Powoływanie się na nieprawdziwe informacje, grożenie „”obiektywnymi konsekwencjami” z Brukseli i ulicznymi demonstracjami oraz obrażanie legalnie wybranego polskiego rządu i przywódcy ugrupowania, które wygrało wybory parlamentarne - tak w skrócie można określić wywiad Donalda Tuska, z którym rozmawiała dziś wieczorem gwiazda TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska. Rozmowa odbywała się w Brukseli. - Jestem gotowy przyjechać do Polski choćby jutro i bez tych 100 tysięcy ludzi - stwierdził przewodniczący Rady Europejskiej pytany o ewentualne spotkanie z Andrzejem Dudą.

Rozmowa z Tuskiem trwało około pół godziny, poruszono w niej różne wątki, choć toczyła się wokół reformy sądownictwa.

Poniżej wybrane cytaty z odpowiedzi Donalda Tuska - nasi Czytelnicy sami ocenią z kim mamy do czynienia.

GROŹBY
- Uważam, że dobrze byłoby, aby polski prezydent i rząd mieli wiedzę, jakie konsekwencje mogą pójść za tym, co się dzieje w tej chwili z reformą prawa w Polsce. Konsekwencje są obiektywne i to nie chodzi o to, że ktoś ma tutaj ochotę karać polski rząd... Jest to ostatnia rzecz, o jakiej ja bym chciał z kimkolwiek rozmawiać. Ale te poważne konsekwencje polityczne są niejako czymś automatycznym. Na pierwszym miejscu jest to, co się dzieje dzisiaj z reputacją Polski. To naprawdę nie jest mój wymysł i dlatego jestem tym tak przejęty. Rzeczywiście dużo mówi się o Polsce i od wielu, wielu lat nigdy nie mówiono tak źle, jak się dzisiaj mówi - i to nie tylko w Europie, ale i właściwie na całym świecie...

- Przez te 25 lat i wcześniej zbudowaliśmy podwaliny bardzo zdrowej demokracji, w której państwo jest tak budowane, aby możliwie mało szkodzić obywatelowi i możliwe skutecznie mu pomagać. Nie wszystko nam się udawało. Dziś o wiele wyraźniej widać, że nie miejsc idealnych na świecie i wszędzie pojawiają się błędy, ale prawdziwym dylematem jest w jakim kierunku, w jakim celu to wszystko się robi. Odwraca się strategiczny kierunek, jaki przyjęliśmy. (...) Widzi to też świat - od Waszyngtonu, który też jest tym zaniepokojony, po Unię Europejską.


- To, co dzieje się w Polsce jest przedmiotem wielkich emocji, takiego niepokoju i smutku w Unii Europejskiej.

MANIPULACJE
- Ja nie mam żadnych wątpliwości, że całość zmian, jakie proponuje dziś PiS w Polsce ma swoją wewnętrzną logikę. To nie są incydenty - że tu nagle sądy, a tam polowanie na Tuska. (...) To odejście od modelu wolnościowego, w którym państwo nie wszystko za obywatela załatwia, ale generalnie odchodzimy od tej zasady, że to władze państwowe są podporządkowane obywatelom, a nie odwrotnie.

- Byliśmy świadomi (gdy rządziło Po-PSL - red.), że sądy w Polsce nie zawsze pracują tak jak powinny. Dużo było do zrobienia i do naprawienia. I rozmawialiśmy o tym ze środowiskiem sędziowskim często. Napotykaliśmy na opór, czasami na zrozumienie. Zawsze zatrzymywałem się tam, gdzie słyszałem bardzo wyraźny sygnał - to może naruszyć niezawisłość sędziów. Dziś mamy do czynienia nie z reformą sądownictwa, tylko z odebraniem sądom niezawisłości.

- Ta polityczność sądów może być problemem dla Polski i Polaków. To może stać się za chwilę. Ocena KE - że a polskie sądy - jeśli to prawo wejdzie w życie - nie będą postrzegane jako obiektywne, wtedy kiedy rozstrzygają także kwestie związane z prawem europejskim. Proszę sobie wyobrazić, co to oznacza dla przedsiębiorcy brytyjskiego, francuskiego, niemieckiego, który chce inwestować w Polsce, ale nie jest pewien, czy wyroki sądów polskich będą uznawane za obiektywne i zgodne z prawem europejskim. (...) To, czego naprawdę należy się obawiać to to, czy pojawią się problemy dotyczące 38 milionów Polaków.


- Wydaje się, że KE postępuje stanowczo, ale spokojnie jednocześnie.

OBELGI

- Żal mi Jarosława Kaczyńskiego jako człowieka. Jako polityka uważam go jako coś złego dla Polski.

- Chciałbym dotrzeć z tym przekazem do prezydenta, ale też do innych polityków obozy rządzącego z jasnym sygnałem - nie róbcie tego Polsce, bo te doraźne triumfy one nie mają najmniejszego sensu. To tak jakbyśmy sami sobie pokazywali figę nieustannie. Chyba, że w tle jest zamysł, że Polska nie będzie w Unii Europejskiej, że UE jest kłopotem, ciężarem.

- Zagrożenie czai się dzisiaj w Warszawie. Jeśli ktoś dzisiaj zmierza do tego, żeby Polska straciła te korzyści, jakie wynikają z uczestnictwa w UE, a w perspektywie znalazła się poza Unią, to nie są to ludzie w Brukseli, Paryżu, Madrycie, Berlinie, czy Rzymie. Takich ludzi niestety spotykam w Warszawie, nie na ulicach na szczęście, ale w gabinetach.


UMIZGI DO WYBORCÓW

- Tu w Brukseli nikt nie chce się na Polskę rzucić.

- Jak na dzisiaj, większość rządowa jest zdeterminowana, by to złe prawo wprowadzić

- Dobro zwycięży.

HIT NA KONIEC - TO O ZADYMIARZACH NA ULICACH

- Na ulicę wyszło samo dobro.