Złoże gazu pod Kutnem ma około 100 mld m sześc. i jest jednym z największych złóż w Polsce. Specjaliści uważają, że dzięki temu złożu znacząco zmniejszy się nasza zależność od dostaw z Rosji.

Krajowe zasoby gazu ziemnego w Polsce są mniej więcej dwukrotnie większe, niż dotychczas obliczano. Ile dokładnie – będziemy wiedzieli za kilka miesięcy. Po badaniach sejsmicznych i wykonaniu specjalistycznych zdjęć w okolicach Kutna Polskie Górnictwo Naftowe i Gazowe wraz z amerykańską firmą FX Energy rozpoczną tam w sierpniu wiercenia poszukiwawcze. Po ich zakończeniu będzie można dokładnie określić, jakie jest nowe złoże. I jakie są warunki wydobycia gazu. Niektórzy geologowie uważają, że takich złóż jest w Polsce więcej i naszym gazowym bogactwem jest nie tylko gaz łupkowy. Pojawiły się nawet przypuszczenia, że staniemy się drugą Norwegią.

> Konwencjonalne bogactwo
Wiceprezes PGNiG Marek Karabuła powiedział mediom, że konwencjonalne złoże pod Kutnem można oszacować na ok. 100 mld m sześc. i że „jest to jedna z największych struktur gazonośnych, jakie rozpoznano w Polsce”. A jeśli tak – uważa wiceprezes – to krajowe wydobycie zwiększy się w sposób znaczący dla rynku. Dziś zasoby krajowe szacuje się na 95,5 mld m sześc. (po przeliczeniu na tzw. gaz wysokometanowy). Obecne krajowe zapotrzebowanie na ten surowiec nie jest wielkie, wynosi ok. 14 mld m sześc. rocznie, ale tylko 4,2 mld m pochodzi z polskich złóż. Resztę musimy importować, głównie z Rosji. Przyjęta na nadchodzące lata prognoza zużycia błękitnego paliwa to 16 mld m sześc. rocznie. Więc w niedalekiej przyszłości gaz krajowy, dzięki zasobom koło Kutna, pokryłby połowę całego zapotrzebowania.

> Złoże znane dawno, ale…
Wiceprezes Karabuła nie poinformował, kiedy może się rozpocząć eksploatacja złoża na skalę przemysłową. Według niego nie jest to sprawa „kilku miesięcy”. Najpierw trzeba wykonać odwiert badawczy i sprawdzić, jak przygotować wydobycie na skalę przemysłową. Już wiele lat temu geologowie oceniali, że tzw. geologiczny blok Kutno jest bardzo obiecujący, ale do niedawna uważano, że jego eksploatacja jest mało prawdopodobna. Złoża gazu zalegają bowiem poniżej 6 km pod ziemią, co sprawiało trudności technologiczne nie do pokonania. Prace nad pierwszymi odwiertami rozpoczęto na tym złożu ponad 30 lat temu. Według posiadanych przez nas informacji, jesienią 1979 r. PGNiG rozpoczęło wiercenia w Kutnie, z założeniem dotarcie do struktur skalnych na głębokości 6100 m. Prace były ogromnie kosztowne, trwały prawie cztery lata, ale zostały przerwane na głębokości poniżej 5,9 tys. m z powodu problemów ze sprzętem i technologią.

> Partner z Salt Lake City
Technologie wydobycia poszły od tego czasu naprzód. Polskim złożem pod Kutnem zainteresowali się Amerykanie z firmy FX Energy z Salt Lake City w USA, która zdobyła koncesję na próbne odwierty nafty i gazu w rejonie Kutna. PGNiG ma już doświadczenie we współpracy z tą firma. W Roszkowie koło Jarocina (Wielkopolska) obie firmy uruchomiły kopalnię gazu ze złoża wynoszącego 900 mln m sześc. Jego eksploatację obliczono na 20 lat. Gaz z kopalni w Roszkowie wydobywa się z głębokości ok. 3 km. Złoże ma 2,2 km kw. Budowa odwiertu trwała dwa lata. FX Energy na polskim rynku działa od prawie 12 lat, a eksploatację złóż prowadzi od lat pięciu. W kopalni w Roszkowie FX Energy ma 49 proc. udziałów (51 proc. należy do PGNiG).


Komentarz Konrada Szymańskiego, europosła (PiS), szefa Komisji Gazu i Energetyki Parlamentu Europejskiego:

Odkrycie nowego, olbrzymiego jak na warunki polskie złoża gazu będzie miało korzystny wpływ na bezpieczeństwo energetyczne Polski. Każde nowe źródło tego surowca łagodzi skutki dotychczasowego uzależnienia od Rosji. Jednak złoże pod Kutnem nie jest tej skali, aby miało znaczenie strategiczne. Takie jak szacunkowo nasze złoża gazu niekonwencjonalnego, w tym gazu łupkowego. Wydobycie z nowego złoża to poważny argument za istotną korektą naszej polityki energetycznej wobec Gazpromu. Sztywny kontrakt, którego ceny i warunki nie mogą ulec zmianie w sytuacji, gdy okazuje się, że możemy wykorzystywać własne zasoby – jest zdecydowanie szkodliwy. Gdy zwiększy się wydobycie krajowe i na rynku pojawi się znacznie tańszy polski gaz, drogie dostawy z Rosji będą tylko obciążać naszą gospodarkę. Nie można przecież wykluczyć, że nasz koncern PGNiG odkryje kolejne bogate złoże gazu konwencjonalnego i krajowe wydobycie zdecydowanie wzrośnie, zanim jeszcze rozpocznie się eksploatacja gazu łupkowego. Złoże pod Kutnem nie jest pierwsze i jedyne w tej części kraju. Nie tak dawno przecież zostały odkryte zasoby gazu konwencjonalnego pod Poznaniem, które są już eksploatowane.

Generalnie poszukiwania krajowych złóż gazu ostatnio nabrały tempa. Jest to naturalna reakcja krajowych koncernów – szczególnie PGNiG – na dwa czynniki. Po pierwsze – rośnie zapotrzebowanie na gaz. Tańszy niż rosyjski. Po drugie – gwałtowny postęp technologiczny umożliwia eksploatację złóż jeszcze niedawno uważanych za niedostępne lub nieopłacalne. Dla Polski jest to bardzo korzystne, bo w efekcie zwiększa się nasze bezpieczeństwo energetyczne i zmniejsza uzależnienie od dostaw rosyjskich.