Legia awansowała do trzeciej rundy LM

  

Piłkarze Legii Warszawa pokonali u siebie fiński IFK Mariehamn 6:0 (3:0) w rewanżowym meczu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu mistrzowie Polski wygrali 3:0 i ich kolejnym rywalem będzie kazachski zespół FK Astana.

Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie na Wyspach Alandzkich 3:0 piłkarze Legii byli w komfortowej sytuacji przed rewanżem. Dlatego trener mistrzów Polski Jacek Magiera dokonał wielu zmian w składzie. Tak jak zapowiadał, od pierwszych minut dał szansę kilku młodym graczom: Łukaszowi Monecie, Rafałowi Makowskiemu i Sebastianowi Szymańskiemu. Z tej trójki najlepiej zaprezentował się Szymański, który kreował akcje i szukał kombinacyjnej gry.

Z kolei trener gości Peter Lundberg przed spotkaniem zapowiadał, że jego piłkarze będą starali się sprawić niespodziankę przy Łazienkowskiej. Pokazali to tylko na początku meczu, kiedy po dośrodkowaniu z lewej strony boiska w dobrej sytuacji znalazł się Brian Span, jednak niecelnie uderzył głową.

Niespełna trzy minuty później to gospodarze objęli prowadzenie po efektownym uderzeniu z dystansu Guilherme. Choć po stracie bramki sytuacja gości stała się bardzo trudna w kontekście walki o awans, to wciąż dążyli do strzelenia choćby honorowego gola w tym dwumeczu.

W kreowaniu sytuacji podbramkowych, podobnie jak w pierwszym spotkaniu, „pomagali” im podopieczni Magiery. Defensywa „Wojskowych” popełniała bowiem proste błędy i brakowało zrozumienia z Radosławem Cierzniakiem, który w bramce zastępował Arkadiusza Malarza. Kilka błędów popełnił Michał Pazdan, który zagrał po raz pierwszy od spotkania o Superpuchar z Arką Gdynia.

Wraz z upływem czasu legioniści przejęli na szczęście kontrolę nad meczem. Efektem tego była druga bramka w 37. minucie. Po dwójkowej akcji Guilherme z Szymańskim, ten drugi wstrzelił piłkę w pole karne z okolic linii końcowej, a próbujący interweniować wślizgiem Kristian Kojola pokonał własnego bramkarza z bliskiej odległości.

Przed przerwą gospodarze strzelili trzecią bramkę. Do podania z głębi pola wybiegł Michał Kucharczyk, który zagrał po raz pierwszy w tym sezonie i płaskim strzałem pokonał bramkarza IFK Mariehamn.

Kucharczyk, który w tym spotkaniu wystąpił na pozycji napastnika, podwyższył prowadzenie dziewięć minut po przerwie skutecznie egzekwując „jedenastkę”. Chwilę wcześniej faulowany w polu karnym rywali był Moneta.

Piątą bramkę dla stołecznego zespołu w 80. minucie głową strzelił Szymański, a kilkadziesiąt sekund później do bramki rywali trafił Konrad Michalak wykorzystując fatalny błąd obrońcy gości.

Zwycięstwo gospodarzy mogło być jeszcze bardziej okazałe, bo świetne okazje stwarzał młodszym kolegom Kasper Hamalainen (zmienił Kucharczyka). Jednak Moneta i Szymański fatalnie pudłowali w dogodnych sytuacjach.

W trzeciej rundzie rywalem Legii będzie kazachski zespół FK Astana. Pierwszy mecz legioniści zagrają na wyjeździe za tydzień.

Legia Warszawa – IFK Mariehamn 6:0 (3:0); pierwszy mecz: 3:0. Awans – Legia.

Bramki: 1:0 Guilherme (6), 2:0 Kristian Kojola (37-samob.), 3:0 Michał Kucharczyk (40), 4:0 Michał Kucharczyk (54-karny), 5:0 Sebastian Szymański (80-głową), 6:0 Konrad Michalak (81).

Tiago Martins (Portugalia). Widzów: 15 829.

Legia: Radosław Cierzniak – Artur Jędrzejczyk, Maciej Dąbrowski, Michał Pazdan (57. Michał Kopczyński), Adam Hlousek – Guilherme (46. Konrad Michalak), Rafał Makowski, Krzysztof Mączyński, Sebastian Szymański, Łukasz Moneta – Michał Kucharczyk (65. Kasper Hamalainen).

IFK Mariehamn: Marc Nordqvist - Bobbie Friberg da Cruz, Kristian Kojola 67. Albin Granlund), Jani Lyyski, Aapo Maenpaa - Brian Span, Amos Ekhalie, Gabriel Petrovic, Robbin Sellin (75. Joel Mattson), Robin Sid, Aleksei Kangaskolkka (86. Rezgar Amani).
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Biedroń by chciał, żeby Śmiszek został... misterem Sejmu. "Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!"

Robert Biedroń / / Kuba Bożanowski from Warsaw, Poland [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

"Super Express" zorganizował plebiscyt na mistera Sejmu. Wśród kandydatów jest poseł-elekt Krzysztof Śmiszek - prywatnie partner europosła Wiosny Roberta Biedronia. Ten napisał w mediach społecznościowych: "Sorry Panowie, ale wybór jest oczywisty!" - zachęcając do głosowania na Śmiszka. Na te "żarty" zareagował wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz. "Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!" - zaapelował polityk.

To kolejna tego typu sonda "Super Expressu". Wcześniej przeprowadzono wybory miss Sejmu.

Choć pierwsze posiedzenie Sejmu w nowym składzie wciąż przed nami, to w sondzie brani są pod uwagę posłowie - elekci. W tym Krzysztof Śmiszek.

To zdecydowanie przypadło do gustu jego partnerowi - Robertowi Biedroniowi, szefowi Wiosny. "Sorry Panowie, ale wybór jest oczywisty!" - napisał polityk na Twitterze.

Do sytuacji odniósł się wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz.

Biedroń załatwił swojemu chłopakowi jedynkę na liście Lewicy, a teraz promuje go na..."mistera Sejmu". żenada. Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!

- napisał na Facebooku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: facebook.com, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl