O "ponowne rozważenie kwestii współpracy polskich i niemieckich strażaków" w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas tegorocznego Przystanku Woodstock zwrócił się w liście do polskiego MSWiA koordynator rządu RFN ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej Dietmar Woidke.

W poprzednich latach w zapewnieniu bezpieczeństwa uczestnikom Przystanku Woodstock polskim służbom pomagali m.in. strażacy z Niemiec. W tym roku festiwal miał się odbywać bez ich wsparcia. Premier Brandenburgii i koordynator rządu RFN ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej Dietmar Woidke w komunikacie zamieszczonym na portalu landu Branderburgii podkreślił, że "Polska zdecydowała niedawno o rezygnacji ze wsparcia niemieckich służb mundurowych; straży pożarnej, ratowników medycznych". Napisał list w tej sprawie do polskiego koordynatora ds. współpracy polsko - niemieckiej w rządzie RP, sekretarza stanu Jakuba Skiby. Do chwili nadania tej depeszy PAP nie udało się uzyskać stanowiska MSWiA.

W swoim piśmie Woidke wraził zdziwienie, że "strona polska uzasadnia odmowę pomocy potencjalnym zagrożeniem terrorystycznym":

Przy dużych imprezach tego typu nie można nigdy wykluczyć podwyższonego ryzyka. Przy imprezach, wykraczających de facto poza granice kraju, wydaje się wręcz wskazane, aby przez wspólne działania i współpracę reagować na niebezpieczne sytuacje


- napisał.

Woidke zadeklarował w liście wsparcie Landu Brandenburgia przy zabezpieczeniu festiwalu, oraz przypomniał, że współpraca straży pożarnych nad Odrą, zapewniająca bezpieczeństwo mieszkańców w tym regionie "od wielu lat prowadzona, jest bardzo dobra".

Rzecznik Fundacji WOŚP Krzysztof Dobies podkreślił w komunikacie prasowym, że "Przystanek Woodstock odbywa się na granicy polsko-niemieckiej i jest to spotkanie, w którym ważnym elementem jest także polsko-niemiecka przyjaźń. To właśnie z tego powodu w przeszłości odbyła się wspólna wizyta prezydentów Polski i Niemiec, którzy spotkali się z uczestnikami festiwalu".

Nie wiemy więc, dlaczego nagle w tym roku uniemożliwiono udział niemieckich strażaków w zabezpieczeniu festiwalu, co przecież zawsze doskonale wpisywało się w transgraniczną współpracę Polski i Niemiec (...) być może uda się jeszcze to nieporozumienie odwrócić


- dodał.

Oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim kpt. Dariusz Szymura w rozmowie z PAP podkreślił, by "nie doszukiwać się drugiego dna" w decyzji o niepodejmowaniu w tym roku współpracy z niemieckimi strażakami.

Jesteśmy w stanie wykonać to zadanie zasobami PSP z terenu województwa i mieć ewentualnie w odwodzie kolegów strażaków np. z województwa zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. (…) na etapie zabezpieczenia - siły i środki, w rozumieniu ludzie i sprzęt, które zaplanowaliśmy - to jesteśmy to w stanie wykonać własnymi środkami


- powiedział Szymura.

Funkcjonariuszuodał, że współpraca między polskimi i niemieckimi strażakami jest na wysokim poziomie:

Wiemy, że jeśli wystąpi sytuacja kryzysowa i będziemy potrzebowali wsparcia, to o taką pomoc wystąpimy, a oni nadal są zadeklarowani, że takiej pomocy nam udzielą, w każdej sytuacji


- zaznaczył.

Jak wskazał, tegoroczny festiwal będzie już 13., jaki odbędzie się w Kostrzynie nad Odrą. "Wyciągamy wnioski z lat poprzednich i wdrażamy je w następnych latach" - podkreślił Szymura.

We wtorek burmistrz Kostrzyna nad Odrą Andrzej Kunt wydał pozytywną decyzję ws. organizacji tegorocznego Przystanku Woodstock, który rozpocznie się 3 sierpnia. Zezwolił organizatorom Przystanku Woodstock - Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, na imprezy masowe, które będą się odbywały - zgodnie ze złożonym wnioskiem - na Dużej Scenie, Małej Scenie, w Akademii Sztuk Przepięknych oraz Pokojowej Wiosce Kryszny. Kunt wskazał jednak, że imprezy na Scenie Dużej i Małej traktowane będą jako imprezy masowe podwyższonego ryzyka.


CZYTAJ WIĘCEJ: Woodstock imprezą z podniesionym ryzykiem