Prezydent został zamordowany

Tomasz Sakiewicz

Redaktor naczelny tygodnika „Gazeta Polska\" oraz dziennika „Gazeta Polska Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Po półtora roku badań nabrałem przekonania, że katastrofa w Smoleńsku nie była wypadkiem. Zakres zniszczeń samolotu, ślady świadczące o eksplozji, gwałtowne przerwanie wznoszenia tupolewa, ale także natychmiastowe niszczenie dowodów i nieprawdopodobne matactwo Rosjan utrudniają jakikolwiek inny wniosek. Nie wiemy, kto dokonał zamachu, wiemy jednak, kto za niego politycznie i moralnie odpowiada: rządy polski i rosyjski.

Przez ostatnie półtora roku dziennikarze pracujący w „Gazecie Polskiej” próbowali ustalić przyczyny śmierci prezydenta i elity polskiego państwa. Najważniejsze informacje o katastrofie w Smoleńsku ciągle są ukrywane przed opinią publiczną, a kluczowe dowody albo zostały zniszczone, albo znajdują się w Rosji. Mimo to dowiedzieliśmy się naprawdę wiele. Rozmawialiśmy z najwybitniejszymi ekspertami polskimi i zagranicznymi. Byli wśród nich specjaliści od lotnictwa, katastrof i terroryzmu.

Dotarliśmy zarówno do członków rządowych komisji, prokuratorów, śledczych, jak i wielu funkcjonariuszy służb specjalnych. Nasi dziennikarze przewieźli z Rosji części rozbitego tupolewa. Niektóre z nich przekazaliśmy do dalszych badań w USA. W tym czasie publikowaliśmy te dokumenty, które naszym zdaniem wnosiły coś do śledztwa. Wśród wielu teorii rodzi się zupełnie przerażający obraz. Staje się on coraz bardziej wyraźny i nie da się go zastąpić ani propagandą pani Anodiny, ani bełkotem raportu Millera. Po półtora roku badań nabrałem przekonania, że katastrofa w Smoleńsku nie była wypadkiem. Zakres zniszczeń samolotu, ślady świadczące o eksplozji, gwałtowne przerwanie wznoszenia tupolewa, ale także natychmiastowe niszczenie dowodów i nieprawdopodobne matactwo Rosjan utrudniają jakikolwiek inny wniosek. Nie wiemy, kto dokonał zamachu, wiemy jednak, kto za niego politycznie i moralnie odpowiada: rządy polski i rosyjski.

W Polsce teoria zamachu została wykluczona niemal od początku. Stało się to w momencie przekazania śledztwa Rosjanom. Przez półtora roku nie pozwolono na ekshumacje poległych, czekając aż ten dowód będzie bezwartościowy. Pozostawienie części samolotu na powietrzu, a wcześniej pocięcie go na kawałki, doprowadziło do zatarcia ważnych śladów chemicznych. Nikt z władz polskich i rosyjskich nie jest w stanie wytłumaczyć takiego działania. Nikt też nie jest w stanie sensownie wytłumaczyć braku nagrań z wieży kontroli lotów.

Bez względu na to, kim mogli być bezpośredni sprawcy zamachu, interes w śmierci prezydenta miało wiele osób zarówno w Polsce, Rosji, jak i poza granicami obydwu krajów. Wiemy dokładnie, kto na śmierci prezydenta skorzystał.

Jeżeli ktoś łudzi się, że dzisiaj świat jest zbyt cywilizowany, by zabijać prezydentów, niech obejrzy zdjęcia z Czeczenii, gdzie zamordowano kilkaset tysięcy osób. Niech zobaczy film o agresji rosyjskiej na Gruzję. To wszystko działo się na naszych oczach. Dlaczego elity polskiego państwa tak łatwo pogodziły się z zatuszowaniem śledztwa? Bo te, które by się nie pogodziły, w znacznej części znalazły się w Smoleńsku.

Ci z nas, którzy przeżyli, mają obowiązek wyjaśnić zagadkę śmierci naszych przywódców i przyjaciół. Oni zrobiliby dla nas dokładnie to samo.

Nie przedstawiam dzisiaj własnego raportu na ten temat. Nie ujawniam nowych szczegółów śledztwa. Nie przywiązuję się do znanych teorii i do żadnego z nieoficjalnych raportów. Niektóre z nich publikowaliśmy na łamach tygodnika „Gazeta Polska” i dziennika „Gazeta Polska Codziennie”. Piszę o swoim najgłębszym przekonaniu, które wynika z bardzo długiego zajmowania się tą sprawą.

Chciałbym, żeby ta rzeczywistość była inna, by to wszystko się nie stało, by świat wrócił do takiego, jakim był przed 10 kwietnia 2010 r. Chciałbym znowu umówić się na wino z Januszem Kurtyką, zaprosić na od dawna obiecany obiad Sławka Skrzypka, posłuchać kolejnej tyrady Stefana Melaka, albo poplotkować w Belwederze z Lechem Kaczyńskim. Tamto już nie wróci. Ktoś nam to brutalnie zabrał. Ale zostało 40 milionów Polaków, którzy muszą znać prawdę. Muszą wiedzieć, co dzieje się w ich kraju, kto nami rządzi i co zrobiono z tymi, którzy chcieli rządzić inaczej. Jestem przekonany, że dzisiaj napisałem o tym prawdę.



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Bandyta z Rimini odwołał się od wyroku

Guerlin Butungu / facebook.com/d

  

Sprawa napaści na parę polskich turystów w Rimini trafiła do Sądu Najwyższego Włoch. Jak dowiaduje się PAP w źródłach sądowych, obrońca jednego ze sprawców ataku i gwałtu, Kongijczyka Guerlina Butungu, zaskarżył wydany wobec niego wyrok 16 lat więzienia.

Wyrok ten, wydany najpierw przez sąd pierwszej instancji w Rimini, utrzymał w październiku zeszłego roku sąd apelacyjny.

Odwołał się od niego do Sądu Najwyższego adwokat 21-letniego imigranta, Riziero Angeletti. Twierdzi on, że nie ma dowodów na to, że w sierpniu 2017 roku Butungu uczestniczył w zbiorowym gwałcie na młodej Polce na plaży i ciężkim pobiciu jej partnera oraz innych napaściach. Dlatego wniósł o uchylenie wyroku sądu apelacyjnego w Bolonii.

[polecam:https://niezalezna.pl/216487-jest-wyrok-dla-nieletnich-bandytow-z-rimini-w-wiezieniu-spedza-dlugie-lata]

Ponadto obrońca wśród powodów zaskarżenia wyroku wskazał to, że sądy nie uznały okoliczności łagodzących, to znaczy faktu, iż Butungu nie był wcześniej karany i ma za sobą "trudną przeszłość" w swoim kraju.

Według adwokata skazany, których do Włoch przypłynął z innymi migrantami pontonem, był jako nastolatek żołnierzem. Już wcześniej podkreślano jednak, że nie ma na to dowodów.

Sąd Najwyższy w Rzymie rozpatrzy odwołanie złożone przez obrońcę osadzonego w więzieniu Guerlina Butungu w najbliższych miesiącach.

Trzej pozostali członkowie gangu, nastoletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii zostali skazani przez sąd dla nieletnich na kary po 9 lat i 8 miesięcy. Wyrok ten utrzymał sąd apelacyjny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl