Kuriozalne plakaty pojawiły się na ulicach stolicy. Wygląda na to, że warszawski ratusz postanowił w szczególny sposób podziękować protestującym, którzy wyszli na ulice miasta na znak protestu wobec reformy polskiego sądownictwa – na Krakowskim Przedmieściu zawisły plakaty przedstawiające manifestujących na tle warszawskiej syrenki z napisem „Warszawa dziękuje spacerowiczom”. Oczywiście za pieniądze podatników.

Stołeczny ratusz w mocny sposób zaangażował się w politykę anytypisowską. Tym razem za pieniądze podatników w dwudziestu lokalizacjach stolicy rozwiesił plakaty, na których widnieje napis „Warszawa dziękuje spacerowiczom”. O komentarz do tak „nowatorskiej” formy kampanii ratusza poprosiliśmy warszawskiego radnego Cezarego Jurkiewicza, który mówi nam, że mamy do czynienia z „kolejną odsłoną serii decyzji politycznych Platformy Obywatelskiej w Warszawie”.

Nie liczy się dobro mieszkańców, tylko najbliższe wybory. I tajemnicą poliszynela jest, kto w PO popiera jeszcze Hannę Gronkiewicz-Waltz 

– podkreśla. Jak dodaje, być może są to próby „obłaskawienia” liderów różnych frakcji, „znalezienia miejsca i osób wspierających dotrwanie Hanny Gronkiewicz-Waltz do końca kadencji”.

Tylko czy jest jeszcze ktoś, kto nie wstydzi się za aferę złodziejskiej pseudoreprywatyzacji? 

– zastanawia się Jurkiewicz i zaznacza, że jest to „żenujący spektakl urzędników, broniących niemożliwej do obronienia Hanny Gronkiewicz-Waltz”.

Pytania m.in. o to, czy kiedykolwiek wcześniej ratusz dziękował spacerowiczom za przybycie do Warszawy, skierowaliśmy drogą mejlową bezpośrednio do biura prasowego urzędu. Jak informuje „Dodatek Mazowiecki” rzecznik prasowy ratusza Bartosz Milczarczyk, „inicjatywa podziękowania warszawiakom i turystom jest efektem olbrzymiej liczby osób, które w ostatnich dniach odwiedziły Trakt Królewski. W naszej ocenie liczba ta przełożyła się m.in. na wzrost przychodów okolicznych przedsiębiorców, a co za tym idzie – na potencjał rozwojowy firm oraz wzrost wpływów z podatków”. Pytanie tylko, czy wydatki na kampanię nie przewyższyły tych wpływów. Jak informuje nas stołeczny ratusz, na całość kampanii miasto przeznaczyło ok. 14 tys. zł.