O co walczyli żołnierze Armii Krajowej, za co cierpiała i ginęła dziesiątkami tysięcy ludność stolicy, zwłaszcza gdy w trzecim tygodniu Powstania stało się jasne, że nieliczne zrzuty lotnicze mają uspokoić polskich polityków i angielskie sumienia, że aliancka pomoc nie nadejdzie, że Stalin postanowił wyeliminować Armię Krajową rękoma niemieckimi? 

W czasie wojny umarło nie tylko kilkadziesiąt milionów ludzi. Umarły również zasady cywilizacji chrześcijańskiej: wiara w ludzką godność i podmiotowość, w konieczność opieki nad słabszymi, w sprawiedliwość i honor oraz przekonanie, że niezależnie od okoliczności człowiek nie może odrzucić wartości. Niemcy mordowali miliony ludzi uznanych przez siebie za członków podrzędnych ras, sowieccy oficerowie polityczni nakazywali gwałcić masowo niemieckie kobiety, by złamać ducha walki niemieckich żołnierzy. Niemcy spalili Warszawę, Anglicy Drezno, Amerykanie Hiroszimę i Nagasaki – śmierć kilkuset tysięcy niewinnych ludzi, głównie kobiet i dzieci miała osłabić morale przeciwników. Sanitariuszki warszawskie, na które  bezlitośnie polowali niemieccy snajperzy, nie wahały się jednak opatrywać rannych wrogów, polscy księża wieszani przez Niemców odpuszczali winy swym oprawcom, akowcy woleli ginąć niż zabijać rodaków używanych przez przeciwnika w charakterze żywych tarcz. Powstanie walczyło nie o zwycięstwo militarne, lecz o zwycięstwo wartości w cynicznym świecie wybierającym zło. I w tej walce Powstanie zwyciężyło. Dziś wiemy to na pewno.

Cały artykuł Tomasza Panfila „Apogeum Burzy. Pejzaż wojenny z powstańczą Warszawą” można przeczytać w tygodniku "Gazeta Polska"