O wydarzeniach z 16 lipca sprzed Sejmu portal niezalezna.pl informował tego dnia "na żywo". Zwróciliśmy uwagę na jednego z przemawiających. Tuż po Grzegorzu Schetynie i Ryszardzie Petru.

"Dzisiaj przed Sejmem zebrała się grupka polityków opozycji i ich sympatyków - frekwencja mizerna, hasła pospolite, nowy twarz niewiele. Ale obecność jednej osoby przykuła uwagę... To sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa. Co czynny zawodowo sędzia robił na politycznym wiecu?" - pisaliśmy trzy tygodnie temu, gdy odbywała się demonstracja.

Zareagowali także politycy, dziennikarze...

Przez następne dni jednak nic się nie wydarzyło. Żadnej reakcji środowiska sędziowskiego, ani odpowiednich instytucji tej korporacji.

W poniedziałek skontaktowaliśmy się z zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie (Żurek jest sędzią ze stolicy Małopolski). Sędzia Tomasz Szymański był zaskoczony, ale obiecał sprawdzić bulwersujący temat.

Dzisiaj ponownie skontaktowaliśmy się z sędzią Szymańskim. Potwierdził, że przejrzał medialne doniesienia, obejrzał również dostępne filmy. I podjął decyzję.

O przeprowadzeniu czynności sprawdzających

- stwierdził zastępca rzecznika dyscyplinarnego, czyli swoisty prokurator dla sędziów.

Nie jest również wykluczone, że sędzia Żurek zostanie poproszony o wyjaśnienia.

Dopiero po zebraniu wszystkich informacji rozważał będę, czy jest konieczność wszczęcia postępowania dyscyplinarnego

- dodał sędzia Szymański.

Więcej na ten temat w jutrzejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".