„Nazywanie pana Starucha kryminalistą, przed tym jak zapadnie orzeczenie, jest niedopuszczalne. O ludziach z Radomia mówiono per warchoły. Kiedy się urządza polityczną nagonkę na grupę ludzką, to ja stoję po stronie ludzi, którzy są prześladowani” - powiedział w Radiu TOK FM Zbigniew Romaszewski, legenda opozycji antykomunistycznej, kandydujący z list PiS do Senatu.

Romaszewski był gościem programu „Wybory 2011 w Radiu TOK FM”. Słuchacze pytali go o poręczenia, jakie m. in. parlamentarzyści PiS złożyli za Piotra Staruchowicza, gniazdowego Legii.

- Jak można poręczać za bandytów? - pytał jeden ze słuchaczy. - Jak można orzekać o przestępcach nie znając sprawy? - odpowiadał Romaszewski. - Obciąża się ludzi, którzy mają pełne prawo do procesu i obrony. Nazywanie pana Starucha kryminalistą, przed tym jak zapadnie orzeczenie, jest niedopuszczalne. Uważałem, że areszt ma charakter wydobywczy. Gdyby sąd zdecydował się przyjąć poręczenie, to pan Staruchowicz przychodziłby na każde wezwanie, bo jest to człowiek, który ma swoje własne pojęcie honoru.

Co pan sądzi o postępowaniu Zbigniewa Ziobry, który wydawał wyroki na konferencjach prasowych? Romaszewski: - Nie słyszałem, żeby wydawał wyroki na konferencjach prasowych. Jeśli chodzi o pana Staruchowicza, do zatrzymania doszło podczas demonstracji z okazji Powstania Warszawskiego. On był w otoczeniu trzech tysięcy kibiców, którzy są patriotami. Tacy ludzie ginęli w Powstaniu. Fakt, że nie doszło wtedy do zamieszek, to jest tylko zasługa pana Staruchowicza i jego odpowiedzialności.

Czy jeżeli ktoś uderzy w twarz, to jest przestępstwo? - Jest to skargowość prywatna. To nie jest przestępstwo publiczno-skargowe – odpowiedział senator. Przypomnijmy, że kibic i piłkarz pogodzili się i nie mają do siebie pretensji.

Z którymi siedzącymi w więzieniu patriotami, oprócz Starucha, łączy pana moralna więź? - Dwóch patriotów spod krzyża, już wyciągałem z zakładów dla umysłowo chorych. Człowiek został zatrzymany pod krzyżem, został odwieziony na Nowowiejską i tam spędził tydzień czasu. To się tak spodobało straży miejskiej, że natychmiast przywieźli następnego. Ale tym razem psychiatrzy nie dali się oszukać.

Przypomnijmy, że za „Starucha” poręczyli Zofia i Zbigniew Romaszewscy, Joanna i Andrzej Gwiazdowie, ks. Jarosław Wąsowicz, prof. Andrzej Waśko, Ewa Stankiewicz, Jan Pospieszalski, Ryszard Czarnecki, Tomasz Kaczmarek, posłowie Anna Sikora, Andrzej Dera i Stanisław Pięta, a także dziennikarze „Gazety Polskiej Codziennie” – Katarzyna Hejke, Tomasz Sakiewicz i Piotr Lisiewicz.