Przez rok Rosjanie zamordowali ponad 110 tysięcy Polaków! Przywróćmy pamięć o tym ludobójstwie

Pierwsza strona kopii rozkazu nr 00485 otrzymanej przez oddział NKWD w Charkowie / NKVD, scanned by Tomasz Sommer - Syg. Wydzielone Państwowe Archiwum SBU F. 16, Op. 23-sp, S. 20-24.

  

W 1937 r. ludowy komisarz Jeżow wydał rozkaz nr 00485, który rozpoczynał tzw. „Operację Polską” – masową eksterminację obywateli pochodzenia polskiego, którzy znaleźli się w granicach Związku Sowieckiego. „Listy śmierci” tworzono często na podstawie książek telefonicznych lub wykazów z gazowni czy elektrowni. Aresztowano mężczyzn i chłopców, ale po kilku miesiącach przychodzono po kobiety. Dzieci były wysyłane do sierocińców, gdzie poddawano je zruszczeniu i sowietyzacji. Dopiero teraz, po 80-ciu latach wychodzą na jaw kolejne okoliczności tego ludobójstwa. Rosjanie zacierali ślady, a ci, którzy przeżyli bali się mówić. Tysiące bezimiennych dołów nie zostanie nigdy odnalezionych.

W najnowszym numerze tygodnika GP ukaże się artykuł Tomasza Panfila „Zagłada Polaków. Zapomniane ludobójstwo sowieckie 1937-38”, w którym autor pisze m.in.
 

(…) Bycie Polakiem to zaszczyt i duma. Bycie Polakiem w roku 1937 w Związku Sowieckim to był wyrok śmierci. NKWD działało błyskawicznie: pierwszego dnia trwania „operacji polskiej”, tylko w obwodzie kijowskim aresztowano 899 osób. Do 4 września na Ukrainie aresztowanych, rozstrzelanych i zesłanych do łagrów było już 6414 ludzi. Nikt nawet nie śmiał zadać pytania, jak to się stało, że tak gigantyczna konspiracja istniała i działała nie niepokojona przez bezpiekę przez całe lata: katowani przez enkawudzistów więźniowie przyznawali się do kilkunastoletniej współpracy z polskim wywiadem. (…)


Wiadomości o tym, co naprawdę dzieje się na sowieckich ziemiach Ukrainy i Białorusi, docierały do kraju opóźnione, mgliste i niejasne. Ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski podjął wprawdzie próby dowiedzenia się czegoś konkretnego, ale zbywano go bałamutnymi odpowiedziami i kłamstwami.
W połowie września ludowy komisarz Nikołaj Jeżow przedstawił Stalinowi raport z realizacji ludobójstwa na Polakach, zwanego eufemistycznie „operacją polską”. Wykryto ponad 23 tysiące polskich „szkodników”! Armia, struktury bezpieczeństwa, przemysł zbrojeniowy okazały się wprost naszpikowane ludźmi pracującymi na rzecz polskiego wywiadu! Stalin był zadowolony. Na marginesie raportu Jeżowa dopisał własnoręcznie: 

Bardzo dobrze! Kopcie i czyście nadal ten polsko-szpiegowski brud. Niszczcie go w interesie Związku Sowieckiego. J. Stalin 14-09-1937.

Niszczenie więc postępowało: szczególnie skuteczni okazali się enkawudziści z Piotrogrodu (Leningradu), w którym w 1926 r. mieszkało ponad 43 tysiące Polaków. W mieście do szpiegostwa przyznał się co trzeci aresztowany Polak. W efekcie „operacji” Polacy niemal zniknęli z tego miasta...

Z rozkazu Jeżowa:


Wszystkich aresztowanych, w miarę ujawniania ich winy w trakcie śledztwa, należy podzielić na dwie kategorie: a) pierwsza kategoria to osoby podlegające rozstrzelaniu – zaliczają się do niej wszystkie szpiegowskie, dywersyjne, szkodnicze i powstańcze kadry polskiego wywiadu; b) druga kategoria, mniej aktywni, podlegający karze osadzenia w więzieniach i obozach na okres od 5 do 10 lat… Co 10 dni sporządzać spisy zaliczonych w trakcie śledztwa do pierwszej i drugiej kategorii… Spisy należy kierować do NKWD ZSRS w celu podpisania przez ludowego komisarza spraw wewnętrznych republiki… Wyrok po zatwierdzeniu spisów przez NKWD ZSRS i przez Prokuratora Związku Sowieckiego wykonać natychmiast, tj. zasądzonych według pierwszej kategorii – rozstrzelać, a według drugiej – kierować do więzień i obozów. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: tygodnik GP
Tagi

Wczytuję komentarze...

Hit! Zobacz, jak ofiara Hitlera demaskuje służalczość PO wobec Niemiec. WIDEO

/ niezalezna.pl

  

Henryk Walendowski przeżył horror. Jako 4-letnie dziecko wyrzucony został z domu przez Niemców na 20-stopniowy mróz. Jego siostrę siłą oddano niemieckiej rodzinie z Berlina. – To my byliśmy naprawdę wypędzeni. Niemcy od Eriki Steinbach wysiedlani byli na mocy układu poczdamskiego. Mieli na wyprowadzenie się miesiąc, nam dawano 10 minut – mówi. Wraz ze społecznym komitetem od 13 lat zabiega o Pomnik Wypędzonych w Poznaniu. Zwodzony przez urzędników PO w końcu stracił cierpliwość. Postanowił powiedzieć całą prawdę o przyczynach ich uległości wobec niemieckiego konsulatu. FILM PONIŻEJ!

Sensacyjne szczegóły na temat zależności pomiędzy związanym z PO establishmentem na Zachodzie a Niemcami, o których opowiedział Henryk Walendowski w „Wywiadzie z chuliganem” chwilami brzmią wręcz nieprawdopodobnie. Jednak powiązania niemieckich mediów, polskich instytucji naukowych i przydzielanych im niemieckich grantów układają się w jedną całość, która przekłada się także na wyniki wyborów w tych miastach.

Ale sprawa Pomnika Wypędzonych pokazuje, że lobby to weszło na teren, do którego zbliżać się mu absolutnie NIE WOLNO – prawdy historycznej u II wojnie światowej i jej upamiętnienia przez ofiary.

Henryk Walendowski nawiązał też do skandalicznej wypowiedzi wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka, który stwierdził, że przyczyną II wojny światowej było „złe słowo było Polaka przeciwko innemu narodowi, Niemca przeciwko innemu narodowi”.

Od razu pomyślałem, czy ten pan nie miał jakichś związków z poznańskim Instytutem Zachodnim. Bardzo boli mnie, że Instytut Zachodni jest prawdopodobnie skażony jakiś dotacjami niemieckimi i poprawnością polityczną. Mamy do czynienia z zamazywaniem konturów wydarzeń, Niemcy przedstawiani są nie tak, jak Polacy odczuwali to w czasie wojny

– powiedział gość Piotra Lisiewicza.

Jego zdaniem bezczelne nabijanie w butelkę przez urzędników dożywających swoich dni niemieckich ofiar to przekroczenie wszelkich granic:

Niemcy chcieliby zapomnieć o swoich o swoich barbarzyństwach. Teraz, w dzisiejszych czasach, gdy otacza nas gospodarka niemiecka, jest obawa, czy to nie przytłumi polskości.  Dlatego Pomnik Wypędzonych Poznaniowi po prostu się należy.

CAŁĄ SENSACYJNĄ ROZMOWĘ OBEJRZEĆ MOŻNA PONIŻEJ:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl