Jak informowała „Gazeta Polska Codziennie”, Zieloni pikietowali wczoraj w czasie rozprawy przed budynkiem sądowym.

Za zbezczeszczenie symbolu Polski Walczącej odpowiada troje działaczy, autorka transparentu Elżbieta Hołoweńko oraz Małgorzata Tracz i Marcin Krawczyk.

Zarzuty wobec nich zostały sformułowane po feministycznym Marszu Godności w 2016 r., na którym partia Zielonych użyła transparentu przedstawiającego znak Polski Walczącej z wkomponowanymi w niego symbolami płci. Ilustrację uzupełniał napis „Nie-podległa” i partyjny znak Zielonych. Transparent, według wyjaśnień obwinionych, został wykonany w 2013 r. przed manifą, a później był używany podczas Parady Równości czy czarnych protestów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Feministki paradowały z wstrętnym transparentem. Tym razem zajęła się nimi policja

Trójka aktywistów nie przyznała się do stawianego im zarzutu i odmówiła odpowiadania na pytania sądu. Obwinieni złożyli wyjaśnienia, w których określili jako zdumiewające postawienie ich przed sąd. Podczas rozprawy sąd długo przesłuchiwał wezwanego jako świadka reprezentanta grupy osób, które złożyły wniosek o ukaranie za bezczeszczenie znaku Polski Walczącej.

Jednak nawet prowadzenie spraw sądowych w związku ze znieważeniem symbolu PW, nie powstrzymało kolejnych osób przed łamaniem prawa.

W tych dniach, wokół sądu, gdzie wczoraj odbywał się proces działaczy Zielonych, rozlepiono wiele plakatów z feministyczną przeróbką powstańczej kotwicy w symbol z kobiecymi piersiami. W maju br. zapadł już wyrok za posługiwanie się tą przeróbką historycznego znaku przez feministki. Sąd wydał go w myśl ustawy z 2014 r. „O ochronie znaku Polski Walczącej”.

Mimo to, nieznane osoby zakleiły nimi m.in. postery reklamujące przedstawienia Teatru Dramatycznego, ogrodzenie gmachu sądu i plakat zachęcający do uczczenia zwycięstwa Polski nad bolszewikami w 1920 r.