Działonowi oddali średnio po 200 strzałów, kierowcy przejechali kilkaset kilometrów, często w bardzo trudnych warunkach, a ładowniczowie przerzucili ponad 30 ton amunicji – tak w skrócie wyglądało zakończone właśnie szkolenie polskich czołgistów w szwajcarskiej miejscowości Thun – podaje oficjalny portal 34. Brygady Kawalerii Pancernej. 

Szkolenie, które odbywało się w centrum symulatorów w Mechanised Training Centre w Thun trwało od 20 czerwca do 22 lipca. W ciągu miesiąca w Szwajcarii przeszkoliły się cztery grupy żagańskich czołgistów. Każda kompania spędziła w ośrodku ok tygodnia, szkoląc się i podnosząc posiadane już umiejętności. – Kierowcy mieli okazję reagować na błędy, jakie mogą pojawić się w trakcie działań np. zbyt wysoka temperatura skrzyni biegów, pożar silnika, konieczność jazdy na awaryjnej skrzyni. Sytuacja, która w rzeczywistości rzadko występuje, a co za tym idzie, jeśli się wydarzy, żołnierz może nie wiedzieć jak postępować. Co warte podkreślenia, żołnierze mieli możliwość odpalenia czołgów na tzw. „zaciąg” a mówiąc bardziej zrozumiale: należało wziąć czołg kolegi na hol i odpalić go przy pomocy awaryjnej skrzyni biegów. W Szwajcarii czołgiści ćwiczyli właśnie takie zdarzenia – mówi instruktor kierowców st, kpr. Marcin Brągoszewski, cytowany przez oficjalny portal 34. BKPanc. 

Każdorazowo po zakończonym ćwiczeniu instruktor zarządzał odprawę z ćwiczącymi żołnierzami i krok po kroku, na podstawie błędów jakie wynikały w trakcie ćwiczenia, tłumaczył dlaczego występują konkretne awarie i co należy robić, aby nie doprowadzić do podobnych sytuacji w trakcie faktycznych ćwiczeń na poligonie. Co warte podkreślenia instruktorzy, którzy na co dzień ćwiczą z żołnierzami w centrum, bardzo chwalili Polaków. 

Polscy żołnierze bardzo szybko uczą się precyzyjnej jazdy w terenie zurbanizowanym, m.in. nie wjeżdżają na krawężniki czy sprawnie wymijają barierki na chodnikach. Szybko i prawidłowo reagują na występujące w trakcie jazdy awarie oraz nie mają większych problemów z ich usuwaniem. Co jest zdumiewające z większością kryzysowych sytuacji spotykają się po raz pierwszy a mimo to często wiedzą jak reagować i są to reakcje prawidłowe – chwali żołnierzy szef instruktorów st. chor. Markus Werren, cytowany przez portal 34. BKPanc.

Symulatory jakimi dysponuje centrum, w którym szkolili się polscy żołnierze, umożliwiają nauczanie oraz doskonalenie nabytych już umiejętności przez poszczególnych członków załóg czołgów. Czołgiści z 34. BKPanc szkolili się też na tzw. „chassis trainer” czyli podwoziu czołgu Leopard, który można odpalić wewnątrz budynku i dokładnie przeanalizować działanie poszczególnych systemów - czytamy na portalu.

Centrum Szkolenia Wojsk Zmechanizowanych w Thun, wyposażone w symulatory i trenażery, to jeden z najnowocześniejszych ośrodków, który w praktyce jest w stanie wyszkolić żołnierzy do poziomu plutonów. Elektroniczny, taktyczno-ogniowy trenażer czołgu Leopard umożliwia prowadzenie szkolenia w praktycznie naturalnych warunkach w oparciu o ekran o zakresie 360*, generujący realne dźwięki i przedstawiający wirtualny teren o powierzchni ok. 1600km2. 

Jesteśmy w stanie szkolić nie tylko czołgistów, kierowców wszystkich pojazdów wojskowych czy jtc-ów. Posiadamy również symulatory pozwalające na przeszkolenie oddziałów policji w kwestii zachowania w stosunku do agresywnego przeciwnika. Uczymy ich, jak opanować tłum podczas zamieszek czy reagować podczas meczu podwyższonego ryzyka - dodaje płk Daniel Amhof,