Trump: "New York Times" całkowicie nieudolny

pixabay.com

  

Prezydent USA Donald Trump, mimo rozpoczętych w sobotę 17-dniowych wakacji, zbeształ na Twitterze dziennik "New York Times". Prezydent nazwał tę wpływową nowojorską gazetę "całkowicie nieudolną".

"Upadający +New York Times+, którego wszystkie przewidywania dotyczące mnie, w tym mojego wielkiego zwycięstwa w wyborach (za co przeprosił), były błędne, jest całkowicie nieudolny" - napisał na Twitterze prezydent, który wakacje spędza w swoim klubie golfowym w Bedminster w stanie New Jersey.

Tym razem Trumpa zirytował opublikowany w "NYT" w sobotę artykuł, którego autorzy powołując się na szereg cytowanych anonimowo doradców wiceprezydenta Mike'a Pence'a poinformowali, że nie wyklucza on możliwości ubiegania się - zamiast Donalda Trumpa - o urząd prezydenta w wyborach w 2020 roku.

Wiceprezydent w specjalnie wydanym oświadczeniu w niedzielę kategorycznie zdementował doniesienia gazety. „Twierdzenia zawarte w tym artykule są absolutnie nieprawdziwe i są jedynie najnowszą próbą podzielenia administracji przez media" - napisał.

Pence nazwał artykuł opublikowany w "NYT" fake newsem oraz "skandalicznym i obraźliwym" dla niego, jego rodziny oraz współpracowników.

Spekulacje o możliwości ubiegania się Pence'a o urząd prezydenta zdementowała także doradczyni Białego Domu Kellyanne Conway, która powiedziała w telewizji ABC w niedzielę, że Trump "planuje być prezydentem przez dwie kadencje" oraz że "wcale się nie obawia" tego, iż Pence tworzy "kampanię (wyborczą) cieni".

Rzecznik wiceprezydenta Pence'a Marc Lotter występując w telewizji Fox News w programie "Fox and Friends" - ulubionym programie Trumpa - nazwał rewelacje "NYT" absurdalnymi.

W poniedziałek - dwusetny dzień sprawowania urzędu - Trump skrytykował także inne amerykańskie "media głównego nurtu" za bagatelizowanie jego dotychczasowych osiągnięć oraz za doniesienia, w których media powołując się na ostatnie sondaże zwróciły uwagę na erozję poparcia dla Trumpa wśród jego elektoratu.

Trudno uwierzyć, że mimo +fake news+ w telewizjach CNN, ABC, NBC, CBS, (w dziennikach) NYTIMES, WAPO (+Washington Post+) baza Trumpa jest większa i silniejsza niż kiedykolwiek

- napisał prezydent USA. 

W innym wpisie Trump, podkreślając, że "zarzuty o zmawianie się z Rosją są +fake news+", wśród osiągnięć 200 dni sprawowania przez siebie urzędu wyliczył: rekordy na giełdach, poprawę bezpieczeństwa granic, wzmocnienie potęgi militarnej USA, wzrost zatrudnienia, zatwierdzenie nominacji Neila Gorsucha na sędziego Sądu Najwyższego, "gospodarczy entuzjazm, deregulację i wiele więcej...".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Jak miliony trafiły do podmiotów wspierających LGBT i gender?

zdjęcie ilustracyjne / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

W najnowszym programie „Koniec Systemu” Dorota Kania ujawniła, w jaki sposób miliony złotych z Funduszu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem i Pomocy Postpenitencjarnej trafiły w czasie rządów PO-PSL do fundacji i stowarzyszeń zajmujących się m.in. wspieraniem aborcji, LGBT i gender. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa związanego z przyznawaniem dotacji śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Według założeń, środki finansowe z Funduszu POPPiPP otrzymywały organizacje podejmujące działania antyprzemocowe, pomagające pokrzywdzonym i ofiarom przestępstw. Najwięcej jednak pieniędzy otrzymały stowarzyszenia i fundacje, które oprócz działań antyprzemocowych intensywnie zajmują się promocją feminizmu, aborcji, LGBT oraz ideologii gender.
Na liście beneficjentów funduszu znalazły się między innymi Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet BABA oraz Fundacja Centrum Praw Kobiet. Pierwsze z nich, od grudnia 2012 do grudnia 2015 roku, otrzymało blisko 1,5 mln złotych, zaś drugie – od marca 2013 do grudnia 2015 – ponad 2 miliony 166 tysięcy złotych. Co ważne, Centrum Praw Kobiet otrzymało jedne z najwyższych dotacji, które zostały przyznane w czasie działalności Funduszu POPPiPP. Ostatnio, posługując się satanistyczną symboliką, na swojej stronie internetowej fundacja zachęca do odwiedzania jej namiotu na festiwalu Poland Rock.

O kulisy całej sprawy Dorota Kania pytała Jana Kanthaka, rzecznika ministerstwa sprawiedliwości.
 
Warto przypomnieć, że poprzednim ministrem sprawiedliwości był pan Krzysztof Kwiatkowski, który obecnie jest szefem NIK-u. Być może to tłumaczy jego bierność. Kiedy Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości przyjrzeliśmy się dokładnie funkcjonowaniu Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Kiedy zobaczyliśmy wszelkie pieniądze, które były przekazywane, to byliśmy w szoku – to była istna stajnia Augiasza. Osobą, która odpowiadała bezpośrednio za fundusz była słynna Marzena K..
- tłumaczył na antenie Telewizji Republika Kanthak.  
 
To jeszcze nie wszystko. Rzecznik resortu sprawiedliwości rzuca nowe światło na przepływ gotówki do podmiotów wspierających środowiska LGBT.

Z dokumentacji wynika, że gabinet polityczny podejmował decyzje na kilka dni przed wyborami. To były polityczne decyzje, widoczne było kupowanie poparcie wśród organizacji jasno opowiadających się po stronie wartości LGBT, konwencji stambulskiej. To jest środowisko obecnego RPO Adama Bodnara czy jego ówczesnej zastępcy Sylwii Spurek. W wyniku przeprowadzonego audytu zostało skierowane zawiadomienie do prokuratury w Poznaniu. My całkowicie odwróciliśmy sens funkcjonowania Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – jego nazwa została przekształcona na Fundusz Sprawiedliwości. My chcemy, żeby on pomagał pokrzywdzonym przestępstwem, a to jest bardzo duża skala, jeśli chodzi o liczby.
- mówił Jan Kanthak.
 
W dalszej części programu rzecznik ministerstwa sprawiedliwości odniósł się do krytyki pod adresem Funduszu Sprawiedliwości. Wskazał również, na rolę, jaką w całym procesie odgrywa były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Krzysztof Kwiatkowski.

Autorem tych zarzutów, z którymi się zupełnie nie zgadzamy jest NIK – poprzedni minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, który teraz pełni tam funkcję zaczyna pewnego rodzaju kampanię wyborczą. Jestem przekonany, że będzie startował do Senatu w nadchodzących wyborach. Co więcej przejął konto twitterowe NIK-u. Warto również pamiętać, że Krzysztof Kwiatkowski ma postawione zarzuty przez prokuraturę. Stąd właśnie wszelkie zarzuty do Funduszu Sprawiedliwości i nie tylko! Nagminnie jesteśmy kontrolowani i badani. To jest wendetta i rozpoczęcie kampanii wyborczej.
- mówił Jan Kanthak.  

Więcej na ten temat w artykule Doroty Kani „Jak miliony dla ofiar przestępstw trafiły do zwolenników LGBT. Śledztwo prokuratury w sprawie dotacji” na łamach najnowszego numeru tygodnika „Gazeta Polska”.
[polecam:https://niezalezna.pl/281129-w-najnowszym-numerze-gp-totalne-mordobicie-co-nas-czeka-w-kampanii-wyborczej]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl