Oni chcą, żeby było tak jak było. Można było skazać panią, która mając cukrzycę zjadła wafelek w markecie i zapomniała za niego zapłacić, a jednocześnie zwalnia się mafie. Tego rodzaju przykładów jest bardzo dużo. Sądy są silne wobec słabych i słabe wobec silnych - stwierdził dziś Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości na antenie TVP.  - Polska była w ciągu ostatnich lat ograbiona co najmniej z 220 miliardów złotych - to są wyliczenia premiera Morawieckiego - dodał mówiąc o aferach z czasów koalicji PO-PSL.

Odniósł się on także do swej wczorajszej wypowiedzi w Sejmie.

Od lat wysłuchuję ataków, kiedy zaczęto używać nazwiska mojego brata doszedłem do wniosku, że pewna miara została przekroczona. Robią to ludzie z formacji, która moralnie odpowiada za jego śmierć

- mówił Jarosław Kaczyński.

Czytaj też: Jarosław Kaczyński do Platformy: "Jesteście kanaliami, zamordowaliście mojego brata"

Nie wycofuję swych słów, nie można przekraczać pewnych granic, po prostu nie miałem innego wyjścia, to był imperatyw moralny, w dalszym ciągu uważam, że uczyniłem dobrze, to co robi druga strona to szczyt hipokryzji

- dodał.


Prezes PiS odniósł się też do awantur wszczynanych przez tzw. totalną opozycję podczas prac Sejmu. 

Jestem przekonany, że wśród ciężkich walk i obstrukcji, a być może i awantur - być może, gdy będziemy głosować to w Sejmie dojdzie do awantur, do prób blokady, - ale zdołamy to przeprowadzić, jesteśmy do tego przygotowani

- powiedział.

Jestem pełen wiary, że pan prezydent podpisze tę ustawę. Wniósł poprawkę, miał oczywiście do tego prawo

- dodał.

Na pytanie, czy był zaskoczony decyzją prezydenta Andrzeja Dudy, który wyszedł z inicjatywą, by członków KRS wybierał Sejm większością 3/5 głosów, odpowiedział:

Nie ukrywam, że byłem, ale prezydent jest głową państwa, ma prawo do różnego rodzaju działań. My to prawo szanujemy i jesteśmy zawsze gotowi do współpracy.

- Mamy do czynienia z próbą przeciwstawienia się reformie sądownictwa, która jest bezwzględnie potrzebna; każdy kto przeciwstawia się próbom zmian w sądach jest człowiekiem spod znaku „żeby było tak, jak było" - powiedział Jarosław Kaczyński.

 

Sądy są silne wobec słabych i słabe wobec silnych. Tak to dzisiaj wygląda. I my to musimy zmienić. Społeczeństwo to dostrzega. Wskazują na to wszystkie badania

- podkreślił prezes PiS.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości była również pytany o działania wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, który dziś zaatakował polski rząd za zmiany wprowadzane w przepisach normujących funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Te sprawy, którymi się w tej chwili zajmujemy, należą do wyłącznej kompetencji państwa. Mamy tutaj do czynienia z nadużyciem, z akcją o charakterze politycznym

- wyjaśnił Jarosław Kaczyński.

Konstytucja to jest książeczka. W jaki sposób może być suwerenem?

- odniósł się do słów pierwszej prezes Sądu Najwyższego. Małgorzata Gersdorf powiedziała wczoraj w Sejmie, że to właśnie „konstytucja jest suwerenem”.

Sądy są dziś barykadą chroniącą system określany jako postkomunizm

- podsumował.