof. Agnieszki Popieli na temat marszałka Senatu prof. Tomasza Grodzkiego do rzecznika dyscyplinarnego ds. nauczycieli akademickich – poinformowała w poniedziałek p.o. rzeczniczki prasowej uczelni Karolina Płotnicka-Błach.

Chodzi o facebookowy wpis mający sugerować, że marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki w przeszłości uzależniał wykonanie operacji umierającej matki prof. Popieli od wpłaty 500 dolarów.

"W związku z wypowiedziami prof. Agnieszki Popieli, o których w ostatnich dniach informują media, Rektor (prof. Edward Włodarczyk) oświadcza, że nie wyrażają one poglądów społeczności akademickiej Uniwersytetu Szczecińskiego"

– przekazała w komunikacie p.o. rzeczniczki prasowej uczelni Karolina Płotnicka-Błach.

Zaznaczyła, że celem uniwersytetu, zgodnie z jego statutem, jest "rozwój kultury społecznego dialogu"; "w tym duchu uprawiamy naukę i kształcimy studentów". Uczelnia – jak czytamy w komunikacie – "przywiązuje najwyższą wagę do współkształtowania standardów moralnych obowiązujących w życiu publicznym", o czym stanowi preambuła do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.

"W związku z możliwym naruszeniem art. 275, ust. 1 tejże ustawy Rektor postanowił skierować sprawę wypowiedzi prof. Agnieszki Popieli do rzecznika dyscyplinarnego ds. nauczycieli akademickich"

– poinformowała Płotnicka-Błach.

Chodzi o wpis na facebookowym profilu prof. Agnieszki Popieli z Katedry Botaniki i Ochrony Przyrody Uniwersytetu Szczecińskiego:

"Masakra. Pan profesor Grodzki kandydatem na Marszałka Senatu. Jak moja Mama umierała, to trzeba było dać 500 dolarów za operację. Podobno na czasopisma medyczne. Faktury ani rachunku nie dostałam. Nigdy tego nie zapomnę".

W rozmowie z portalem wp.pl Grodzki zaprzeczył tym oskarżeniom. "Nie pamiętam żadnego kontaktu z autorką wpisu. Kategorycznie i stanowczo zaprzeczam, bym domagał się pieniędzy za operację. Wpłaty na działającą poza szpitalem fundację na rzecz transplantologii są absolutnie dobrowolne" - powiedział w rozmowie z portalem wp.pl Grodzki.

Według oświadczenia przekazanego w piątek  w imieniu marszałka Senatu przez mec. Jacek Dubois, prof. Tomasz Grodzki "stanowczo i jednoznacznie zaprzecza tego rodzaju twierdzeniom i wskazuje, że nigdy od nikogo nie żądał i nie uzależniał wykonania żadnych czynności medycznych, w tym operacji matki Pani Prof. dr hab. Agnieszki Popieli ani innych pacjentów od zapłaty jakiejkolwiek kwoty".

Mec. Dubois w oświadczeniu poinformował ponadto, że w związku z rozpowszechnianiem tych nieprawdziwych i zniesławiających informacji Tomasz Grodzki udzielił mu pełnomocnictwa do podjęcia koniecznych kroków prawnych w zakresie ochrony jego dóbr osobistych w przypadku powtarzania tego typu twierdzeń. Adwokat przekazał również, że jego klient nie będzie więcej komentował tej sprawy.

W piątek prof. Popiela napisała na Twitterze:

"Szanowni Państwo. Bardzo dziękuję za wsparcie tym z Państwa, którzy okazali mi zaufanie. Jest słowo przeciwko słowu. Wiele lat minęło. Sprawa pozostaje w sumieniu Pana Marszałka i moim. Bóg rozsądzi, jak przyjdzie na nas pora".

Prof. Popiela poinformowała też na Twitterze, zwracając się do dziennikarzy, że nie będzie na razie komentowała sprawy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl