Zarzut korupcji usłyszał zatrzymany prezydent Starachowic Wojciech B. Z ustaleń prokuratury wynika, że przyjął on łącznie 96 tys. złotych - powiedział PAP prok. Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Wojciech B. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Postawione mu zarzuty korupcyjne mają związek z działalnością spółek komunalnych w Starachowicach w latach 2008-2010.

Prezydent Starachowic został zatrzymany na polecenie krakowskiej prokuratury przez CBA. Zatrzymana została także pracownica urzędu miejskiego w Starachowicach oraz przedsiębiorca.

"Kobiecie - Justynie Z. - także postawiono zarzuty korupcyjne mające związek z wręczaniem łapówek. Nie przyznała się do winy i złożyła krótkie wyjaśnienia, których treści ze względu na dobro śledztwa nie możemy ujawnić" - powiedział Kosmaty.

W prokuraturze nadal trwają czynności z udziałem trzeciej zatrzymanej osoby. Po południu będzie wiadomo, czy prokuratura wystąpiła o areszt wobec podejrzanych, czy też zastosowano wobec nich inne środki.

Wojciech B. jest prezydentem Starachowic drugą kadencję. Był członkiem PiS, ale w ubiegłorocznych wyborach kandydował z własnego komitetu Forum 2010, który oprócz listy do starachowickiej rady miasta wystawił też własnych kandydatów do rady powiatu. B. uzyskał największe poparcie - ponad 64 proc. głosów - spośród wszystkich czterech prezydentów wybranych w Świętokrzyskiem.

Według Beaty Kempy, szefowej świętokrzyskiego PiS, B. nie należy już do tej partii. Został skreślony z listy jej członków, po tym, jak w toczącej się kampanii wyborczej poparł starachowicką kandydatkę do Sejmu z listy PSL Jolantę Kręcką - poinformowała Kempa. Kempa dodała, że oprócz B. skreślono wówczas 12 innych osób, które wraz z nim domagały się usunięcia z listy kandydatów PiS do Sejmu posła Krzysztofa Lipca - powiatowego lidera PiS w Starachowicach.