Obraziłeś Tuska? Dostaniesz mandat

  

Kibice Jagiellonii Białystok manifestowali przed tamtejszym Urzędem Wojewódzkim przeciwko polityce Donalda Tuska, w tym zamykaniu stadionów. Krzyczeli, podobnie jak kibice w całej Polsce, „Donald matole, twój rząd obalą kibole” oraz „Precz z komuną”. Policja zatrzymała ich za... znieważanie premiera.

- Polska chce, jak widać, przegrać kolejne sprawy przed Trybunałem w Strasburgu – tak zatrzymanie kibiców komentuje Jacek Bąbka, prawnik, prezes Fundacji Badań nad Prawem. – Poza wszystkim nie powinno się zatrzymywać osoby, która ma dowód osobisty i można łatwo ustalić jej tożsamość.

- W żadnym razie nie można zachowania kibiców uznać za przestępstwo, przecież nie znieważyli godła czy flagi – dodaje Zofia Romaszewska, obrończyni praw człowieka w czasach PRL. – Język polityczny zradykalizował się, kiedy atakowano poprzedni rząd, i jakoś nikomu to nie przeszkadzało – stwierdza też.

Poniżej publikujemy zdjęcie mandatu, który otrzymał jeden z kibiców za "okazanie lekceważenia Konstytucyjnym Organom Rzeczypospolitej Polskiej". To oczywiście kuriozum, bo to Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, a nie Donald Tusk, jest organem konstytucyjnym państwa.







Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Sprawa głośnego zabójstwa. Podejrzewany mąż nie chce ekstradycji

/ geralt

  

Czesław K. odwołał się do brytyjskiego sądu najwyższego od decyzji o ekstradycji, którą wydał w Londynie sąd pierwszej instancji. Informacje te potwierdził obrońca mężczyzny w Polsce mec. Dawid Gąsawski.

Według doniesień medialnych Czesław K. może być podejrzewany o zabójstwo żony Grażyny Kuliszewskiej, której ciało w lutym wyłowiono z rzeki Uszwicy (Małopolskie).

Tarnowska prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie nie potwierdza tej informacji i ze względu na dobro postępowania nie ujawnia jego szczegółów, w tym wyników sekcji zwłok kobiety.

W poniedziałek tydzień temu sąd w Londynie (Westminster Magistrates’ Court) zdecydował o ekstradycji Czesława K. Mężczyzna wspólnie z brytyjskimi prawnikami przygotował odwołanie od tego orzeczenia. Zdaniem polskiego obrońcy K., mec. Dawida Gąsawskiego, oczekiwanie na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego jest kwestią prawdopodobnie kilku miesięcy.

Czesław K. pozostaje w londyńskim areszcie Her Majesty's Prison Wandsworth od lipca ub. r., kiedy to został zatrzymany przez brytyjski wymiar sprawiedliwości na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Nakaz taki wydał Sąd Okręgowy w Tarnowie na wniosek Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

34-letna Grażyna Kuliszewska zaginęła w nocy z 3 na 4 stycznia 2019 r. Jej ciało odnaleziono 28 lutego. O tajemniczym zniknięciu 34-latki informowały wówczas portale Onet i Fakt24.

Pochodząca z Borzęcina koło Brzeska kobieta wraz ze swoim mężem pracowała w Wielkiej Brytanii. Ich pięcioletnim synem obecnie zajmuje się rodzina.

Z relacji mediów i świadków wynika, że Bożego Narodzenia w 2018 r. Kuliszewska nie spędziła z rodziną – została w Londynie - a mąż i syn wrócili do Polski. 3 stycznia również i ona przyleciała do kraju. Zdążyła z mężem Czesławem odwiedzić notariusza – zamierzali podpisać umowę, zgodnie z którą dom 34-latki w Polsce przechodzi na Czesława.

Kuliszewska miała przepisać mężowi nieruchomość za 15 tys. funtów (ok. 70 tys. zł). Do podpisania umowy jednak nie doszło, ponieważ brakowało stosownych dokumentów.

Portale podały wtedy, że pieniądze, które Czesław miał przekazać żonie, zniknęły. 4 stycznia kobieta planowała wrócić do Londynu, na lotnisko do Krakowa jednak nie dotarła.

Jej ciało, po prawie dwumiesięcznych poszukiwaniach, wyłowiono 28 lutego z rzeki Uszwicy niedaleko Borzęcina.

Zgodnie z relacją męża, wieczorem 3 stycznia ubiegłego roku jego żona była podenerwowana. Poszli spać we trójkę: on, żona i syn. Kiedy mężczyzna obudził się rano, 34-latki nie było. Miała zostawić mu wiadomość, że zobaczą się w Londynie. Pojechał tam, ale nie zastał kobiety. Zawiadomił o tym bliskich i policję.

Według siostry Grażyny, małżonkowie planowali rozwód, choć mąż twierdził, że nie miał informacji o takich planach. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w Londynie Kuliszewska miała mieć romans z Kurdem o imieniu Sardar. Gdy ten dowiedział się o zaginięciu kobiety, zamieścił na Facebooku ogłoszenie o nagrodzie w wysokości 100 tys. zł za informacje o zaginionej. Sardar twierdził, że widział dokumenty rozwodowe przygotowane przez kobietę.

W lipcu 2019 r. brytyjska policja zatrzymała Czesława K. na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego przez Prokuraturę Okręgową w Tarnowie, prowadzącą śledztwo w ramach sprawy zaginięcia i śmierci Kuliszewskiej. Mężczyzna wciąż przebywa w brytyjskim areszcie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts