Eskalacja agresji i życzenie śmierci

Podczas manifestacji organizowanej przez Ruch Poparcia Palikota organizatorzy w niewybredny sposób ironizowali na temat katastrofy smoleńskiej, a uczestnicy demonstracji wprost życzyli śmierci

Podczas manifestacji organizowanej przez Ruch Poparcia Palikota organizatorzy w niewybredny sposób ironizowali na temat katastrofy smoleńskiej, a uczestnicy demonstracji wprost życzyli śmierci wszystkim zwolennikom Prawa i Sprawiedliwości.

Osoby biorące udział w manifestacji organizowanej na Krakowskim Przedmieściu przez Ruch Poparcia Palikota zachowywali się niezwykle agresywnie w stosunku do reportera Niezależnej TV. Wielokrotnie grożono mu uszkodzeniem sprzętu i próbowano nawet zastraszać. Stojący kilka metrów dalej funkcjonariusze policji nie reagowali.

Ponadto policjanci nie chcieli udzielić odpowiedzi na pytanie, na jakiej podstawie stojący na Krakowskim Przedmieściu namiot Ruchu Poparcia Palikota nie blokuje pasu ruchu, skoro jeszcze kilka tygodni temu stojący w ten sposób namiot Solidarnych 2010 stanowił poważne utrudnienie i został usunięty przy użyciu siły.

- Dorżnąć watahę. Mohery na stos. - mówi jedna z uczestniczek manifestacji Palikota.

Po chwili namysłu kobieta stwierdza, że szkoda, że zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego nie polecieli 10 kwietnia razem z prezydentem.

- Ach Bogu dzięki by było, rany jaka frajda jakbyście polecieli – oświadcza kobieta i potwierdza, że „ma frajdę” z życzenia śmierci „niektórym”.

„Służby porządkowe” Ruchu Poparcia Palikota nazywane przez organizatorów stewardami, starają się uniemożliwić naszemu reporterowi pracę

- Są tutaj osoby w kamizelkach żółtych, pomarańczowych. Niektórzy są pomarańczowymi pilotami, niektórzy są żółtymi pilotami. To są nasi stewardzi, oni udzielą wam odpowiedzi, oni wam pomogą. - oświadczył Dominik Taras, jednak Robert Leszczyński, ku ogólnej wesołości zwrócił uwagę, że „pilot to nie jest najlepsze skojarzenie”.



 

Źródło:

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo