- Już od kilku miesięcy jest pewna grupa ludzi, którzy chcą odebrać prawo do zgromadzenia 10 dnia miesiąca, tym którzy od 88. miesięcy wspólnie się spotykają i modlą w intencji tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku. To bardzo charakterystyczne, że Obywatele RP, ta grupa ludzi, taka bojówka totalnej opozycji, oni nie mówią o tym, że ktoś im odbiera prawo do manifestowania, do głoszenia poglądów. Oni chcą odebrać właśnie prawo nam, tym którzy się gromadzą od 88. miesięcy. To negatywne przesłanie. Oni mówią, że będą blokować, że nie pozwolą - mówił dzisiaj szef MSWiA Mariusz Błaszczak w „Sygnałach dnia” na antenie radiowej „Jedynki”.

Pomimo to Paweł Kasprzak, którego rola ogranicza się jedynie do wywoływania burd, ciągle jest "gwiazdą" dla niektórych. I dzięki temu może wygłaszać absurdalne tezy.

Nie inaczej było dzisiaj.

- Mamy do czynienia nie z uroczystością religijną, ale z wiecem politycznym obozu władzy. Będziemy chcieli zrobić wszystko, żeby miesięcznicę smoleńską zablokować, ale wszystko za wyjątkiem przemocy - zapowiedział Kasprzak na antenie Polsat News.

- Przez barierki, przy których stanie szpaler policjantów nie da się pewnie przejść nie stosując przemocy. Jeżeli tak rzeczywiście będzie, to się od tych aktów powstrzymamy. Jeżeli da się przeciąć trasę tego marszu, to z całą pewnością będziemy próbowali - powiedział lider Obywateli RP Paweł Kasprzak.

I brednie, że robi to w czyimś imieniu. Kasprzak opowiada, że jego kumple chcą "obronić godność i spokój sumień tych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, które protestują przeciwko ekshumacjom".

Jaka opozycja, tacy jej sympatycy...