Legia wygrała z FK Astana 1:0, jednak to nie wystarczyło do odrobienia strat z pierwszego spotkania (1:3). Drużyna walczyła, ale miała za mało atutów w ofensywie. 

- Walka, zaangażowanie to musi być w każdym meczu. Pierwszy mecz w Astanie był zły jako całokształt. W rewanżu - jeśli chodzi o grę obronną -było tak, jak należy. Drużyna musi funkcjonować właśnie tak. Współpraca obrony z pomocnikami, komunikacja. To było w ostatnim meczu na wysokim poziomie w grze defensywnej. Drużyna się zmienia, są inni piłkarze. Nasza siła ofensywna jest inna niż jeszcze przed rokiem. Jeśli prześledzić składy, brakuje piłkarzy, którzy wezmą grę na swoje barki. Liczę na powrót Miroslava Radovicia, ale nie jestem aż takim optymistą. Jego uraz jest bardzo bolesny. Miał długą przerwę i teraz nadrabia zaległości. Miro ma 33 lata i inaczej się regeneruje - mówi Magiera.
 
Trener Legii przyznał, że apetyty były większe i jego zespół chciał ponownie zaprezentować się w LM. - Jak człowiek posmakuje czegoś dobrego, to chce iść w tym kierunku. Potrzebujemy awansu do Ligi Europy. To jest rozwój. Możemy grać z drużynami z całej Europy. To jest priorytet ale nie można zapominać o lidze. Celem jest mistrzostwo Polski. Nie możemy tracić w lidze. Nikt przed nami się nie położy. Gramy co chwilę, jutro już dziewiąty mecz w miesiącu. Do spotkań często szykujemy się w autobusie. Jedziemy do Niecieczy i w sobotę powalczymy o zwycięstwo. W Pucharze Polski chcemy dojść jak najdalej a najlepiej go zdobyć. Trofea w tym klubie są bardzo ważne. Liga Europy to cel numer jeden - tłumaczy

Co zrobić, by się odbudować? - Musimy zareagować. Trzeba dołożyć kreatywność z przodu aby strzelać gole. Piłkarze przez pryzmat wspomnień patrzą na to, jak dobrze jest grać na wielkich stadionach wypełnionych kibicami. Oni walczą o wspomnienia, o to, aby po zakończeniu kariery wspominać swoje piękne chwile. Mnie nie interesuje tylko gra na krajowym podwórku - wskazuje trener.

Na razie jednak Legia musi pogodzić się z walką w malutkiej Niecieczy, gdzie jeszcze ani razu nie udało jej się wygrać. Do tej pory Wojskowi przegrywali tam 0:3 i 1:2. 

Sobotni mecz rozpocznie się o godzinie 20:30.