Coraz gorzej z opozycją. Najpierw kompromitujące zachowanie posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej: skakanie po krzesłach, rzucanie kartkami, zabieranie mikrofonów, gaszenie światła. A dziś senator Jan Rulewski w starym więziennym drelichu mówi w Senacie o Sądzie Ostatecznym!!! Parlament powoli zamienia się w cyrk. Czy totalna opozycja ma jakieś granice?

Senat od rana wznowił obrady, podczas których zajmuje się przyjętą wczoraj w Sejmie ustawą o reformie Sądu Najwyższego.

W pewnym momencie  głos dostał senator Platformy Jan Rulewski. Senator PO wystąpił w stroju przypominającym więzienny drelich, na głowie miał czapkę, w strój wpiętą białą różę, a na mównicy postawił blaszany kubek.

Twierdzimy, że Polska powoli, ale systematycznie zamienia się w zakład karny - powiedział Rulewski.


Senator przekonywał, że ustawa PiS dotycząca sądownictwa jest "zakodowana przede wszystkim na strach, żeby pozbawić ludzi ich autonomii".

Zrobiło się jeszcze dziwniej, gdy senator zaczął mówić o SĄDZIE OSTATECZNYM. Po tym wystąpieniu w internecie zawrzało.