– Niech pani spróbuje seksu – takie słowa Owsiak skierował w piątek podczas Przystanku Woodstock do poseł Krystyny Pawłowicz. – Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać – dodał.

Na antenie TVN24 Owsiak był pytany o to, czy żałuje swoich słów skierowanych do posłanki PiS. – Słowo miłość powtarza się na Przystanku Woodstock w bardzo wielu odmianach – mówimy o tym cały czas. Nawet napis na wielkiej scenie jest „Miłość, przyjaźń, muzyka” – przekonywał. – Słowo seks, które ja mówię, może mieć płaszczyznę czegoś ciepłego, miłego, intymnego – dodawał.

Owsiak przeprosił Krystynę Pawłowicz, za to, że „w ten sposób do niej wystartował”. Dodał: „tak, jak napisałem na swoim Facebooku – jestem pierwszy, który także może panią Krystynę przytulić”.

To nie były żadne przeprosiny, to był nieszczery happening, w cudzysłowie przeprosinowy, który był kontynuacją występu Owsiaka na Woodstocku. Słowa Owsiaka, to raczej wyraz jego prawnej kalkulacji, możliwe, że ktoś mu doradził, żeby użył słowa przepraszam 
– powiedziała Pawłowicz. Jak dodała, słowa i zachowanie Owsiaka były „infantylne” i w żaden sposób nie mogą być traktowane jako przeprosiny.

Pawłowicz nie wykluczyła kroków prawnych wobec Owsiaka. 

To naprawdę nie były przeprosiny, to były nieszczere, dziecinne i ironiczne słowa 
– podkreśliła.

W ubiegłym tygodniu również rzecznik PiS Beata Mazurek zapowiedziała, że w związku ze skandaliczną wypowiedzią Owsiaka podjęte zostaną kroki prawne.