Tomasz Sakiewicz kreśli najlepszy scenariusz dla PiS i prezydenta

Bez względu na to, kto ma rację - a krytycznie oceniam dzisiejszą decyzję pana prezydenta - nie wolno z rewolucją startować (bo ta zmiana była rewolucyjna), jeśli nie jest ona dogadana.

TVP Info/print screen
Bez względu na to, kto ma rację - a krytycznie oceniam dzisiejszą decyzję pana prezydenta - nie wolno z rewolucją startować (bo ta zmiana była rewolucyjna), jeśli nie jest ona dogadana. Rewolucję rozpisuje się na scenariusze, na minuty i na godziny, łącznie z kampanią informacyjną i ruchami poszczególnych ośrodków. Wydaje mi się, że na końcu wszystko wyjdzie dobrze. Taka nauczka, którą PiS sam sobie zrobił pokaże, że nie jest lekko. To, że mają większość i prezydenta to nie znaczy, że nie trzeba się starać. Trzeba starać się od rana do wieczora. I trzeba bardzo pilnować spaw polskich, bardzo. Nic do ostatniej chwili nie jest skończone. Ale też ci, którzy ich popierają, muszą się bardzo mobilizować - jeżeli chcą zmian. Też muszą stwarzać presję, muszą przyjechać do Warszawy, muszą pokazać, że jest ich więcej. Bez tego zmian nie będzie - mówił dziś w TVP Info Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, chwilę po tym jak orędzia wygłosili premier Beata Szydło i prezydent Andrzej Duda.

Przypomnijmy, Andrzej Duda poinformował dziś, że zawetuje dwie ustawy: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Podpisana przez prezydenta ma zostać trzecia z ustaw zmieniających wymiar sprawiedliwości - o ustroju sądów powszechnych. Wieczorem orędzia w tej sprawie wygłosili premier Beata Szydło i Andrzej Duda.

Czytaj też: Beata Szydło: nie możemy ulegać naciskom ulicy i zagranicy

Sprawę dzisiejszych wydarzeń politycznych komentował w TVP Info Tomasz Sakiewicz.

Wydaje się, że najwięcej treści było w przemówieniu pani premier, bo wezwała ona do jedności. Powiedziała, byśmy się nie obawiali, ponieważ nie grozi nam istotny podział. To jest dosyć istotna deklaracja. Były bowiem i takie słuchy, że fragment koalicji PiS może odpaść. Opozycja cały czas gra na rozbicie tego obozu. Jeśli chodzi o prezydenta, jest jedna istotna zmiana w porównaniu do jego słów wypowiedzianych rano. Mówił on wcześniej, że w ciągu dwóch miesięcy (przedstawi swoje projekty ustaw - red.), a teraz, że stanie się to w najbliższym czasie. Tak więc możliwe, że termin kilku, kilkunastu dni jest jak najbardziej realny. Możliwe są więc dodatkowe posiedzenia Sejmu w te wakacje, choć dopóki nie usłyszymy tego od marszałka, to tak naprawdę tylko się tego domyślamy

- wyjaśnił redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Mogę nakreślić scenariusz idealny dla prawej strony. Zły scenariusz już widzimy - ulica wymusza zmiany, jakiś element obozu władzy ustępuje, bojąc się zamieszania lub reakcji zagranicy i potem ulica idzie dalej. W zasadzie mniejszość przy pomocy agresji może doprowadzić do zablokowania reform. Natomiast idealny scenariusz jest taki, że następuje mobilizacja społeczna po stronie obozu reform. Ludzie przyjeżdżają do Warszawy, pokazują, gdzie jest prawdziwe poparcie. PiS i prezydent bardzo szybko przedstawiają spójny projekt. W ciągu paru dni przeprowadzają kampanię informacyjną, co w nim jest, czym różni się on od poprzedniego i uzyskują szersze poparcie niż do tej pory

- mówił Tomasz Sakiewicz.

Czytaj też: Demonstracja Klubów „GP”. „Oni pokazują agresję, a my się za nich będziemy modlić”

Boje się jednak scenariuszy pośrednich, przy których obie strony będą robić sobie złośliwości. Prezydent jest w trudniejszej sytuacji niż był PiS, bowiem Prawo i Sprawiedliwość było w stanie przegłosować swoją propozycję. Natomiast prezydent może tylko przedstawić swój projekt w Sejmie i na tym żywot tego dokumentu może się skończyć. Tak więc prezydent musi przekonać większość rządzącą

- dodał.

 



Źródło: TVP Info,niezalezna.pl

 

#Andrzej Duda #PiS #Tomasz Sakiewicz

pb
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo