Prokuratura w Warszawie umorzyła śledztwo, nie dopatrując się znieważenia uczuć religijnych w krzyżu oklejonym puszkami po piwie. Do skandalicznego zdarzenia doszło rok temu na Krakowskim Przedmieściu.

Monika Lewandowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, tłumaczy, że śledztwo umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego. Z kolei brak sprawcy był powodem umorzenie innego wątku śledztwa. Chodziło o obnażanie się i oddawanie moczu w pobliżu Krzyża.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ oparła się w swej decyzji z 30 sierpnia na opinii biegłego religioznawcy. Stwierdził on, że demonstracja z wykorzystaniem inkryminowanego krzyża w kontekście społeczno-politycznym nie jest przestępstwem obrazy uczuć religijnych. Zdaniem biegłego takim czynem byłoby natomiast wniesienie krzyża z puszek do kościoła. Obrazą uczuć jest zaś obnażanie się przy krzyżu i oddawanie moczu, bo stanowi to "dalej idące naruszenie obyczaju oraz czci krzyża".

Decyzja o umorzeniu jest nieprawomocna. Mogą się od niej odwołać osoby uznane przez prokuraturę za pokrzywdzone, które zeznały, że zostały obrażone w swych uczuciach religijnych.