Wyjątkowa wystawa upamiętniająca Powstanie

  

"Niemieccy kaci - polskie ofiary" - to tytuł wystawy koloryzowanych zdjęć z okresu Powstania Warszawskiego, które zawisły na historycznym ogrodzeniu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych w Warszawie. Ekspozycja upamiętnia 73. rocznicę wybuchu walk powstańców i pokazuje ich przebieg, a także ofiary, zbrodniarzy wojennych oraz życie warszawiaków w tamtym czasie. Wystawa łączy historię i nowoczesność dzięki wykorzystaniu aplikacji na systemy operacyjne do smartfonów.

W piątek 28 lipca wystawa została oficjalnie otwarta.

"To unikalna ekspozycja. 66 koloryzowanych fotografii o wielkości 2x3 m, z których każda symbolizuje Powstanie Warszawskie, zostało zawieszonych na historycznym ogrodzeniu, pamiętającym obronę Reduty PWPW. W niektórych miejscach można jeszcze dostrzec przestrzeliny z okresu walk"

- powiedział Piotr Woyciechowski, prezes Zarządu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A.

"PWPW jest instytucją o prawie 100-letniej historii. Powstała 2,5 miesiąca po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1919 r. Wytwórnia jest i zawsze była ściśle związana z odradzającą się państwowością polską. Była związana z Warszawą, to tutaj, w kompleksie Sanguszki, udostępniano we wrześniu 1939 r. liczne schrony dla ludności cywilnej podczas bombardowań niemieckich. Najważniejszy epizod to obrona budynków PWPW w sierpniu 1944 r. podczas Powstania Warszawskiego, które przeszły do historii jako obrona Reduty PWPW"

- wyjaśnił prezes.

Jak dodał, wystawa wpisuje się w misję Wytwórni. "Istnieje nieprawdopodobne zakłamanie na Zachodzie dotyczące historii Polaków w trakcie II wojny światowej. To jeden ze skromnych elementów próby prostowania naszej historii i dedykowania jej także turystom, którzy odwiedzają Warszawę - powiedział prezes Woyciechowski. - To odpowiedź na obecną sytuację pewnego hejtu i kłamliwej propagandy, z którą Polska i Polacy spotykają się, jeżeli chodzi o ich udział w II wojnie światowej, w szczególności pod nazwą polskie obozy śmierci bądź inkryminowanie takich pomówień, jak udział Polaków czy AK w tzw. holokauście" - dodał.

Wystawa, a także towarzysząca jej aplikacja o nazwie "Reduta PWPW", dostępne są w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. "Na planszach zostały zainstalowane tzw. beacony - niewielkie nadajniki sygnału radiowego. Po wgraniu do urządzenia przenośnego aplikacji, można uzyskać szersze informacje na temat poszczególnych zdjęć i Powstania Warszawskiego" - wyjaśnił Marcin Pachacz z firmy BlueBeacon.

Aplikacja jest skierowana do wszystkich użytkowników, mogą z niej korzystać również osoby niedowidzące i niesłyszące, ponieważ umożliwia powiększanie tekstu, a także ma zbudowany moduł lektora. "Możemy sprawdzić kierunek zwiedzania, a poprzez wybranie odpowiedniego artykułu możemy uzupełnić cały kontent i poszerzyć zwiedzanie o dodatkowe informacje" - wyjaśnił Pachacz.

Wystawę można oglądać przez najbliższe 3 miesiące na ogrodzeniu PWPW, okalającego budynki Wytwórni przy ulicach: Sanguszki, Zakroczymskiej, Rybaki i Wójtowskiej.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania z Nagrodą Wolności Słowa SDP. Gratulujemy naszej redakcyjnej koleżance!

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Dorota Kania, szefowa Telewizji Republika, a jednocześnie dziennikarka "Gazety Polskiej" i wicenaczelna portalu Niezalezna.pl, otrzymała tegoroczną Nagrodę Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Serdecznie gratulujemy!

Nagroda Wolności Słowa SDP przyznawana jest za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka. 

Dorocie Kani to prestiżowe wyróżnienie przyznano za film "Ryngraf", przypominający powojenne dramaty żołnierzy Armii Krajowej. Film ten w ubiegłym roku zdobył nagrodę im. Janusza Krupskiego w ramach X Festiwalu Filmowego Niepokorni Niezłomni Wyklęci, odbywającego się w Gdyni.

- Zrobiliśmy historię o człowieku, który został skazany za kolaborację z Niemcami. Oficerze Armii Krajowej, który jako pracownik niemieckiej policji kryminalnej pomagał Polakom. Tego filmu nie byłoby, gdyby nie prof. Krzysztof Szwagrzyk, który odkopał szczątki Stanisława Olszewskiego. Ja, ale nie tylko ja, czekam czekam na porządne śledztwo, które oczyści Stanisława Olszewskiego z tego wyroku komunistycznego. Ten wyrok komunistyczny dalej na nim ciąży. Gdyby nie inni twórcy, którzy razem ze mną pracowali nad filmem, tej historii by nie było 

– mówiła o swym filmie Dorota Kania.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl