Wojskowa prywatyzacja Bellony

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Znane wydawnictwo Bellona SA w wyniku prywatyzacji zostało przejęte przez spółkę, na której czele stoi ppłk Zbigniew Czerwiński – członek zarządu Fundacji Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL skupiającej takie postacie jak gen. Wojciech Jaruzelski czy sekretarz Czesława Kiszczaka. Współwłaścicielem zwycięskiej firmy był do niedawna... prezes Bellony SA, płk Józef Skrzypiec, były oficer polityczny Ludowego Wojska Polskiego, dobry znajomy Bronisława Komorowskiego.

Pod koniec maja Ministerstwo Skarbu podpisało umowę sprzedaży 85 proc. akcji wydawnictwa Bellona SA na rzecz konsorcjum firmy Creditero Holdings Limited z siedzibą w Limassol na Cyprze i warszawskiej spółki pracowniczej Wydawnictwo Bellona. Wartość transakcji wyniosła niespełna 47 mln zł.

Sprzedana spółka słynęła z publikacji książek o tematyce historycznej, współorganizuje m.in. Targi Książki Historycznej, podczas których wręczane są nagrody za najlepsze książki historyczne roku. Do Bellony SA należy także kilka niezwykle cennych nieruchomości w Warszawie i Krakowie.

> Wydawcy w mundurach
Kim jest ppłk Zbigniew Czerwiński, prezes firmy Wydawnictwa Bellona, która wraz z cypryjską Creditero Holdings Ltd nabyła za niecałe 47 mln zł państwową spółkę Bellona SA? To dyrektor ds. wydawniczych i prokurent prywatyzowanej Bellony SA oraz długoletni znajomy Józefa Skrzypca – jej prezesa.

Czerwiński to także członek zarządu Fundacji Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL, zrzeszającej wielu przedstawicieli komunistycznego „betonu”. W jej radzie nadzorczej można znaleźć takie osobistości jak gen. Wojciech Jaruzelski, Andrzej Werblan (wieloletni członek KC PZPR, jeden z głównych ideologów partii komunistycznej), Jerzy Domański (redaktor naczelny lewicowego tygodnika „Przegląd”), Krzysztof Dubiński (sekretarz gen. Czesława Kiszczaka) czy Ryszard Strzelecki-Gomułka (syn Władysława Gomułki).

Należy zaznaczyć, że firma Wydawnictwo Bellona Czerwińskiego jest spółką pracowniczą; przewijają się w niej te same osoby co w prywatyzowanej Bellonie SA. Najważniejszą z nich jest wspominany już płk Józef Skrzypiec – od 1991 r. prezes państwowej Bellony SA, a do listopada 2009 r. – wraz z Czerwińskim – współwłaściciel pracowniczej spółki Wydawnictwo Bellona (czyli tej, która państwową Bellonę SA właśnie kupiła).

Skrzypiec objął kierownictwo nad państwową Belloną już w 1991 r. – Moje działania i postawienie przeze mnie na właściwych ludzi, np. na mego zastępcę, ppłk. Zbigniewa Czerwińskiego, przyniosły sukces. Przede mną redaktorem naczelnym był Andrzej Kunert. Bellona wówczas dołowała. My z sukcesem przeprowadziliśmy restrukturyzację – opowiada „Gazecie Polskiej” płk Skrzypiec.

Jak sprawdziliśmy, prezes Bellony SA w czasach PRL był oficerem politycznym Ludowego Wojska Polskiego i członkiem PZPR. – Byłem w wydziale oświaty odpowiedzialnym za biblioteki w Wojsku Polskim, a wcześniej kierownikiem klubu i pracownikiem poradni metodycznej kultury i oświaty – przyznaje w rozmowie z „GP” Skrzypiec. – Zajmowałem się szkoleniem żołnierzy w ramach kształcenia zawodowego – dodaje.

> Na studiach z Komorowskim
Jak już wspominaliśmy, Skrzypiec został dyrektorem państwowej Bellony w 1991 r. Trafił tam – mimo komunistycznej przeszłości – dzięki nominacji ówczesnego wiceministra obrony... Bronisława Komorowskiego.

– Nie ukrywam, że dzięki prezydentowi Komorowskiemu w owym czasie awansowałem. To na jego wniosek z instruktora ds. bibliotek zostałem szefem Oddziału Oświaty Departamentu Wychowania Wojska Polskiego. Za jego czasów była przecież weryfikacja, przeszło nas tylko kilku. A ja właśnie wtedy awansowałem. A potem, w 1991 r., zostałem szefem Bellony, bo minister Komorowski mi zaufał. Powierzył mi funkcję dyrektora wydawnictwa. Później stwierdził w jednym z wywiadów, że była to jedna z jego trzech najlepszych życiowych decyzji – opowiada w rozmowie z „GP” płk Skrzypiec.

Obaj panowie znają się zresztą długo. Jak twierdzi nasz rozmówca, Bronisława Komorowskiego poznał jeszcze w czasie studiów na wydziale historii Uniwersytetu Warszawskiego. – Byliśmy na tym samym roku – mówi.

Płk Skrzypiec i Bronisław Komorowski powinni się także pamiętać ze wspólnej działalności w Fundacji Kultury w Wojsku „Artwoj”. Jak ujawniła rok temu „Gazeta Polska”, fundacja ta została założona 26 marca 1990 r., a jej siedziba mieściła się przy ul. Batorego. Nadzór nad nią sprawował ówczesny minister obrony narodowej, gen. Florian Siwicki. Władze fundacji stanowiły zarząd oraz Rada Fundatorów, której wiceprezesem był właśnie Bronisław Komorowski. W Radzie Fundatorów znaleźli się z przyszłym prezydentem dawni ideolodzy stanu wojennego (jak gen. Zdzisław Rozbicki) oraz wysocy rangą wojskowi, którzy karierę zrobili w Ludowym Wojsku Polskim, wśród nich Józef Skrzypiec.

Sposoby wydawania pieniędzy przez „Artwoj” budziły kontrowersje, mówiono o tym m.in. w Sejmie. – „Artwoj” ma różną prasę. Po latach jego działalność opisywano źle, być może ze względu na późniejszą, inną perspektywę ocen – komentuje Skrzypiec.

Prezes Bellony SA twierdzi też w rozmowie z „GP”, że nie pamięta, aby w „Artwoju” działał Bronisław Komorowski.

> Unikalny przykład cypryjskiej „synergii”
Bohaterowie prywatyzacji Bellony SA to nie tylko ludzie mający związki z czerwoną generalicją. Drugim członkiem konsorcjum, które kupiło Bellonę, jest bowiem cypryjska Creditero Holding Limited. Egzotyczne pochodzenie kupca jest tu oczywiście mylące, bo Creditero to zwykła spółka celowa powołana na potrzeby konkretnej transakcji (jak można przypuszczać, chodzi o kwestie podatkowe). W rzeczywistości za Creditero stoi znany belgijski deweloper Ghelamco.

Tajemnicą poliszynela jest atrakcyjny zestaw nieruchomości, jakim dysponuje Bellona SA. Jak wyliczał niedawno „Dziennik”: „Portfolio nieruchomości Bellony obejmuje m.in. działkę w Warszawie na Grzybowskiej 77 (około 3,5 tys. mkw.), gdzie znajduje się pięciokondygnacyjny budynek biurowy o łącznej powierzchni około 6 tys. mkw. (...) W skład nieruchomości Bellony wchodzą także zabudowane działki w stolicy w kwartale Łucka, Wronia, Grzybowska o łącznej powierzchni gruntu ponad 5 tys. mkw., obiekt biurowy na Woli o łącznej powierzchni blisko 1,5 tys. mkw. oraz kilka lokali handlowo-usługowych w Krakowie”.

Przypomnijmy, że te wszystkie grunty i budynki – wraz z całym wydawnictwem, nazwą itd. – zostały sprzedane Belgom i spółce ppłk. Zbigniewa Czerwińskiego za niecałe
47 mln zł. Dla porównania: w 2005 r. na tej samej ulicy (Grzybowskiej) działkę o powierzchni ok. 10 tys. mkw. wraz z budynkiem, który wkrótce po transakcji został rozebrany, sprzedano za blisko 72 mln zł. Sprzedawcą było wówczas Polskie Stronnictwo Ludowe, a nabywcą Dom Development.

Jak podała niedawno strona internetowa Propertynews.pl, grunty należące do niedawna do państwowej Bellony firma Ghelamco zamierza wykorzystać „pod budowę nowych obiektów komercyjnych”.

Ten sam portal zacytował wypowiedź Jeroena van der Toolena, dyrektora zarządzającego CEE Ghelamco: „Zrealizowana transakcja była unikalnym przykładem synergii stwarzającej warunki do rozwoju i dalszej działalności wydawnictwa oraz do najbardziej efektywnego zagospodarowania wszystkich zasobów spółki”.

> Mundurowe eldorado
Sprzedaż Bellony SA to kolejny przykład na to, że wojskowi tkwiący korzeniami w PRL bardzo dobrze odnajdują się w specyficznym kapitalizmie III RP.

Ppłk. Zbigniewowi Czerwińskiemu i płk. Józefowi Skrzypcowi przecierał szlaki m.in. gen. Gromosław Czempiński – były oficer wywiadu PRL, potem m.in. szef Urzędu Ochrony Państwa (UOP) i – jak przyznał w wywiadzie dla Niezależnej.pl – współtwórca Platformy Obywatelskiej. W 2006 r. tygodnik „Wprost” pisał o Czempińskim: „W kwietniu 1996 r. założył firmę Doradztwo GC i rozpoczął ekspansję. W pewnym momencie pracował dla 23 firm. Były wśród nich krajowe i zagraniczne banki (od 2000 r. jest członkiem rady nadzorczej BRE Banku), firmy najbogatszych Polaków (Jana Kulczyka, Sobiesława Zasady), duże spółki (Deloitte & Touche, PLL LOT) i małe firmy (Quantum Group), spółki notowane na giełdzie (Energomontaż Północ, Szeptel). Trudno znaleźć branżę, w której Czempiński nie działał: finanse, telekomunikacja, transport, opakowania dla przemysłu spożywczego (Forcan), a nawet utylizacja opon”.

Budową Stadionu Narodowego w Warszawie zajmuje się z kolei spółka Pol-Aqua. „W spółce tej pracowało wielu wojskowych, jak były szef WSI [i były oficer wywiadu wojskowego PRL – przyp. red.], gen. Konstanty Malejczyk. W radzie nadzorczej zasiadają m.in. gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP [w latach 80. słuchacz Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR w Moskwie – przyp. red.], i gen. Sławomir Petelicki, były dowódca GROM [a także funkcjonariusz wywiadu PRL – przyp. red.] i członek rady nadzorczej Biotonu Ryszarda Krauzego” – pisała trzy lata temu „Gazeta Polska”.

Innym znanym biznesmenem związanym z komunistycznym wywiadem jest były szef WSI kontradmirał Kazimierz Głowacki, który pełnił m.in. funkcję dyrektora Biura Kontroli Wewnętrznej PZU SA (od 2002 r., czyli w trakcie przejmowania spółki przez Eureko), działał w branży sportowej (członek zarządu i udziałowiec firmy Polsport Serwis), motoryzacyjnej (członek rady nadzorczej spółki Auto-Barcelona), ekologicznej (wiceprezes i udziałowiec Nanopac Polska) i gazowej (członek rady nadzorczej firmy A. P. I. TESTO, budującej m.in. Gazociąg Jamalski).
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Poeta oskarża: UE dokonuje siłowej transfuzji chorej krwi do zdrowego polskiego organizmu - WIDEO

Maciej Rembarz / niezalezna.pl

  

Jesteś dumny, że skończyłeś polonistykę w PRL? Gówno, chłopcze! Skończyłeś skrócony kurs polonistyczny, napisany przez agitatorów. Inteligencja nie może być wiernopoddańcza i przytakiwać dobrze uposażonym urzędnikom. Mówią, że mamy cieszyć się wolnością. A stajemy się co raz bardziej zniewoleni. Myślimy jakimiś stemplami brukselskimi, które nam na tyłkach odciskają. Powtarzamy cudze marzenia, cudze pragnienia, cudze chęci. Gdy wyzbędziemy się własnych snów, niewiele nam zostanie – mówi poeta Maciej Rembarz. Przed bagnem elit III RP uciekł do Puszczy Noteckiej, gdzie hoduje kozy. Odnalazł go tam Piotr Lisiewicz, a unikalną rozmowę z poetą obejrzeć można poniżej.

Macieja Rembarza słuchać można godzinami.

Fascynujemy się wielkimi oryginałami w polskiej kulturze, jak Witkacy, Sergiusz Piasecki czy Marek Hłasko. A nie wiemy, że tacy żyją i dziś, gardząc tanią popularnością. Taką legendą jest Maciej Rembarz, który siedział w więzieniu, pracował w ZOO i sprzedawał miody na Rynku Jeżyckim. A teraz zaszył się w puszczy i pisze wiersze, o których nie mówi się na salonach, a kiedyś zostaną uznane za może najlepsze, co dziś powstaje. Taki jest tomik „Wiersze z oddechu Przybyszewskiej”

– mówi Piotr Lisiewicz, który wyciągnął poetę z puszczy.

Za komuny wyrzucono go ze szkoły, bo mówił uczniom prawdę o Katyniu. W komunizmie pisał do szuflady, w III RP jego pierwsze tomiki uznano za sensację, wydał je „Czas Kultury”, któremu szefował Rafał Grupiński. Ale szybko zaczął oddalać się od tego świata.

Już wtedy zauważyłem, że to środowisko literackie tak trochę „kląska”. To są takie słowicze trele, słodkie, ale co raz słabsze. Bez świeżego powietrza bazaru, kultura nie ma szans

– wspomina.

Po 2010 r. nazywa siebie „sektą smoleńską”. Konformizm elit III RP uznał za stan nie do zniesienia. Dziś mówi:

Myślę, że to co wyprawia z nami UE, to taka siłowa transfuzja. Przepompowywanie chorej krwi do zdrowego organizmu. Tak zwana polska inteligencja – tak zwana, bo jej daleko do prawdziwej – po prostu idzie jak cielęta a rzeź. Ufa. To jest jakoś epidemia, amnezja dziwna, która nie potrafi wyciągnąć wniosków, nie pamięta co to jest zależność. Powstała taka melasa, której ani nie można kopnąć w dupę, ani wyrzucić za drzwi. No bo to jest coś nieokreślonego.

Obejrzyj poniżej mocną rozmowę z Maciejem Rembarzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl