W miniony weekend portal tvp.info opublikował nowe nagrania z 2014 r. z restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Na taśmach zarejestrowana jest rozmowa ówczesnego szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego z ówczesnym prezesem Orlenu Jackiem Krawcem.

Obaj m.in. zastanawiali się, jakie są szanse PO na utrzymanie władzy i omawiali wewnętrzne sprawy partyjne – konflikt między Grzegorzem Schetyną i Donaldem Tuskiem. Ze strony Sikorskiego pod adresem obecnego szefa PO Grzegorza Schetyny pada w pewnym momencie określenie, że „ma knajacki styl lwowskiego żulika”. Fragment rozmowy poświęcony był możliwości sprzedaży rafinerii w Możejkach, którą kupił Orlen.

Joanna Lichocka była pytana w programie I Polskiego Radia o komentarz dziennikarza „Faktu” Mikołaja Wójcika, który stwierdził, że przyszedł czas na nową opozycję, bo po ujawnieniu nowych taśm, jeszcze raz mogliśmy zobaczyć, czego się można spodziewać po starej opozycji. Poseł PiS powiedziała, że zgadza się z tym komentarzem.

Zdaniem Lichockiej, wyborcy PO i Nowoczesnej są w „dosyć dramatycznej sytuacji”. 

Mają poglądy, które nie pozwalają im popierać PiS (...) szanuję to oczywiście, że ktoś może mieć inne poglądy, inne spojrzenie i nie głosować na PiS, ale wtedy to naprawdę ma problem na kogo głosować. Bo okazuje się, że liderzy opozycji, ci którzy uzurpują sobie prawo do reprezentowania tego elektoratu są tak naprawdę osobami nieuczciwymi 
– zaznaczyła poseł partii rządzącej.

Jak oceniła, liderzy opozycji są nieuczciwi ponieważ, „ciągle swoich wyborców wprowadzają w błąd”. – To jest zupełnie cyniczne – podkreśliła.

Bardzo współczuję wyborcom PO jak muszą słyszeć znowu swoich liderów, swoich polityków, którym ufali, jak między przekleństwami opowiadają o kasie, zegarkach i różnych operacjach, które mają omijać prawo, mają spowodować, że jeszcze się lepiej ustawią, będą mieli jeszcze więcej kasy i tam ani jednego słowa nie ma o dobru Polski, o wspólnocie 
– powiedziała Lichocka.