– Niech pani spróbuje seksu – takie słowa Owsiak skierował podczas Przystanku Woodstock do poseł Prawa i Sprawiedliwości Krystyny Pawłowicz. – Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać – dodał.

Wczoraj w TVN24 w programie „Fakty po faktach” Owsiak był pytany o to, czy żałuje swoich słów skierowanych do posłanki PiS. 

Słowo miłość powtarza się na Przystanku Woodstock w bardzo wielu odmianach – mówimy o tym cały czas. Nawet napis na wielkiej scenie jest „Miłość, przyjaźń, muzyka” 
– tłumaczył dość mętnie swoje wcześniejsze słowa szef WOŚP.

Słowo seks, które ja mówię, może mieć płaszczyznę czegoś ciepłego, miłego, intymnego 
– kontynuował wywód.

Owsiak przeprosił prof. Krystynę Pawłowicz, za to, że „w ten sposób do niej wystartował". Dodał: „tak, jak napisałem na swoim Facebooku – jestem pierwszy, który także może panią Krystynę przytulić”.

Wcześniej Owsiak na Facebooku umieścił wpis, że jego słowa skierowane do Krystyny Pawłowicz padły „bez żadnej złośliwości, bez żadnego podtekstu, bez żadnego myślenia kategoriami seksistowskimi”.

Dzień przed tym rzecznik PiS Beata Mazurek zapowiedziała, że w związku ze skandaliczną wypowiedzią Owsiaka podjęte zostaną kroki prawne.