- Tak grać w ostatnich minutach nie można. Każdy z zawodników powinien się nad tym zastanowić. Straciliśmy dwa punkty, ale trzeba pracować dalej, bo niedługo gramy w Kazachstanie - powiedział po sobotnim meczu z Koroną Kielce trener Legii Jacek Magiera.

- Nie da się grać bezbłędnie w każdym meczu. Korona stworzyła sobie sytuacje, ale my również mieliśmy szanse. Mecz był otwarty i toczony w szybkim tempie. Nie zgodzę się, że my graliśmy słabo. Nikt mi tego nie wmówi. Korona grała agresywnie, wysokim pressingiem. Zabrakło spokoju i dokładności. To boli, że tak doświadczony zespół jak Legia strzela gola w 80. minucie i traci gola po kontrze pięć minut przed końcem. Ten gol nie miał prawa paść i o to mamy do siebie pretensje. Jest już jednak po meczu. Liczy się to, co przed nami. Tak jest w sporcie - dodał szkoleniowiec.

- Drużyna jest w przebudowie. Pasquato przyszedł w czwartek i nie może od razu rozumieć się z kolegami - jest na początku okresu przygotowawczego. Ostatni mecz rozegrał ponad dwa miesiące temu, a dopiero od tygodnia trenował z Juventusem. Nie mogę wrzucać wszystkich do jednego worka. Będziemy starali się jak najlepiej wkomponować nowych zawodników. Nie będę narzekał. Pasquato musi ciężko pracować, aby przekonać mnie do siebie - zakończył Magiera.

Legia zremisowała 1:1 z Koroną i po dwóch kolejkach ekstraklasy ma na koncie zaledwie jeden punkt. W środę legioniści zmierzą się na wyjeździe w Kazachstanie z FK Astana.