„Anna Solidarność” skończyłaby dziś 82 lata

Tragicznie zmarła w katastrofie smoleńskiej ś.p. Anna Walentynowicz skończyłaby dzisiaj 82 lata.

Tragicznie zmarła w katastrofie smoleńskiej ś.p. Anna Walentynowicz skończyłaby dzisiaj 82 lata. Legenda Solidarności i polskiej opozycji urodziła się 15 sierpnia 1929 roku w Równem na Kresach Wschodnich.

Życie nigdy nie rozpieszczało Anny Walentynowicz, ona zaś zawsze dzielnie stawiała czoła wszelkim przeciwnościom. Sierotą została mając 10 lat, przygarnięta przez obcych ludzi w czasie wojny, trafiła w okolice Gdańska. Pracowała w gospodarstwie rolnym, piekarni, fabryce margaryny.

Już w latach 50-tych zaczęła walczyć o prawa pracowników, nadeszły pierwsze problemy z komunistyczną bezpieką. We wrześniu 1952 roku urodził się syn Anny Walentynowicz, Janusz.

Od 1950 pracowała w Stoczni Gdańskiej, skąd próbowano ją zwolnić już w 1968 roku. W obronie pani Anny stanęła cała załoga wydziału W-3, gdzie pracowała jako suwnicowa.

Brała udział w strajku w grudniu 1970 roku. Osiem lat później była jedną z założycielek Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu. Była szykanowana i nękana przez SB. 8 sierpnia 1980 została zwolniona z pracy – kilka dni przed osiągnięciem wieku emerytalnego.

To właśnie w obronie Anny Walentynowicz 14 sierpnia 1980 wybuchł strajk w Stoczni Gdańskiej, który doprowadził do powstania NSZZ Solidarność.

W 1981 roku dwóch funkcjonariuszy SB wraz z TW o pseudonimie „Karol” próbowało ją otruć. Internowana i więziona w stanie wojennym. Inicjatorka m.in. wmurowania tablicy po morderstwie górników z kopalni „Wujek” oraz głodówki jako znak protestu po zbrodni dokonanej na ks. Jerzym  Popiełuszce.

Do Lecha Wałęsy w latach 80-tych miała konsekwentnie krytyczny stosunek zarzucając mu wprost współpracę z SB. Była konsekwentnym i twardym krytykiem polityki Wałęsy w okresie jego prezydentury.

Krytykowała także politykę AWS, a w 2000 roku odmówiła przyjęcia honorowego obywatelstwa Gdańska. Mimo trudnej sytuacji materialnej w 2003 roku sąd odmówił jej odszkodowania, motywując to przedawnieniem roszczeń. Ostatecznie przyznano je kwotę 70 tys. zł.

IPN ujawnił, że inwigilacją Anny Walentynowicz zajmowało się ponad 100 esbeków i ich tajnych współpracowników. Odznaczona m.in. Orderem Orła Białego przez ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz amerykańskim Medalem Wolności. 10 kwietnia 2010 zginęła w katastrofie smoleńskiej.

Gdyby wróg kazał Annie wybrać miejsce, na pewno wybrałaby Katyń. Anna zginęła dlatego, że miała odwagę towarzyszyć prezydentowi Rzeczypospolitej w jego żądaniu, by Rosja uznała swoją nieprzedawnialną odpowiedzialność za mord na narodzie polskim, za zbrodniczy plan likwidacji państwa polskiego.

Zginęła, razem ze swoim starym przyjacielem z Wolnych Związków Zawodowych, dlatego, że oboje byli wierni prawdzie o systemie sowieckiej antycywilizacji, która zniszczenie Polski uznawała za pierwszy krok w podboju całego świata. Zginęli dlatego, że Rosja nadal odmawia uznania swojej winy za katyńskie ludobójstwo. (Krzysztof Wyszkowski o Annie Walentynowicz)

 

 



Źródło:

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo