Szkolenie czołgistów PKW na Łotwie

Ćwiczące wojska musiały wykazać się umiejętnością prowadzenia działań regularnych i niesymetrycznych / mat. DO RSZ \ PKW Łotwa

  

Ostatni tydzień lipca był bardzo intensywny dla czołgistów I. zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego na Łotwie. Podczas prowadzonego wówczas szkolenia kładziono nacisk na sprawdzanie procedur obowiązujących w kanadyjskiej grupie bojowej. Ćwiczące wojska musiały wykazać się umiejętnością prowadzenia działań regularnych i niesymetrycznych - podaje Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Czołgiści sprawdzani byli głównie z wykonywania natarcia, prowadzenia obrony, luzowania wojsk sojuszniczych oraz przejścia przez ugrupowanie wojsk sprzymierzonych. Ćwiczenia były prowadzone ze wszystkimi krajami wchodzącymi w skład eFP (Wzmocnionej Wysuniętej Obecności wojsk NATO) na Łotwie. Każdy z tych elementów będzie pod koniec sierpnia br. oceniany podczas ćwiczenia certyfikującego - podaje DO RSZ.

Testowana była umiejętność poruszania się po poligonie z wykorzystaniem samej mapy w dzień i w nocy. Podczas przemieszczenia  kompanii na drodze marszu znaleziono IED (improwizowany ładunek wybuchowy), który został podłożony w celach treningowych przez albańskich saperów. Następnie słoweński pluton chemiczny przeprowadził odkażanie sprzętu po wyjściu kompanii z rejonu skażonego, a w dalszej kolejności przeciwnik  wykonał zasadzkę na przeczesujących teren żołnierzy. Podczas tego ostatniego elementu sprawdzano kolejne procedury – sposób reagowania na zasadzkę, ewakuację rannego z pola walki, udzielanie pierwszej pomocy medycznej i opatrywanie różnego rodzaju zranień – czytamy na portalu Dowództwa Operacyjnego. 

Po zakończeniu treningu przeprowadzono tzw. After Action Review, czyli spotkanie wszystkich osób, biorących udział w ćwiczeniu. Było to podsumowanie, mające na celu wyciągnięcie wniosków i doświadczeń z realizacji postawionych zadań.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: DO RSZ, DG RSZ
Tagi

Wczytuję komentarze...

TVN24 chciała wydobyć od naszego dziennikarza... nazwiska świadków ws. Grodzkiego

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Afera związana z marszałkiem Senatu ma niecodzienną odsłonę. Do dziennikarza portalu Niezalezna.pl zwrócono się o podanie nazwisk osób oskarżających prof. Tomasza Grodzkiego o przyjmowanie pieniędzy. To nie była sugestia, pytanie padło wprost.... - Zadzwoniła do mnie kobieta, podająca się za pracownicę TVN24 i poinformowała, że przygotowują materiał do programu „Czarno na Białym”. Poprosiła mnie o rozmowę na temat ujawnianych przeze mnie relacji świadków, a także o ich „namiary” - relacjonuje Tomasz Duklanowski. Gdyby red. Duklanowski zgodził się je ujawnić, byłoby to jaskrawe pogwałcenie etyki dziennikarskiej.

Kolejne relacje świadków, którzy informują o skandalicznych praktykach w szczecińskim szpitalu, podczas gdy ordynatorem był tam Tomasz Grodzki, spowodowały ogromną nerwowość wśród polityków opozycji.

[polecam:https://niezalezna.pl/306694-siedem-tysiecy-za-operacje-dla-prof-grodzkiego-nowy-swiadek-w-aferze-kopertowej]

Po ujawnieniu w sobotę przez portal Niezalezna.pl relacji mężczyzny, który zarzucił Tomaszowi Grodzkiemu przyjęcie koperty z pieniędzmi w związku z leczeniem jego ojca, marszałek Senatu zaatakował dziennikarzy i świadka.

Dziś w Radiu ZET Grodzki zamiast odnieść się do informacji, którą podała Niezalezna.pl, zaczął obrażać.

- Bardzo proszę bezkrytycznie nie kupować relacji kolejnych portali. Zastanawiam się, czy ta osoba jest przekupiona, zastraszona, czy kieruje się pobudkami ideologicznymi, nienawiścią do kogoś innego niż PiS

- powiedział Tomasz Grodzki.

[polecam:https://niezalezna.pl/306849-grodzki-obraza-swiadka-portalu-niezaleznapl-przekupiony-zastraszony-nienawistnik]

To nie koniec poniedziałkowych niespodzianek. Tomasz Duklanowski, dziennikarz Radia Szczecin i portalu Niezalezna.pl, który zajmuje się skandalem i dociera do byłych pacjentów Grodzkiego, odebrał zaskakujący telefon.

- Zadzwoniła do mnie kobieta, podająca się za pracownicę TVN24, i poinformowała, że przygotowują materiał do programu „Czarno na Białym”. Poprosiła mnie o rozmowę na temat ujawnianych przeze mnie relacji świadków, a także o ich „namiary”

- opowiada Tomasz Duklanowski.

To nie tylko zdumiewająca prośba - bo reporterzy TVN24 chyba wiedzą, co to jest "tajemnica dziennikarska". Według Duklanowskiego, jest to również próba podważenia jego wiarygodności poprzez skłonienie go do ujawnienia informatorów.

- Ja tego oczywiście nie zrobię. Chronię swoich informatorów. Dziennikarz, który przekazywałby swoje źródła informacji, byłby skończony. Takich rzeczy nie można robić

- podkreśla Duklanowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts