Ekspertyza z ekshumacji Pyjasa sfałszowana?

  

Łódzka prokuratura zajmie się wyjaśnieniem, czy ekspertyza z ekshumacji Stanisława Pyjasa mogła zostać sfałszowana. Siostrzenica Pyjasa złożyła doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Jak wynika z informacji RMF FM, siostrzenica Stanisława Pyjasa jest zdania, że biegli sądowi w ekspertyzie sformułowali błędne wnioski i mogli dopuścić się sfałszowania wyników badań.

Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa zostało złożone po tym, gdy biegli przygotowujący ekspertyzę z ekshumacji Pyjasa sformułowali takie same wnioski, jak lekarze dokonujący jego sekcji zwłok w 1977 roku.

Zarówno dokument z sekcji zwłok, jak i ekspertyza z ekshumacji, jako przyczynę śmierci Pyjasa podają upadek ze schodów.

Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura umorzyła wówczas śledztwo, uznając, że zebrany materiał dowodowy „prowadzi do wniosku, że wyłączną przyczyną śmierci Stanisława Pyjasa był nieszczęśliwy wypadek spowodowany przez niego samego”.

Według ówczesnych ustaleń prokuratury, najprawdopodobniej znajdujący się w stanie „poważnego stanu nietrzeźwości” student potknął się o nierówności posadzki.

- To spowodowało nieamortyzowany rękami upadek, utratę przytomności, obrażenia i krwotok, w wyniku którego nastąpiło zachłyśnięcie się i uduszenie - stwierdziła prokuratura.

Dla przyjaciół i znajomych Pyjasa ta wersja okoliczności jego śmierci była od początku niewiarygodna; wiedzieli, że interesowała się nim SB. Śmierć Pyjasa była impulsem do utworzenia w 1977 r. Studenckiego Komitetu Solidarności. Śledztwo wznowiono w 1991 r., a potem jeszcze kilkakrotnie podejmowano i umarzano z powodu niemożności wykrycia sprawców. Według ustaleń
prokuratury, Stanisław Pyjas został śmiertelnie pobity.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Wycieczkowiec "Viking Sky" bezpieczny

/ cocoparisiene

  

Na statku wycieczkowym "Viking Sky" z ponad 1300 osobami na pokładzie, który w sobotę po awarii silnika zaczął dryfować w pobliżu zachodniego wybrzeża Norwegii, uruchomiono trzy z czterech silników - podały w niedzielę norweskie służby ratunkowe.

Jednostka będzie odholowana do portu Molde.

Wczesnym rankiem w niedzielę liniowiec poruszając się prędkością 2-3 węzłów oddalał się od linii brzegowej usianej niebezpiecznymi rafami w regionie More og Romsdal.

Spektakularna operacja ewakuacji pasażerów śmigłowcami była kontynuowana w niedzielę rano - powiedział agencji AFP rzecznik prasowy Centrum Ratunkowego na zachodnią Norwegię, Per Fjeld.

"Działają trzy z czterech silników, więc statek może teraz poruszać się sam” - dodał.

338 z 1373 pasażerów "Viking Sky" zostało już ewakuowanych śmigłowcami ze statku na ląd, 17 z nich trafiło do szpitala - poinformował przedstawiciel policji Borge Amdam.

Według policji większość pasażerów to Brytyjczycy i Amerykanie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl