To już Białoruś? Milczą o Wassermannie

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

  

Kilka godzin po ujawnieniu przez radio RMF FM informacji o sfałszowaniu przez Rosjan sekcji zwłok śp. Zbigniewa Wassermanna, byłego posła i ministra RP, mainstreamowe media - jak na rozkaz - zamilkły.

Czy to już Białoruś? 

Zachowanie mainstreamowych mediów wskazuje, że standardy panujące w państwie Łukaszenki są bliskie dużej grupie polskich dziennikarzy. 

Niezalezna.pl proponuje Czytelnikom krótki przegląd portali internetowych (stan na godz. 18:16). Zobaczymy, jak redaktorzy potraktowali informację, która w normalnym państwie demokratycznym wywołałaby burzę. Na niektórych z poniżej wymienionych stron (ale nie na wszystkich!) news o sfałszowanej sekcji początkowo został zauważony, ale kilka godzin później na stronach głównych portali nie było już po nim ani śladu.

Zacznijmy od najpopularniejszego serwisu informacyjnego w Polsce, czyli Onet.pl. Kwadrans po godz. 18 są tam już "ważniejsze" informacje, np. depesza pt. "Niezwykłe odkrycie w kosmosie. Przypomina jajo".



W portalu wp.pl polecamy wiadomość o zabójstwie pilniczkiem do paznokci:



Na stronie interia.pl możemy przeczytać, że "uczelnia zawyżała koszty":




Gazeta.pl pisze o nalocie na sex-shopy i "jadalnych stringach":



Tvp.info także milczy:



Na stronie tvn24.pl zamiast newsa o sfałszowanej sekcji Z. Wassermanna jest informacja o uśpieniu oposa z lipskiego zoo. 

Wnioski pozostawiamy Państwu. 



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Sztab ludzi czuwa w internecie! Wyłapują... krytyków Wałęsy. Jakich słów unikać?

Lech Wałęsa / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Były prezydent Lech Wałęsa wytacza walkę osobom, które mają go rzekomo obrażać w internecie. Jego najbliższy współpracownik Mirosław Szczerba dysponuje podobno nawet sztabem internautów, którzy "wychwytują" internetowych "śmieszków". Sam Szczerba na początku roku informował, jakie słowa są zabronione. Przypominamy ku przestrodze!

Współpracownik Lecha Wałęsy Mirosław Szczerba z początkiem 2019 roku zapowiadał nowe porządki w internecie. Krótko mówiąc, zero tolerancji dla osób nabijających się z Lecha Wałęsy. Kto napisze w sieci "Bolek" albo "OTUA", może spodziewać się bardzo przykrych konsekwencji... [polecam:https://niezalezna.pl/251654-wspolpracownik-walesy-ostrzega-dowcipnisiow-napiszesz-bolek-lub-otua-a-pozniej]

Okazuje się, że Wałęsa do wychwytywania osób, które tak drastycznie łamią prawo i mają czelność pisać obraźliwy - jego zdaniem - ciąg znaków "OTUA", ma cały sztab ludzi. Dowodzi nim niestrudzony Mirosław Szczerba.

Nawet jeżeli ktoś zdecyduje się na uderzenie "z tajniaka" i napisze "Bolek", a później wyciszy Szczerbę czy schowa się za prywatnym profilem - nic to nie pomoże. I tak zostanie złapany! Tak przynajmniej mówi dowódca akcji przeciwko OTUA-śmieszkom. Dziś poinformował na Twitterze, że pracuje nad tym cały sztab ludzi, ale ze zrozumiałych względów, nie może powiedzieć, kto dokładnie.

Tak więc, internauci - miejcie się na baczności. Słów "OTUA" i "Bolek" nadal używacie na własną odpowiedzialność!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl