Opozycja i jej sympatycy najwyraźniej nie ma już żadnych sensownych pomysłów - dzisiaj dali tego wyraźny przykład. Niewielka grupka powędrowała przed dom prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Po co? Chyba sami nie wiedzieli, bo obserwując ich "demonstrację" trudno było zrozumieć. Ale były też momenty kabaretowe. Jak to w wykonaniu opozycji - jest śmiesznie, czego się dotkną.

Dzisiaj wśród KODZiarzy, Obywateli RP i reszty opozycyjnych przybudówek zaczął krążyć pomysł, aby pójść pod dom Jarosława Kaczyńskiego. Niektórzy od razu skrytykowali go jako niedorzeczny, ale część jednak go popierała, a nawet w ohydny sposób do niego namawiała.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ohydna akcja przed domem J. Kaczyńskiego. Będzie reakcja: "trzeba dać temu odpór"

Kilka minut po 20 przed domem prezesa PiS pojawiła się niewielka grupka. Widać to było nawet ze zdjęć i filmików dziennikarzy nie ukrywających niechęci do partii rządzącej.




Do mikrofonu dorwało się kilka osób, cytować ich nie warto, bo hasła były oklepane, nic nowego, aby szczególnego. Kurozialny był zwłaszcza pomysł, aby każdy z nich mówił do mikrofonu "chcę odzyskać konstytucję". Ale skoro innych nie było...

Najzabawniejszy moment był jednak, gdy zaczął przemawiać mężczyzna na zdjęciu - w pewnym momencie zwrócił się do pozostałych uczestników demonstracji, mówić o Jarosławie Kaczyński.
- Czy ponosi winę - zapytał
- Nieeee - odpowiedzieli.


Zaskoczony musiał powtórzyć pytanie. Wtedy dostał "poprawną" odpowiedź.